Trzeci tom Batman Detective Comics z inicjatywy DC Uniwersum to kontynuacja runu Rama V (Dziki ląd, Wiele śmierci Laili Star) i Simona Spurriera (Coda) z udziałem Dana Wattersa (Lucyfer). Scenarzyści przedstawiają w nim dalsze losy Gotham i jego mieszańców, postawionych w obliczu realizacji niecnego planu rodziny Orghamów. Czytelnicy śledzą poczynania Bat-rodziny starającej się zapobiec uruchomieniu tajemniczych mechanizmów, które mają odmienić oblicze miasta. Czym jest urządzenie manipulujące myślami? Czy Batman podoła wyzwaniu? Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań fani opowieści obrazkowych znajdą podczas lektury recenzowanej pozycji. Dodatkowo podczas lektury doświadczymy działania Mistera Freeza, który zdaje się nie być świadomym całej sytuacji.

Już sam tytuł tomu zdradza, że nie będziemy w Gothamskim Nokturnie: Akt II świadkami finału rozgrywki pomiędzy tymi bohaterami a złoczyńcami. Ram V i Simon Spurrier znów korzystają z tych samych środków i dzięki nim powoli i ustawicznie opowiadają swoją historię. Wiele tu ekspozycji kolejnych faktów na temat przeszłości Orghamów, ich powiązań z długowiecznymi istotami żyjącymi na Ziemi oraz ich relacji na przestrzeni wieków. Opisywane wypadki cechują się sennym klimatem, mocno przypominającym ten znany wielu z Baśni z tysiąca i jednej nocy. Twórcy pokusili się nawet o nawiązanie do twórczości Sergio Toppiego, co stanowi nie lada gratkę.

Jeśli spodziewacie się rozbudowanych sekcji pełnych akcji, będziecie zawiedzeni, bo większość akcji Bat-rodziny ma znamiona działań partyzanckich, które skutkują odwrotnie proporcjonalną odpowiedzią ze strony oponentów. Co więcej, znaczną ilość miejsca przeznaczono w Batmanie Detective Comics. Tom 3 na podróż w odmęty zatrutego umysłu Bruce’a Wayne’a. Nowym czytelnikom pomoże to zrozumieć, czym umotywowana jest działalność Batmana, a u reszty – poza paroma momentami – może wywołać potrzebę kilkukrotnego ziewnięcia.

Zupełnie oderwanym wątkiem wydaje się rozdział o Misterze Freezie, który kończy jego trzyczęściowe perypetie pióra Simona Spurriera. Historia, jaka toczy się poza główną areną zmagań Bat-rodziny z Orghamami, z jednej strony wydaje się być generyczna, a z drugiej jej finał powoduje zaciekawienie. Zdaje się, że przed nami kolejne etapy drogi Freeza, ale na ich poznanie jesteśmy zmuszeni poczekać do czwartego tomu Batman Detective Comics.

W pięciu zeszytach, z których składa się Batman Detective Comics. Tom 3. Gothamski Nokturn: Akt II, znajdziemy ilustracje aż trzynastu rysowników. Dzięki temu dostajemy tu istny tygiel rozmaitych stylów, od kreskówkowego, poprzez realistyczny i dziwaczny, aż do prac przypominających obrazy. Każdy z artystów miał za zadanie przedstawienia określonych wydarzeń w opisywanej opowieści. Taki zabieg powoduje, że te pozornie niepasujące do siebie panele składają się na spójną narrację. Należy tutaj wspomnieć także o sześciu kolorystach, którzy doskonale wiedzą, że ich rolą jest ukazanie dużej ilości mrocznych scen, choć zdarzają się panele z jasną paletą barw. Ta ostatnia nawiązuje do bezbronnych osób mieszkających w Gotham czy też do dzieciństwa Bruce’a.

Czy Batman Detective Comics. Tom 3. Gothamski Nokturn: Akt II jest dobrym komiksem? Na to pytanie trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Zdaje się, że cały czas mamy do czynienia z bardzo rozbudowanym wstępem lub pierwszymi zeszytami, które stanowią rozwinięcie opowieści wymyślonej przez trójkę scenarzystów serii. Omawiany tom zdaje się być fragmentem większej całości, nie można czytać go w oderwaniu od reszty runu. Nie powinniście narzekać na liczbę rewelacji, którymi jesteśmy zasypywani od samego początku, ponieważ stanowi ona idealnie wyważoną mieszankę nowości, stałych elementów mitologii Batmana oraz wprowadzenia dla nowych czytelników. Tylko czy tego chcecie na etapie trzeciego spotkania z pomysłami Rama V, Simona Spurriera i Dana Wattersa? Kiedy patrzymy na warstwę graficzną, widać, że dużo osób jest odpowiedzialnych za rysunki. Zrobiono z nich przewodników po zawiłościach fabularnych, ponieważ kiedy śledzimy poczynania każdego z rysowników, nie powinniśmy pogubić się w licznych wątkach. No i można podziwiać różnorodne style artystów pracujących aktualnie dla DC Comics, a taka sytuacja aż się prosi o wykorzystanie znanego powiedzenia – dla każdego coś miłego.

TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Ram V, Simon Spurrier, Dan Watters
Ilustrator: Ivan Reis, Stefano Raffaele, Francesco Francavilla
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont
EAN: 9788328165953
Liczba stron: 168
Wymiary: 16.7 x 25.5cm
Data premiery: 4 czerwca 2025 roku.
Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię.
