Feliks i Makary. Tom 1. Mijanie się z celem

To, że w komiksowie rosną nam kolejne pokolenia zdolnych twórców, jest sprawą oczywistą, lecz nie zawsze ich oferta jest przygotowana z luzem, mówiąc wprost – bawi. Po prostu tyle i aż tyle. Mam dziwne wrażenie, iż narodowa martyrologia pojawia się wszędzie, zbyt często, a wystarczy podejść do życia z dystansem. A dużo mają go twórcy bohatera dzisiejszej recenzji. 

„Feliks i Makary” to komiks, którego bohaterami jest dwójka szczurynów. Zagadkę podobieństwa w nazwie do wszędobylskich stworzeń, które tępimy w dużych ilościach, wyjaśnia wstęp, wprowadzający również w świat wykreowany przez Radosława Sołtysiaka i Krzysztofa Leszczewskiego. I praktycznie od samego początku widać, z jakich wzorców został wyrzeźbiony gust dwójki scenarzystów, gdyż na każdym kroku widać wpływ Dona Rosy, Carla Barksa, Billa Wattersona czy Jeffa Smitha. Czy to złe? A gdzie tam, gdyż wystarczy wziąć dobrą podstawą, by przygotować z niej własną opowieść, zawierająca własnego ducha, którego nikt nie odmówi przy lekturze. Dwójka bohaterów to klasyczny duet złożony z poczciwego, lecz nieogarniętego Feliksa oraz bardziej sprytnego niż mądrego Makarego. Razem uwielbiają kombinować, by zarobić, co nie zawsze kończy się dla nich przyjemnie. Na pierwszy tom złożyła się historia, w której chcą zgarnąć fortunę  niekoniecznie uczciwie podczas festynu w rodzinnym mieście. Co z tego wyszło? Dowiecie się z lektury, ale jednego możecie być pewni — dobrej zabawy tu nie brakuje. Począwszy od typowo slapstickowej konwencji, przez zabawy słowem oraz humor sytuacyjny, kończąc na znajomo wyglądających scenach rodem z ulubionych komiksów z młodości. Na 59 stronach rozpisanej historii nie znalazłem ani grama nudy, co jest świetnym osiągnięciem, gdyż cały czas czułem się zaangażowany w losy tytułowej dwójki, zastanawiając się, co oni jeszcze wymyślą i zarazem jak marnie skończą. Absolutnie nie byłem rozczarowany żadnym rozwiązaniem, a urok historii z dzieciństwa unosił się cały czas w myślach podczas lektury, zapewne równie mocno, jak u twórców podczas pracy nad niniejszym komiksem. Po zapoznaniu się z „Feliksem i Makarym” mogę śmiało powiedzieć o szczurach ciut więcej dobrych słów, jednak nadal wolę oglądać je właśnie w takich produkcjach. Chętnie sięgną po kolejny tom, gdyż widzą zaangażowanie twórców, mają pomysł na wiele kolejnych tomów! 

Co się tyczy samych rysunków, od kilku lat mam okazję obserwować postępy w warsztacie Krzysztofa Leszczewskiego, który już nie raz zaprezentował niniejszych bohaterów w innym wydaniu jak i inne opowieści. Muszę przyznać, że idzie mu coraz lepiej, widać tu jego unikatowy styl, który czerpie garściami z najlepszych wzorców. Wygląd postaci, ich mimika przypominają twórców z poprzedniego akapitu, lecz po raz kolejny, to nie zarzut, lecz zaleta, wykorzystana we właściwy sposób. Bawią tu wszystkie  plany, gdyż co rusz można znaleźć ciekawostki sprawiające, iż ten świat żyje, ma własną tożsamości z unikatowymi właściwościami. Co jednak znacznie odróżnia tę produkcję od innych typowych „Kaczorów Donaldów”, to kolory nałożone przez Mateusza „Sporka” Kurczobę, który ponoć w zabójczym tempie wywiązał się ze swojego zadania. Jest tu kolorowo, z odpowiednią tonacją dla omawianych zwierzaków, a cienie dają przyjemne odczucia komfortu podczas śledzenia kadrów. Aż korci, aby dowiedzieć się, co by namalował z odpowiednią dla niego porcją czasu, bez narzuconych z góry terminów. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Radosław Sołtysiak, Krzysztof Leszczewski

Ilustrator: Krzysztof Leszczewski

Wydawnictwo: Kurc

Format: 165×235 mm

Liczba stron: 64

Oprawa: miękka

ISBN-13: 9788396476197

Data wydania: 19 październik 2022 roku 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: