MODOK (Superzłoczyńcy Marvela tom 4)

Są tacy źli bohaterowie, którzy w mojej opinii w ogóle nie wydają się być straszni ani przekonujący w swojej roli. Weźmy za przykład dzisiejszego bohatera tekstu. MODOK (Mentalny Organizm Desygnowanego do OKrucieństwa) jest wielką głową na krześle, która wiecznie gada, grożąc nieustannie każdemu na około, przeplatając to różnego rodzaju mądrościami. 

Jest to ten z tomów, który kupiłem raczej z ciekawości niż z pewności posiadania go w swojej kolekcji. MODOK jest jednym z tych złoli, który ostatnimi czasy został zepchnięty na margines, traktuje się go jako chłopca do obicia pomiędzy większymi zagrożeniami. Dzięki czwartemu tomowi kolekcji Superzłoczyńcy Marvela miałem okazję przekonać się jednak, jak to było na początku jego kariery oraz próbę wzbudzenia współczucia do tej tragicznej postaci. Tak, jest on ofiarą jednego z eksperymentów organizacji AIM, które na drodze uzyskania idealnej broni, stworzyło kogoś zdolnego nimi zawładnąć w parę chwil po stworzeniu. 

Po przeczytaniu tych trzech historii mogę jedynie stwierdzić, że nie zmieniłem zbytnio zdania o tej postaci, nadal jest on jedynie ciekawostką ze świata Marvela, która co jakiś czas przewija się w panteonie bohaterów i złoczyńców. Wszystkie historie są ze średniej półki, nie sprawiły mi większego zachwytu, ale również nie miałem poczucia straconego czasu. Doskonale za to został przygotowany przekrój historii, które zabrały mnie do czasów współpracy Stana Lee i Jacka Kirby’ego w latach 60-tych ubiegłego wieku. Król jak zwykle zapewnił moim oczom wiele doznań, które obecne były na wielu planach kadrów, co nie często było pomijane w kolejnych latach. 

Parę lat później Stan Lee tym razem już z Gene’m Colan’em snują losy Kapitana Ameryki i Falcona obijając mały tyłem złola tego odcinka. , który nie miał najmniejszych szans powodzenia w połączeniu wspomnianych bohaterów. Dodatkowo jest to również świetny obraz nastrojów społecznych, dokonały komentarza na lata 70-te i niepokoje w slumsach. Colan mało co ustępuje Kirby’emi w swoich rysunkach, co sprawiało mi przyjemności czytania tej ramotki. 

Na koniec najdłuższa historia, która jest już jak najbardziej współczesna, czyta się ją bardzo dobrze, ze świetnymi okładkami Erica Powell’a o Marco Djurdjevica. Historia przypomina typowy heist movie z MODOK’iem jako głową całej operacji, by wykraść źródło energii z przyszłości. Na wielu frontach jest to zaskakująca historia, świetnie się czyta komiksy, w których nie ma jasnej strony mocy. Można powiedzieć, że na opowieść ma nawet kilka warstw zgodnie z założeniami gatunku, co tylko sprawiło mi radość z czytania i odkrywania, kto kogo bardziej wykiwał. A tytuł pięknie nawiązuje do Ocean’s eleven. Jeśli wahacie się kupić ten tom, to finalnie uważam, że choćby dla tej historii pełnej niszowych złoli warto. 

Plusy:

🙆jedenasta MODOKA

🙆rysunki Kirby’ego

🙆geneza złola odcinka. 

Minusy:

🤦po prostu średnie historie. 

TECHNIKALIA:

Scenariusz: Stan Lee, Fredrick Van Lente

Rysunki: Jack Kirby, Gene Colan

Przekład: Michał Toński

Korekta: Agata Ostrowska

Korekta merytoryczna: Sebastian Smolarek

Premiera: 22 września 2021 roku 

Oprawa: twarda

Liczba stron: 170

Druk: kolorowy. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: