Mięcho. Zeszyt 1

Na rynku komiksowym nie brak rodzimych twórców, którzy wzbogacają jego ofertę i tak już dużą, mocno przesiąknięta komiksami z całego świata. Jak zatem wyróżnić swoją propozycję, żeby chociaż ktoś chciał wziąć ją w rękę, a potem kupił i przeczytał? Zdaje się, że ostatnio nic mnie nie zaintrygowało tak jak “Mięcho”. Po tak krwawej okładce mogłem spodziewać się tylko skrajnej opinii: hit albo kit.

Sponsorem dzisiejszej recenzji będzie słowo “niepokój”. Jest to bowiem uczucie, które towarzyszyło mi przez całą lekturę, a znakomicie udało się Rafałowi “Rafie” Jankowskiemu odziać całość tego czarno-białego komiksu. Tak, okładka mówi wiele, lecz takiej jazdy nie spodziewałem się w środku. Dostałem tu bowiem opowieść o pewnym chłopaku, Karolu, którego prześladują wizje postaci odzianej w kaptur na głowie, wpierw milczącej, a z czasem zyskującej głos, czemu towarzyszą coraz bardziej krwawe sceny i sytuacje. Nie wiadomo kiedy postać się pojawi, nie wiadomo, jaki będzie skutek jej obecności, nie wiedziałem kiedy nastąpi zmiana sceny, czy to będzie dalej posunięta kwestia tajemniczego jegomościa, czy kompletne cisza, przerwana jedynie skromnymi dialogami codzienności. Faktem jest, iż atmosfera gęstnieje tu z kadru na kadr, chociaż pauzowana normalnością, idzie o większy krok dalej, by osiągnąć finał pierwszego zeszytu i mnie jako czytelnika z opuszczoną szczęką, z której dobiega prosta zdanie: “co tu się k… odje…..?!”

Nie byłoby pełnego odbioru tego niepokoju i grozy, które chodzą często w parze, gdyby nie odpowiednia warstwa graficzna, która podąża tymi samy śladami, co narracja. Jednak jest tu więcej obrazów, które prowadzą moje uczucia w kierunku, które niekonicznie są zgodne z intencjami bohatera ukrycia obrazów widocznych dla niego dla bliskich mu osób. Widzę, oceniam, chcę pomóc, lecz nie mogę zrobić nic niż tylko dalej wsiąkać w te ruchome piasku i nie wiem, czy będę mógł oddychać. Oczy widzą strach, okropność, proste czarno – białe rysunki, które przesiąkają krwią niczym chusteczka przyłożona do rozbitego kolana. To nie jest piękna bajka dla dzieci, nikt tu się szczerze nie uśmiecha, nie ma dobrych intencji, nawet autor, obiecując mi kontynuację tego niepokoju…

…kosmata pułapka myśli jednak chce dalej iść w to! Sam nie wiem dlaczego, ale chcę wiedzieć, co będzie na kolejnym kadrze, gdzie leży granica, w ogóle czy leży…

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Rafał Jankowski

Ilustrator: Rafał Jankowski

Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy

Format: 170×260 mm

Liczba stron: 52

Oprawa: miękka

Druk: kolor

ISBN-13: 9788367440110

Data wydania: 24 sierpień 2022 roku. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

One thought on “Mięcho. Zeszyt 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: