Ana Ana. Tom 2. Czekoladowe tornado

Ana Ana. Tom 2. Czekoladowe tornado

Ma na imię Ana, jest małą dziewczynką, a na głowie burza złotych loków. Do tego aż wyrywa się do zwariowanych zabaw, które nierzadko kończą się na potrzebie przemyślenia sytuacji, w której się znalazła. Na szczęście do pomocy ma szóstkę pluszowych przyjaciół. 

Ana Ana to kolejna pozycja z linii Mój pierwszy komiks 5+ od Wydawnictwa Story House Egmont, która gości w moim domu. Pierwszą z nich była seria W cieniu drzew od Dava, którą dzieciaki pokochały za ciepłe historie, ładne rysunki, a także za format i gąbkę użytą do przygotowania okładki. Nie muszę chyba wspominać, że rodzice byli równie zadowoleni. Niestety były to tylko cztery części, więc aby zaspokoić wieczny głód czytania, wybraliśmy wspólnie kolejnego towarzysza wspólnych wieczorów. Padło na recenzowaną serię, która już od pierwszego tomu stała się regularną czytanką. I tak, też ma gąbczastą okładkę. 

Dzieci położone już spać, druga część została przeczytana trzy razy, czas spisać nasze wrażenia. Już sama informacja o ilości podejść stanowi pewną rekomendację od dzieci. Są one niezwykle szczere, jak coś się nie spodoba, nie ma zmiłuj. Choćby rodzic prosił, próbował oszukiwać, liczył na zapomnienie, dzieci wiedzą, co dla nich dobre. Oczywiście cały proces zakładał przypomnienie treści jedynki, by potem zagłębić się w nowość. Chłopaki bardzo ucieszyli się, gdy zobaczyli, jak niesforna książkowa ekipa zaczęła przygotowywać czekoladowe ciasto. Wyglądał to dokładnie jak ich zachowania w kuchni, znaleźli odniesienie do samych siebie, co pozwoliło już na starcie utworzyć więź z czytanką. A dalsze wydarzenia to czas na morał, który dał nam powód do rozmowy. 

I właśnie jako rodzic liczę na ten edukacyjny pierwiastek, uczenie dziecka poprzez przykłady. Dominique Roques doskonale podszedł do napisania tej historii, która potrafiła przykuć uwagę dziecka, zaangażować je, a następie skłonić do refleksji. Każde z dzieci powinno nauczyć się empatii, to nauka, która zaprocentuje w przyszłości. Będzie skutkowała zrozumieniem otaczającej ich rzeczywistości, radzenia sobie z nią, jak i odpowiedniego reagowania na procesy w niej zachodzące. I właśnie takie komiksy uczą za pomocą życiowych sytuacji, co należy zrobić, jakie są prawidłowe postawy. A ja liczę, że moje dzieci będą wykorzystywać je w codziennym życiu.

Autorem ilustracji jest Alexis Dormal, który używa ołówka i akwareli do zobrazowania przygód zwariowanej ekipy. Wychodzi to bardzo przyjemnie dla oka, ma się wrażenie, jakby rysunki stanowiły lekkie niczym chmurka uzupełnienie fabuły. Dzieci bez problemu rozpoznają poszczególne postaci, a w szczególności towarzyszące Anie zabawki, które stały się przedmiotem wyliczanki. Do tego są w zasięgu możliwości dzieci, chętnie podejmują próby przeniesienia ich na kartki papieru za pomocą własnych możliwości kreślarskich. 

Na koniec chciałbym zaznaczyć, że żadne z dzieci, z którymi czytałem Ana Ana nie ma skończonych 5 lat, co nie stanowiło żadnego problemu. 3 i 4-latek chętnie pochłonęli całość, rozumieli historię wraz z przesłaniem. Jako rodzic również się nie nudziłem, co spokojnie pozwoliło mi na liczne powtórzenia. Tak więc z mojej strony mogę śmiało polecić lekturę każdemu małemu dziecku, jak i rodzicom. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Dominique Roques

Ilustrator: Alexis Dormal

Tłumacz: Ernest Kacperski

Typ oprawy: gąbka

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328156975

Liczba stron: 32

Wymiary: 20.5×14.5cm

Data premiery: 17.05.2023 roku. 

Dziękuję Wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej