Album Dziwny atraktor, który jest początkiem nowego runu o Najszybszym Człowieku na Świecie, rozpoczyna się w tym samym numerze, co poprzednia seria autorstwa Jeremy’ego Adamsa. Zeszyt #800 jest swoistym przekazaniem pałeczki w opowiadaniu przygód Flasha przez starego scenarzystę nowemu, którym został Simon Spurrier. Na szczęście dla nowych czytelników omawiany przeze mnie tom 1 jest niezwykle autorskim projektem Spurriera. Dzięki temu próg wejścia albumu nie powinien być zbytnio wymagający, a jedyne, z czym należy się zapoznać, to najważniejsze fakty z historii Wally’ego Westa i jego rodziny.

Tytuł komiksu jest adekwatny do jego zawartości, ponieważ naukowe terminy i zagadnienia stanowią trzon przedstawionej w nim historii, a rysunki Mike’a Deodato Jr. przedstawiają wiele nietypowych oraz zaskakujących ujęć. W skład Dziwnego atraktora wchodzą: materiały z zeszytu The Flash #800, numery The Flash #1–6 oraz dodatkowy numer Titans: Beast World Tour: Central City. Ostatni z wymienionych to tie-in do pierwszego tomu Tytanów Toma Taylora, na łamach którego Beast Boy – pozbawiony świadomości i uwięziony w formie odpowiadającej postaci Starro – zaczął rozsiewać po całej kuli ziemskiej zarodniki, zmieniające swoich żywicieli
w bezrozumne, podobne do zwierząt bestie.
W nowym runie Spurrier zdecydował się na niezwykle nowatorskie rozwinięcie mitologii Flasha
i skupił się na sekretach Mocy Prędkości – umiejętnościach i zagrożeniach, jakie kryje ta zagadkowa siła. Wally West, który polega na tej supermocy, z każdą kolejną stroną komiksu odkrywa jej nowe, tajemnicze możliwości. Dzięki nim wchodzi w interakcje z bytami tak niebezpiecznymi, jak jeszcze nigdy do tej pory. Skala zagrożenia i niepewności przedstawionej
w tej serii została umiejętnie połączona z eksploatacją wątku rodziny głównego bohatera –
w końcu jest mężem, a także ojcem trzech dzieci. Nie są to jednak relacje pełne ciepła, ponieważ
w miarę rozwoju akcji członkowie rodziny przeżywają osobiste kryzysy życiowe. Wally zaczyna tracić kontrolę nad swoim podwójnym życiem, a do tego musi zmierzyć się z tragedią, której skutki jeszcze bardziej przyciągną go do tajemnic Mocy Prędkości. Córka Westa, Irey, podejmie się ryzykownego śledztwa w celu odkrycia źródła mocy nowego sprintera z Keystone City, a jego syn, Jai, lepiej pozna swoje nietypowe umiejętności i skonfrontuje się ze swoimi uczuciami
i życiowymi wyborami. Z kolei mentor głównego bohatera, Barry Allen, zmierzy się z poczuciem własnej słabości oraz zagadkowymi migrenami, które są następstwem pojawienia się tytułowego dziwnego atraktora. Rodzina sprinterów będzie miała wiele problemów do rozwiązania.

Fabuła komiksu podejmuje temat teorii Donalda D. Hoffmana – ukazuje rozmaite rodzaje rzeczywistości niedostępnych dla ludzkiego oka. Dzięki nowym umiejętnościom, nabytym po walce z Władcą Luster, Najszybszy Człowiek na Świecie przemierza w albumie sfery paranormalnego ekosystemu czy metafizyczności, które są ukryte pomiędzy płaszczyznami planety. Flash wędruje nawet do przedstawionej poniżej „galerii”, która jest pełnym spokoju miejscem pod czasem i przestrzenią, rządzącą się własnymi regułami „wystawą chwil”. Muszę przyznać, że seria zaskoczyła mnie tak kreatywnymi konceptami i interesującym eksperymentowaniem z medium komiksu.
Jak już wcześniej wspominałem, opowieść opiera się na nietypowych naukowych tematach, takich jak właśnie dziwny atraktor. Choć w pierwszym tomie Flasha często czuć chaos przy prowadzeniu wątków, to na końcu historia tego zjawiska łączy się w dosyć spójną całość. Podczas lektury albumu potrzeba jednak ciągłego skupienia, ponieważ zawarte w nim treści są często dość trudne, a także – pomimo rozjaśniającego się w ostatnim numerze planu Spurriera na serię – prezentowane w niełatwy sposób. Czytając ten komiks, miałem wrażenie, że scenarzysta
w pewnym momencie sam zaczął się gubić we własnej fabule. Ostatecznie wyszedł na prostą – choć nie bez pewnych zgrzytów, które, mam nadzieję, zostaną rozwiązane w drugim tomie.

