W cieniu drzew. Tom 4. Pierwsza wiosna

Pisanie o kolejnych częściach serii to karkołomne wyzwanie. Albo wszyscy ją już znają, nie potrzeba w ogóle przybliżać jej fenomenu lub większość pastwi się nad spadkiem formy autorów ją tworzących. Ten tekst pisze tylko z jednego powodu, pomimo iż uważam, że seria Dava utrzymuje bardzo dobry poziom, z mocnym akcentem na pierwszą część, ponownie zostałem zaskoczony na plus. 

Oprawa graficzna to już pewnik, który aż wstyd przytaczać. Autor robi to z nostalgicznej miłości do bajek Disneya, które najwięcej powiedzą rodzicom, a dzieciom zapewne już mniej, gdyż aktualna oferta jest o wiele bardziej zróżnicowana niż kilkadziesiąt lat temu. Sam czuję się owinięty ciepłą kołderkę wspomnień z dzieciństwa, chętnie zasiadam z dziećmi do wspólnej lektury, podziwiam znajomą kreskę, nie ma w tym nic ze zmuszania się do odprawienia wieczornego rytuału. Szkicownik we wklejce jest kolejnym pewnikiem, który nie tylko uprzyjemnia starszym poprzez odhaczenie kwestii dodatków, ale również nakierowuje dzieci na poszczególne etapy rysowanie i prób odtworzenia postaci, które przyjemnie brzmią w ich głowach. Tak, w czwartym tomie nadal jest tak jak już do tego zostałem przyzwyczajony, nie ma tu niepotrzebnych zmian, czy eksperymentów. 

Sama fabuła opowiada o pewnej rodzinie dzików, którą poznałem za sprawą ojca i dziecka spędzających razem czas. Widok, który mnie dzisiaj nie dzisiaj nie dziwi, lecz kiedyś był nietypowym zjawiskiem, gdy rodzicem alfa zawsze była uznawana matka. Wydaje się, że całość skupia się wokół prostej czynności, zebrania kwiatów dla matki, wokół którego rodzą się kolejne perypetie. Okazuje się, że dziecko ma na nie alergię, nabiera niechęci do tych pięknie wyglądających części roślin, lecz ojciec nie ustaje we wysiłkach, aby przekonać je do czerpania z ich przyjemności i przygotowania prezentu da rodzicielki. I tu zaczyna świtać na horyzoncie pytanie: gdzie jest matka? 

Po raz kolejny Dav sięga po uczucia, które towarzyszą naszemu codziennemu życiu. Osobiście przyzwyczajony do wspólnego przeżywania określonego spektrum, byłem zaskoczony finalnym rozwiązaniem. Nie pozostało ono obojętne na moją reakcję, przyznam się, że nie spodziewałem się, doznałem małego szoku, jednak ostatecznie skończyło się na typowej pogawędce. Dzieci nauczyłem rozmawiać o kolejnych wydarzeniach w życiu, a ja odważyłem się mówić o kolejnym jego aspekcie. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Dav

Ilustrator: Dav

Tłumacz: Ernest Kacperski

Typ oprawy: gąbka 

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328150607

Liczba stron: 32

Wymiary: 20.5×14.5cm

Data premiery: 12.10.2022 roku. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

3 myśli w temacie “W cieniu drzew. Tom 4. Pierwsza wiosna

  1. Śmierć czy rozwód? Bo jak Śmierć, to chrzanię, nie kupuję, mam własną i bardzo, bardzo ciężko wyjaśnić dziecku, że tak ma być i sorry, ale nie masz wszystkich dziadków i babć, choć na zdjęciach jeszcze cje trzymają w beciku. Horror, panie. Więc- Śmierć czy rozwód?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: