Wonder Woman. Orędowniczka (Bohaterowie i Złoczyńcy DC). Tom 4 – porównanie wydań

Są takie tomy w kolekcjach, dokładnie jak bohater niniejszego posta, które nie są w stanie obronić się przed wyrażeniem „niepotrzebny dubel”. Jeśli spojrzymy na dotychczasowe wydanie od Egmont od razu zrozumiecie, co mam na myśli. Zacznijmy więc od zawartości:

🤜Egmont: Wonder Woman. The Hiketeia oraz w zeszy serii Wonder Woman #195–205

🤜Hachette: zeszyty serii Wonder Woman #195–202. 

Egmontowe wydanie to format DC Deluxe, czyli format powiększony, twarda oprawa, dobry papier, obwoluta, dodatkowa historia na początku. Brakuje argumentów za kolekcją, chyba że… 

Pomińmy opowiadanie Hikateia, bo to jest zupełnie osobna historia, mógłby z tego być osobny tom w kolekcji. W takim przypadku od Hachette dostajemy tylko 3 zeszyty mniej, mamy dzięki temu możliwość dobrego zapoznania się z postacią Wonder Woman. No właśnie, zapoznania się, gdy ktoś jej jeszcze nie zna, nie czytał żadnego komiksu z nią, a chciałby wiedzieć jak ona jest pisana, np. w kontrze do medium filmowego. Za tłumaczenie ponownie odpowiada Robert Lipski, który chyba został etatowym tłumaczem tej kolekcji. Tak rzucę przypuszczeniem, które zweryfikuje czas i zapewne piąty tom, który wykracza poza rzut testowy. 

Osobiście nie posiadam wydania Egmontu, postać ta nie jest mi jakoś bliska, nie jara mnie aż tak mocno, żeby kupować zupełnie osobne serie z jej udziałem. Nie jest ona dla mnie tak samo kultowa jak inne postaci komiksowe, może to wynik złych historii, które z nią czytałem, Rucka wydaje się całkiem dobry, ale nadal nie mam zamiaru pogłębiać jej lore. Po prostu nie po drodze mi z takim typem postaci, nawet nie chodzi tu o płeć, po prostu jej nie czuję. 

Jeśli ktoś zdecyduje się na wydanie Hachette otrzyma dodatkowo:

👍wstęp i noty o twórcach (inne niż u konkurencji) 

👍”Polityka ciosów. Wonder Woman według Grega Rucki” Artykuł Nicka Jonesa.

Dla fanów ciągłości kolekcji i jej panoramy nie muszę chyba tłumaczyć, że warto mieć i ten tom. Szczególnie, że ma swoją objętości, która sprawi nie mała dziurę w przypadku jego braku. Poza tym, jest to też komiks, który może zainteresować damską część męskiej rzeszy czytelników. Nie zawadzi spróbować 😉

Zapraszam do galerii poniżej!

Porównanie rozmiarów:
– Hachette: 175 x 262 mm
– Egmont: 180 x 275 mm.

Porównanie rozmiarów:
– Hachette: 175 x 262 mm
– Egmont: 180 x 275 mm.

Porównanie wkładek:
– z lewej Hachette
– z prawej Egmont.

Porównanie stron tytułowych:
– z lewej Hachette
– z prawej Egmont.

Zawartość wydania Hachette

Zawartość wydania Egmont

Porównanie kolorów i tłumaczeń:
– z lewej Hachette
– z prawej Egmont.

Porównanie kolorów i tłumaczeń:
– z lewej Hachette
– z prawej Egmont.

Porównanie kolorów i tłumaczeń:
– z lewej Hachette
– z prawej Egmont.

Dodatkowa historia w wydaniu Hachette

Porównanie grubości obu wydań

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: