Kryzysy to główne wydarzenia w DC Comics, które co pewien czas mają odmienić status quo. Ich podłoże bywa różnie umotywowane, bo czasem twórcy mają zamiar uprościć zbyt dużą liczbę pomysłów na światy i historie mające w nich miejsce. Ofiara jednego z takich „porządków” chce odzyskać swój zniszczony świat i właśnie to wywołuje najnowszy event o tytule Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach, którego początków należy upatrywać w Nieskończonej Granicy, gdzie odkryto pierwsze oznaki działalności Wielkiej Ciemności. Kolejne kroki polscy czytelnicy mogli poznać w Międzywymiarowej Lidze Sprawiedliwości czy Batmanie. Wojnie Cieni. Im dłużej czyta się Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach, tym częściej pojawiają się liczne nawiązania do tych komiksów, nie jest to zatem idealna, samodzielna całość, gdyż znajomość aktualnych wydarzeń w DC Comics jest wymagana do pełnego zrozumienia eventu, który nawiązuje do kultowego Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach.

Wspólnym elementem tych dwóch opowieści jest Parias, za którym tym razem stoi jedna z dwóch największych sił w Uniwersum DC, Wielka Ciemność. Dzięki jej pomocy Parias szybko pokonuje superbohaterów, wcielając kolejne etapy swojego niecnego planu w życie. Przy okazji nie do końca jest świadomy, że Wielka Ciemność podszeptuje mu także zgoła inne sugestie mające przysłużyć się tylko jej.

Trzeba przyznać, iż Joshua Williamson, mianowany najnowszych architektem świata DC Comics, ma wprawną rękę do dobrego planowania i rozpisywania epickich opowieści. Już od samego początku Mrocznego kryzysu na Nieskończonych Ziemiach czytelnik jest prowadzony za rękę przez wydarzenia, nie uświadcza się chaosu, a dialogi brzmią naturalnie. Każdy z bohaterów ma tu jasno określoną rolę do wypełnienia i ich obecność to nie tylko sposobność do rzucenia one-linerem, ale bardziej rozbudowane kwestie. Co ciekawe, przeskoki pomiędzy licznymi seriami wypadają bardzo dobrze, widać, że ktoś pracował nad spójnością całości. Absolutnie nie ma znaczenia liczba pozostałych scenarzystów, to jest Jeremy Adams, Tom King, Philip Kennedy Johnson, Chuck Brown, Stephanie Phillips i Dennis Culver, gdyż wyczuwa się intencję przydzielania każdemu z nich pewnych historii, będących kolejnym puzzlem stanowiącym fragment większej sagi.

Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach już na samym początku wydaje się produktem o kilka klas lepszym od epopei rozpisanej przez Scotta Snydera, posiadającej kulminację w Batmanie Metal oraz Batmanie Death Metal. Obie te produkcje toną w patetycznych dialogach, wielu chaotycznych scenach, czy nadmiarze potyczek. Co prawda wydarzenia te ratował bogaty zakres tie-inów, ale nie o to chodzi w tak wielkich fabułach. Jeśli zaś ktoś chciałby zestawić Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach z Kryzysem na Nieskończonych Ziemiach, od razu będzie skazany na porażkę. Są dziećmi zupełnie innych czasów, sposobów pisania historii, a przede wszystkim autorów.

W tym tomie mamy okazję podziwiać prace wielu ilustratorów, operujących zgoła odmiennymi stylami. Wymienianie można zacząć od przykładu minimalistycznych, cartoonowych prac Fernando Blanco, aż po realistyczny oraz pełen detali sznyt Daniela Sampere. Bez wątpienia wielu fanów przede wszystkim komiksów superhero odnajdzie w tym evencie coś dla siebie. Wspólnym mianownikiem dla wszystkich artystów mających udział w powstawaniu ilustracji składających się na zeszyty stanowiące Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach jest przejrzystość. Przy tak dużej liczbie obecnych bohaterów często można wpaść w pułapkę nieładu. Twórcom udało się tego uniknąć, co skutkuje dobrym flow w trakcie czytania.

Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach to wielkie wydarzenie w świecie DC skierowane przede wszystkim do fanów komiksów DC śledzących na bieżąco jego główne serie. Na szczęście w Polsce wyszły praktycznie wszystkie tytuły prowadzące do Mrocznego kryzysu na Nieskończonych Ziemiach, więc przy odrobinie wysiłku można dobrze spędzić czas. Joshua Williamson panuje nad spójnością wizji świata, co dobrze wróży na przyszłość. Już po pierwszym tomie tego eventu można śmiało wysnuć wniosek, iż dawno nie było tak dobrego wydarzenia rozgrywającego się w Uniwersum DC. Do sukcesu przyłożyło się również grono licznych rysowników, oferując ciekawe prace, które przede wszystkim nie odstraszają twórczym bałaganem przy ogromnej liczbie postaci zaangażowanych w ten tytuł.

TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Tom King, Joshua Williamson, Jeremy Adams, Chuck Brown, Stephanie Phillips, Dennis Culver
Illustrator: Rafa Sandoval, Daniel Sampere, Amancay Nahuelpan, Fernando Blanco
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Typ oprawy: twarda
Wydawca: Egmont
EAN: 9788328165397
Liczba stron: 328
Wymiary: 17.0×26.0cm
Data premiery: 10 kwietnia 2024 roku.

Dziękuję Wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię.

3 myśli na temat “Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach. Tom 1”