Kryzys na nieskończonych Ziemiach (Bohaterowie i Złoczyńcy DC – tom 24 i 26)

W kolekcji “Bohaterowie i Złoczyńcy DC” mamy możliwość zapoznania się z wieloma przełomowymi historiami z przebogatego Uniwersum DC. Jednak jeśli coś aspiruje do takiego określenia, wcale nie musi pochodzić z najbliższych lat, a przedmiot dzisiejszej recenzji można określić śmiało typem “ramotki”, gdyż w taki sposób po prostu nie pisze się już komiksów. 

Nick Jones starannie wybiera pozycje do redagowanej przez siebie kolekcji, nie mogło zabraknąć w niej tak wielkiego i przełomowego wydarzenia, jakim jest właśnie “Kryzys na nieskończonych Ziemiach”. Dostaliśmy go w oryginalnej maxi serii 12 zeszytów, plus 4 dodatkowe zeszyty uzupełniające wydarzenia głównej serii. 511 stron historii nie wydaje się łatwym kąskiem i po lekturze śmiało mogę potwierdzić tę tezę, gdyż jest dokładnie tak, jak się tego spodziewałem. “Kryzys…” w swoich zamiarach miał uporządkować ogólny bałagan w seriach DC, spowodowany przez rotację scenarzystów, który narósł przez wiele lat, wprowadził niemało zamieszania, przez co radzono sobie początkowo m.in. poprzez dodawanie alternatywnych Ziem. Ale wszystko kiedyś stanie się ofiarą ciężaru własnych przewinień. Zbawcami zostali napiętnowani Marv Wolfan oraz George Perez, ówczesne gwiazdy, którzy wzięli na barki śmiałą ideę zrobienie generalnych porządków jak i spełniania wymagań studia (co do ilości postaci jak i ich wyboru, mamy tu np. Peacemakera). Powstała epopeja, która w swoich zamiarach miała być i jest wielka, nie ogranicza się do znanego mi obecnie wszechświata, a ukazała również ich wielką ilość, która jednak szybko została zredukowana. Plus oczywiście całą gamę bohaterów, którzy ją zamieszkiwali, nie tylko tych, których wybrał Monitor do obrony przed początkowo nieznanym złoczyńcą. W obliczu tak wielkiej tragedii Uniwersum swoisty przekrój stanowił dla mnie podbudówkę pod zrozumienie, jakie postaci istniały wtenczas, a potem uległy zmianom. Nie jest to zapewne nowość dla żadnego czytelnika, ale mało jest w portfolio wydanych komiksów po polsku, pozycji z DC sprzed 1985 roku. A już w ogóle o bardziej niszowych bohaterach niż sama Trójca, Flash czy Aquaman. 

Wspomniana przeze mnie ramotkowość objawia się tu nawałem tekstu, narracją tłumaczącą wszystko, chciałbym rzecz również, iż rysunkami, jednak te akurat stanowiły dla mnie miłą odmianę, gdyż George Perez robi co może, żeby przyciągnąć uwagę czytelnika zarówno zwartością kadrów jak i ich kompozycję. Wiele ze scen potrafi zapaść w pamięć, a w szczególności rozległe dwustronicowe plansze prezentujące ilość postaci jak i rozmach opowieści. Ogrom pracy rysownika uzupełnia garść inkerów i kolorystów, którzy do samego końca zaoferowali mi pełnie detali, których nie sposób docenić nawet pomimo prawie 40 lat na karku. 

Dodatek w zasadzie jest tu jeden, wywiad z Marvem Wolfmanem, który stanowił dla mnie ciekawą i ekscytującą odskocznię, opowieść o człowieku pełnym wigoru i pomysłów. Tacy ludzie dosłownie zarażają pasją, chce się iść za nimi w ciemny las. 

Na koniec zostawiam wasz z małą dygresją. Nie chodzi oczywiście o wybór wydania, to wydaje się jasne, z korzyścią na powiększoną zawartość, lecz o użyteczność takowych tomów. Niech za przykład posłuży znienawidzona przeze mnie lektura szkolna, “Lalka” Bolesława Prusa, którą męczyłem strasznie, po niej jestem pewny kilku rzeczy. Primo, nie lubię tego typu opowieści. Duo, tak się już nie pisze. Tre, czy jest mi to potrzebne do znajomości rozwoju literatury w Polsce? Zachodzi tutaj swoista analogia, a każdy z was musi sam opowiedzieć sobie na pytanie, czy warto mieć tę pozycję w biblioteczne, a nawet ją przeczytać. Dodatkowe zeszyty to w zasadzie ten sam poziome co główna historia, jeszcze bardziej ją rozbudowuje, czyniąc lekturę obszerniejszą. W zasadzie tyle, gdyż to jest jeszcze ten czas, gdy tie-iny była zawsze gorsze o głównej historii.

Plusy:

🤟pierwszy z wielu wielkich Kryzysów

🤟rysunki Georga Pereza

🤟galeria miejsce i postaci z Uniwersum DC. 

Minusy: 

👇przestarzała narracja

👇objętość. 

TECHNIKALIA (tom 24):

Scenarzysta: Marv Wolfman, Paul Kupperberg, 

Ilustrator: George Perez, Paul Ryan

Tłumacz: Robert Lipski

Typ oprawy: twarda

Data premiery: 06.07.2022

Wydawca: Hachette

ISBN: 978-83-282-3503-8

Liczba stron: 264. 

TECHNIKALIA (tom 26):

Scenarzysta: Marv Wolfman, Eliot S. Maggin

Ilustrator: George Perez, Curt Swan

Tłumacz: Robert Lipski

Typ oprawy: twarda

Data premiery: 03.08.2022

Wydawca: Hachette

ISBN: 978-83-282-3505-2

Liczba stron: 272.

Porównanie z wydaniem Egmont

Wydanie Egmont zawiera: CRISIS ON INFINITE EARTHS #1–12

Wydanie Hachette zawiera: CRISIS ON INFINITE EARTHS #1–6; DC COMICS PRESENTS #86; LEGENDS OF THE DC UNIVERSE: CRISIS ON INFINITE EARTHS #1 w tomie 24 oraz RISIS ON INFINITE EARTHS #7–12; DC COMICS PRESENTS #87; SUPERMAN #414 w tomie 26.

Porównanie rozmiarów:

  • w środku wydanie Egmont: 180×275 mm
  • po prawej i lewej wydanie Hachette: 175 x 262 mm.

Porównanie objętości:

  • na dole Egmont: 392 strony
  • powyżej Hachette: łącznie 536.

Porównanie rozmiarów:

  • na samym dole Egmont: 180×275 mm
  • na wierzchu Hachette: 175 x 262 mm

Porównanie zawartości:

  • u góry Egmont
  • na dole tomy Hachette.

Porównanie kolorów:

  • u góry Egmont
  • na dole Hachette.

Porównanie kolorów i tłumaczeń:

  • po lewej Hachette
  • po prawej Egmont.

Dodatkowa strona we wydaniu Hachette.

We wydaniu Egmont zawarty jest szkicownik George’a Pereza.

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: