Star Trek. Konflikt Q

Wydawnictwo Egmont śmiało idzie w komiksy ze świata Star Trek, zapewne przez wielką sympatię, którą darzy tę telewizyjną i kinową serię Tomasz Kołodziejczak. Sam będąc fanem tego uniwersum, chętnie czytam wydawane u nas tomy, ale i tak najbardziej cenię tę z lat 90-tych, mojego dzieciństwa i serię Następne pokolenie. 

„Konflikt Q” to ciekawy komiks spajający bohaterów kilku seriali telewizyjnych. Powiedziałbym, że tych najlepszych z pominięciem Star Trek: Enterprise. Punktem wyjścia są przygody Jeana Luca Picarda i załogi Enterprise-E umiejscowione przez 10 filmem kinowym o podtytule Nemesis. Zaczyna się jak u Hitchcocka, czyli od groźby wybuchu kilku gwiazd. Nietypowe zjawisko nasuwa tylko jedną istotę – Q. Wielokrotnego bohatera uniwersum począwszy od pierwszego odcinka TNG. Okazuje się, że trwa wojna istot wyższych, czego efekty wpływają na naszą rzeczywistość. W wyniku utarczek słownych Picarda i Q, ten drugi wpada na pomysł kolejnej igraszki. Każda z czterech wyższych form dostaje swoją drużynę złożoną z wymieszanych członków załóg znanych mi dobrze z seriali i filmów kinowych. I tak zaczyna się szalona rywalizacja. Q jest wielki, arogancki, nic nie jest w stanie go powstrzymać, więc byłem gotowy dosłownie na wszystko. 

Zacznę może od najbardziej wątpliwej warstwy tego komiksu, czyli rysunków. O ile czwarty rozdział przygotowany przez Silvio Califano jest naprawdę dobrze przygotowany, nie miałem żadnej wątpliwości kto i kim jest, to David Messina psuł mi wspomnienia, prawie że przy każdym kadrze. Nie wiem, dlaczego wpadł na pomysł licznych scen zbierających po kilku bohaterów, przez co wyglądali jak zapałki w mundurach Federacji. Ponadto mało, która twarz oddawała w pełni wygląd aktora, często to były plamy z kreskami, a nawet same plamy. Pod tym kątem czułem lekki zawód. 

David Tipton i Scott Tipton muszą być wiernymi fanami uniwersum. Przygotowane przez Q i innych wyzwania to nic innego jak wycieczka przez lata świetnie prowadzonych historii, a następnie wyłapane przez scenarzystów smaczki, podane jako dania główne rozdziału jako wyzwania. Powiem szczerze, że nie wszystko pamiętałem tak dobrze, co stało się przyczółkiem do powrotu do konkretnych odcinków podyktowanych w posłowiu Kamila Śmiałkowskiego. Przy okazji muszę tu wspomnień, że nie każdy z bohaterów został potraktowany tutaj z należytą pieczą, co wcale nie dziwi gdy bohaterów jest kilkunastu. Czasem niektórzy dostali po jednym dymku, czasem ktoś wybił się ewidentnie na prowadzenie. Na pewno trzon bohaterów stanowią kapitanowie, a załogo Enterpise-E parę razy błyszczy najbardziej z Rykerem na czele. Sześć rozdziału mignęło mi niesamowicie sprawienie, spijałem scenariusz chętnie, mając na ustach cały czas banana. Pomimo że jest to kolejna historia “where no one has gone before”

Dla kogo ta pozycja? Jak tak sobie pomyślę to jest to swojego rodzaju jednotomowy strzał od IDW oddający hołd serialowi. Dla fanów będzie to znakomite przypomnienie bohaterów, w przytulnie znajomych lokalizacjach, problemach wraz z w miarę dobrze odwzorowanymi bohaterami. Dla nowicjuszy jest to dobry punkt wejścia, gdyż scenarzyści pokusili się o parę łopatologicznych komentarzy na temat sytuacji oraz bohaterów. 

Plusy:

💫wszystko, co kocham w Star Treku i nie 💫boją się wspominać

💫najlepsi bohaterowie 

💫świetnie poprowadzona załoga Enterpise-E

💫smaczki uniwersum podane jako rywalizacje. 

Minusy:

🤦zbiorcze rysunki David Messina. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: David Tipton, Scott Tipton

Ilustrator: Silvia Califano, David Messina

Tłumacz: Marek Starosta

Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami

Data premiery: 27.10.2021

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328160507

Liczba stron: 152

Wymiary: 16.7×25.5cm. 

Dziękuję Wydawnictwu Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: