Sierżant Rock i armia trupów

Sierżant Rock i armia trupów

Przedstawiam Wam głównego bohatera Sierżanta Rocka i armii trupów – jest nim tytułowy wojskowy. Sierżant Rock (ang. Sgt Rock) to postać, która zadebiutowała w komiksie Our Army at War #83 z 1959 roku. Postać tę stworzyli Robert Kanigher i Joe Kubert. Rock nie posiada supermocy, ale za to jest człowiekiem o niezwykłej sile i wytrzymałości, odznacza się też nieprzeciętnym zmysłem taktycznym. Wykorzystuje swoje umiejętności nie tylko podczas walk na europejskich frontach II Wojny Światowej, ale również kiedy dowodzi oddziałem Easy Company – żołnierzy wysyłanych na specjalne misje.

Z mojego punktu widzenia drugą osobą istotną w recenzowanym utworze jest Bruce Campbell. To amerykański aktor, sławny dzięki filmom i serialowi z cyklu Martwe Zło (horror w reżyserii Sama Raimiego). Główną postacią Martwego zła jest Ash, sportretowany przez Campbella mężczyzna, który walczy z hordami zła. Film cechuje duża dawka sarkastycznego humoru, liczne sceny absurdalnego gore oraz wprost nieziemska liczba one-linerów w wykonaniu protagonisty. Tak się złożyło, że to właśnie Bruce Campbell odpowiada za scenariusz Sierżanta Rocka i armii trupów. 

Tytułowy utwór wprowadza w historię Rocka i Easy Company, kiedy została im powierzona nietypowa misja – mają rozprawić się z… zombie. To najnowszy twór nazistów, którzy chcą wykorzystać hordy ożywionych Niemców do walki z aliantami. Akcja komiksu w dużym stopniu skupia się na ich unicestwieniu. Próżno szukać tu drugiego czy kolejnego dna, bo to pozycja czysto rozrywkowa, która ma rozluźnić czytelnika po ciężkim dniu pracy. Dodatkowo, jeśli ktoś zna wspomniane uniwersum Martwego zła, może mieć problem z odróżnieniem Rocka od Asha. Są ulepieni z tej samej gliny, a smaczku dodaje nazwisko scenarzysty odpowiedzialnego za fabułę. Istotna jest również kwestia armii trupów ożywionych przez nazistów, ponieważ jeszcze bardziej przybliża opisywaną historię do dzieła Sama Raimiego. 

Za rysunki odpowiada Eduardo Risso, którego możecie kojarzyć z przebojowej serii Vertigo – 100 naboi. Jego dziwaczny styl, pełen karykaturalnych wizerunków, doskonale sprawdza się w przyjętej konwencji. Ilustracje przywodzą na myśl prace Mike’a Mignoli z Hellboya i wprowadzają klimat gotyku oraz grozy. Krystian Rossi zastosował ograniczoną paletę barw, co sprawia, że można wyczuć beznadzieję, a nawet brak woli walki osób postronnych. 

Już sama okładka zdradza nam rodzaj opowieści serwowanej przez Bruce’a Campbella. Historia, mimo poważnej tematyki, nie angażuje mocno, jest prosta w odbiorze i chłonie się ją szybko, bez potrzeby analizowania każdego kadru z osobna. Klimatyczne rysunki Eduarda Risso bardzo dobrze podbijają klimat komiksu, nadają mu ciekawego feelingu. Na koniec zostawiam Was z pytaniem: czy warto wydać kilkadziesiąt złotych na komiks, który przeczytacie tylko raz? Sięgnijcie po Sierżanta Rocka i armię trupów tylko jeśli jesteście psychofanami Martwego zła – dzięki temu przez chwilę poczujecie zajebistość Asha, ekhm, Rocka.

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Bruce Campbell

Ilustrator: Eduardo Risso

Tłumacz: Zofia Sawicka

Typ oprawy: twarda

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328177031

Liczba stron: 160

Wymiary: 17.0 x 26.0 cm

Data premiery: 9 kwietnia 2025 roku 

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Sierżant Rock i armia trupów”

Dodaj komentarz