Co ciekawe, w pierwszym tomie występują praktycznie wszyscy superbohaterowie związani
z Mocą Prędkości. Oprócz całej gamy sprinterów, album posiada także ciekawe kreacje postaci pobocznych, takich jak Mister Terrific – szef Wally’ego Westa i jeden z najbardziej inteligentnych ludzi w uniwersum DC – czy władająca Mocą Czerwieni córka Animal Mana – Animal Girl.
Antagonistów też jest dosyć sporo, ale na razie wszyscy z nich pełnią w historii sensowną –
i tajemniczą – rolę. Myślę, że ich motywacje oraz skalę zagrożenia poznamy już w najbliższej kontynuacji Dziwnego atraktora.
Warto odnotować fakt, że pomimo iż niektóre postaci dostały mniejsze, a inne większe pole do popisu w przedstawionej historii – w zależności od roli – to i tak każda z nich zaprezentowała się w ciekawy sposób. W tym zabiegu zdecydowanie pomógł zeszyt Titans: Beast World Tour: Central City – choć jest to niestety jeden z niewielu wyróżniających się w nim aspektów. Po przeczytaniu tie-inów z pierwszego tomu Tytani: Świat bestii doszedłem do wniosku, że dzięki komiksom z serii Beast World Tour można poznać mniej znanych bohaterów DC, ale ich fabuła i kreska nie stoi na wysokim poziomie. W przypadku Flasha schemat po raz kolejny się potwierdził – oprócz dobrego zaprezentowania bohaterów oraz kilku wyróżniających się momentów – zeszyt ten jest po prostu fabularnym zapychaczem, który można przeczytać jedynie z ciekawości.
Głównym rysownikiem albumu został Mike Deodato Jr., którego styl bardzo dobrze wkomponował się w opowieść Spurriera. Design bytów, takich jak Bezruch, zrobił na mnie duże wrażenie,
a i ludzcy bohaterowie zostali przedstawieni w przyjemny dla oka sposób. Deodato Jr. świetnie poradził sobie
z dynamizmem postaci Flasha i innych sprinterów, dzięki czemu sceny akcji z Mocą Prędkości wypadły znakomicie, jak na dobry komiks o Najszybszym Człowieku na Świecie przystało.

Podsumowując, pierwszy tom przygód Wally’ego Westa autorstwa Simona Spurriera uważam za udane otwarcie nowej serii o Flashu. Pomimo kilku potknięć w – moim zdaniem czasami zbyt szybkim i chaotycznym – storytellingu (chętnie zobaczę obszerniejsze rozwinięcie postaci Jaia Westa czy puentę motywu kryzysu życiowego Lindy), autor bardzo dobrze poradził sobie
z pisaniem o perypetiach tego bohatera. Mam nadzieję, że w kontynuacji Dziwnego atraktora wszystkie rozpoczęte w tym albumie wątki zostaną interesująco rozwinięte lub dojdą do satysfakcjonującego zakończenia, a scenarzysta zaskoczy mnie kolejnymi fascynującymi tematami. Według mnie jest to pozycja warta przeczytania, a w oczekiwaniu na drugi tom w listopadzie polecam zapoznać się również ze świetną serią Jeremy’ego Adamsa, która poprzedza run Spurriera i nadaje mu jeszcze więcej głębi, szczególnie jeśli chodzi o wątki prywatnego życia Wally’ego Westa.
TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Simon Spurrier
Ilustrator: Mike Deodato Jr., Trish Mulvihill
Tłumacz: Paulina Walenia
Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Egmont
EAN: 9788328165960
Liczba stron: 204
Wymiary: 16.7×25.5cm
Data premiery: 4 czerwca 2025 roku.
Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za otrzymanie egzemplarza recenzenckiego. Oficyna nie miała wpływu na moją ocenę.

2 myśli na temat “Flash. Tom 1. Dziwny atraktor”