Superman i Lois. Sezon 2. Odcinek 11. Truth and Consequences

Zgodnie z przewidywaniami 11 odcinek kontynuuje rozpoczęte wątki z poprzedniego odcinka, nie zwalniając tempa ani o krok. Zły Jonathan wysłany przez obie Ally z misją scalenia siebie z drugim sobą. Co wcale nie znaczy, że doszło to eskalacji wydarzeń na miarę końca sezony. Z tym przyjdzie mi poczekać do 15 odcinków. 

W dużej mierze odcinek ten został podzielony na pościg za przybyszem z drugiej strony, a pomaga w tym sam dobry Jonathan, który miewa objawy podobne do ojca, gdy na ich Ziemi przebywała jego spaczona kopia. Wszystko to zostało poprzedzone mini starciem, które jasno wykazało przerażenie w oczach każdego z Kentów, aż do przybycia Clarka. Sam Jordan pomimo zaangażowanie dziadka, kompletnie nie był gotowy na to, co miało się stać za chwilę. Ciekawym zwrotem stało się tutaj odwrócenie kota ogonem przez Jonathana, który obwiniany przez ojca o ukrywanie dziewczyny, stwierdza, że to właśnie rodzinna tajemnica jest najgorsza i tworzy same problemy. Przez co w pewnym momencie uciekł zły przybysz z innej Ziemi, gdyż Clarka zatrzymała na chwilę Lana. 

Zostaje zresztą porwana przez złe odbicie Jonathana, jako wabik na Supermana i przetrzymywana aż do jego przybycia lub też do scalenia ze złą odpowiedniczką, która przybywa przez portal, spotykając po drodze Henry’ego z córką. Ci przybywali tam akurat po zapasy żółtego kryptonitu, który chcą wykorzystać jako źródło energii urządzenia mającego powstrzymać scalone Ally. Dochodzi tu do bitwy, której wynik zaskakuje, na szczęście psując niecne plany przybyszy z drugiego świata. 

A pułapka okazuje się skuteczna, odwróciła uwagę Supermana, którego musiała ratować Lana, wyciągając odłamki kryptonitu z ciała. W międzyczasie Zły Jonathan dotarł na farmę z zamiarem scalenia ze swoim dobrym odbiciem. Dramatyczna scena pokazuje tym razem zupełnie inne oblicze rodziny, która przy wtórym podejściu, nie ma zamiaru zasypywać gruszek w popiele i stawia czoło najeźdźcy jak tylko może. Nawet Jordan przejmuje inicjatywę, chociaż wpierw zbiera niezłe bęcki, zwiększając tylko poziom dramatyzmu sceny. Oj działo się tu nieźle, a finiszem była wymowna scena pożegnania Clarka i Lany. 

Ale to nie koniec, bo trzeba rozwiązać jeszcze jedną ważną sprawę, coś, co rzadko spotyka się w historiach z Supkiem. Rodzina Kentów podjęła praktycznie jednomyślnie decyzje o wyjawieniu tajemnicy kolegi z dzieciństwa Lany jej samej. I tak oto dochodzi do jednej z najlepszych scena tego serialu, która jest bardzo emocjonalna i zarazem o wiele lepsza niż to, jak Clark uczynił to swoim synom. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: