Jeleń, który je leni

Karolina „Szarosen” Plewińska to niebagatelna osoba. To krótkie zdanie zdające się być truizmem, zawiera w sobie dużo prawdy, moje odkrycie podczas Poznańskiego Festiwalu Sztuki Komiksowej 2022 oraz sposób na życie będący jej i moją domeną. A wszystko to w sumie przez przypadek, jakich w życiu wiele. 

Spontaniczny zakup przedmiotu dzisiejszego tekstu oraz plakatu, który gdzieś już tam widziałem, sprawił, iż odkryłem osobę podzielającą podobne poglądy jak ja. Zadziwiające jak przypadek może sprawić tyle radości, jak można poczuć wsparcie, empatię, bycie zrozumianym. Jednak to zupełnie inny temat na później, polecam was poczytać więcej o autorce „Jeleń, który je leni”. Te sześć historii zaskoczyło mnie, lecz równocześnie spowodowało nostalgiczny powrót do czasów dzieciństwa. Pamiętacie te wasze szalone pomysły i historie, które rodziły się w głowie w czasach szkoły podstawowej? A gdyby przekuć je na medium komiksowe? Zaraz, zaraz, brzmi znajomo! Dav Pilkey! Rob Harrel! Zagraniczni twórcy, którzy deklarują się jako duże dzieci, które nie wyrosły ze swoich wczesnych marzeń. Jednak coś ich twórczości, szczególnie warstwy graficznej wydaje się zbyt czytelna, brakuje chaosu umysłu, który nie stał się zapomniany przez Karolinę. Używa stałego motywu kwiatków, narysowanych pisakiem, motyw często kompulsywnie powtarzany w zeszytach w różnorakiej postaci. Trochę żałuję, że obraz jest czarno-biały, gdyż chciałem zobaczyć feerię kolorów okładki zobaczyć w akcji w środku. Ale od czego jest wyobraźnia! Autorka stosuje tu różne różniste środki artystycznego przekazu od prostych rysunków zwykłą kreską po kolaże, łącznie papieru, jego warstw, a nawet otaczanie tekstem. Nuda to nie jest coś, co panuje tu w żadnym z kadrów, tu musi się coś dziać, ta narracja ma ADHD, ta prostota jest skomplikowana, to okropnie dobre, to ma uczucia, które się zmieniają jak kalejdoskopie.

A jak już przy niej jesteśmy, te sześć historii to obraz mojego poczucia humoru, z którego myślałem, że już wyrosłem. Było ono tak osobiste, rozumiane tylko przeze mnie, nie dzieliłem się z nim, czasem tylko utwierdzałem się w przekonaniu, że jest to tylko moje, mówiąc komuś innemu, co siedzi mi w głowie, lecz okazywało się to niezrozumiałe. Zwariowane, pełne absurdalnego humoru, nieustanna zabawa, gdzie za rogiem czai się potulne nieznane, w które chcę iść w ciemno, gdyż wiem, że będę bawił się dobrze. Ich urok onieśmiela mnie, zniewala, bawię się na nim dobrze, czytam powoli, badając każdy zakamarek, który może skrywać coś, czego nie chce przegapić. To komiks, na który nie mogę narzekać, gdyż chciałbym, aby wyszedł z mojej wyobraźni w takiej właśnie postaci. Jeleń mnie zaskoczył, Król rozbroił, manga była kawaii, superbohater był nieciekawie fascynujący, akwarium to moje życie, a granic się nie przekracza. Brzmi dziwnie? Bo ma! Wróć czytelniku do czasów dzieciństwa, nie raz, nie dwa, a Jeleń! 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Karolina Plewińska

Ilustrator: Karolina Plewińska

Wydawnictwo: Niezależne 

Format: 148×210 mm

Liczba stron:b24

Oprawa: miękka

Data wydania: 20 listopad 2020

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: