Kod 2/3

Łukasz Bałut stworzył w swojej serii KOD wizję przyszłości, w której można znaleźć wiele znanych motywów z licznych dzieł literackich i filmowych. W komiksie mamy reżim, buntowników, futurystyczną wizję miasta i jego mieszkańców. W tym wszystkim pierwsza część oferowała ciekawą historię z zaskakującym zakończeniem oraz niebanalne rysunki. 

Dwójka zaczyna się dokładnie tam, gdzie zakończyła się jedynka, a rolę narratora przejmuje kapitan policji, Andy Cortez. Zajmuje się ona śledztwem związanym z zabójstwem Detty, rebelianta, który zginął przed jej oczyma. Po raz wtóry Bałut w szczegółowy sposób przedstawia kolejną postać ze swojego uniwersum. Opowiada o jej życiu codziennym, przyjemnościach, relacjach, które utrzymuje w lepszych, czy też gorszy sposób. Aspekt ten wymieszany jest z życiem zawodowym, choć granica bywa mało wyraźna. Z własnego domu Cortez rozwiązuje coraz to bardziej zagmatwane elementy zbrodni, sama stając się częścią spisku. A w tle majaczą dziwne doniesienia o wydarzeniach, które wydają się całkowicie oderwane od rzeczywistości. 

Bez cienia wątpliwości przyznam, że Łukasz Bałut zrobił to po raz kolejny. Jego opowieść wciąga niemiłosiernie. Zaczyna się powoli, od przedstawienia kolejnej postaci, by potem wraz z nią wsiąknąć w kolejne rewelacje pojawiające się w wyniku prowadzonego dochodzenia. Nie ma tu co prawda dużej ilość scen akcji, które wyglądałby efektownie, autor stawia na aspekty umysłu Andy, która dedukując, działa niczym Batman, za czasów, gdy nie opierał się na efektownych gadżetach. Czytało się to niezwykle satysfakcjonująco, choć duża część rozegrała się w mieszkaniu głównej bohaterki, wpatrującej  się w urządzenia elektroniczne. Pozwoliło to na ukazanie jej codzienności, która nie była nudna, jest oczywista, a całkowicie pomijana w innych utworach popkulturowych. Bez wątpienia tak wygląda życie pracoholiczki, która nigdy nie przestaje myśleć o powierzonych jej zadaniach, cały czas analizuje, wykonując jednocześnie czynności każdego zwykłego dnia. W moim odczuciu całość zyskuje dzięki temu niezwykle realny wymiar. Cortez jest to osobą, z którą można śmiało się identyfikować. A potem w myślach snuć kolejne wizje jej przygód jak nasze własne. 

Warstwa graficzna nie zmieniła się za bardzo w stosunku do poprzedniczki. Nadal jest tu snuta nieoczywista wizja przyszłości wedle pomysłu twórcy. Budynki, pojazdy, wnętrza, akcesoria, roboty, stroje – wszystko to ma futurystyczny wygląd, tak obcy, a jednocześnie niosący znajome formy. Ciekawym kontrastem jest rzucenie na plan miasta olbrzymiego żuka, który zdaje się odgrywać rolę watchmenowskiej kałamarnicy. Wątek metafizyczny, który na tym etapie jedynie narobił smaku na dalsze rozwiązania fabularne. 

Druga część serii tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, iż Łukasz Bałut jest bardzo świadomym twórcą. Każdy element fabularny, czy też graficzny wydaje się niezwykle przemyślany, trudno znaleźć w nim słabych punktów. Po prostu płynę zgodnie z zaproponowanym flow, bawiąc się przy tym przednio. A teraz nie pozostaje mi nic innego jak oczekiwanie na ostatnią część. Autorze, nie śpiesz się, daj mi godny finał. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Łukasz Bałut

Ilustrator: Łukasz Bałut

Wydawnictwo: Niezależne

Format: 195×250 mm

Liczba stron: 72

Oprawa: miękka

Druk: czarno-biały 

ISBN-13:9788395770630

Data wydania: 26 wrzesień 2022 roku. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Kod 2/3”

Dodaj komentarz