Rzeźzin

Co może stać się, jak pogada ze sobą kilku fanów horrorów, a do tego twórców komiksów? A taki Rzeźzin, antologia komiksów, której już sama nazwa powoduje ból porównywalny do próby pogryzienia dłoni pełnej żyletek. Tak, jest to specyficzny komiks, ale ile płynie z niego krwawej radochy! 

Wiecie, dlaczego kocham komiksy? Bo to moja pasja, jaram się nimi, żyć bez nich nie mogę. Do tego potrafię wyczuć innych ludzi, którzy noszą podobne pasje, szanuje ich bardzo, często wygrzewam się w ich słowach i owocach pracy. Takimi osobami są członkowie ekipy, która stworzyła „Rzeźzina”, czuć to praktycznie z każdej strony, jej elementów. Zazwyczaj gardzę antologiami, mają negatywną cechę zbierania wszystkiego i niczego. A tu dostałem 9 opowieści od różnych twórców, niestety nie jestem ze względu na wyrównany poziom zarówno rysunków jak i scenariuszy, wskazać tego ulubionego. Jest po prostu powyżej średniej, a czasami nawet lepiej. Zgodnie z tym, co piszą w dodatku „Twórcy o horrorach”, widać tu doskonałą znajomość gatunku. Jeśli miałby porównać te historie, to wybrałbym serialowe „Opowieści z krypty”, równie makabryczne rozwiązania fabularne, oryginalne pomysły, często przewrotne, a jedna mocno surrealistyczna od Dominiki Więcławek i Macieja Pałki.

Obie warstwy zostały zgodnie z obietnicami pieczołowicie przygotowane, da się tu wyczuć mocny udział koordynatorów projektu, Tomxyza i Zvyrke, m.in. po charakterystyczne wklejce, która przywoodzi na myśl tomkowe “The Thing vs The Fly vs The Blob”, a cały projekt wprost kąpię się w klimacie IDK. Najbardziej zaskoczyły mnie rysunki GJoe, której postaci kobiece są tym, co uwielbiają moje oczy, pragną robić to codziennie, idealne motywy na obrazy. W samej antologii dostałem jeszcze miejsca na wyrysy i autografy, pomiędzy poszczególnymi historiami, co zamierzam wykorzystać przy pierwszej możliwej okazji. Jest jeszcze Galeria zbrodniarzy, którą chętnie widziałbym jako osobny artbooku oraz posłowie Tomxyza. Tak, wyjątkowo udane wydawnictwo, choć zaznaczam, że pełne makabry, sarkazmu i innych śmieszków, co zawęża grono jego odbiorców. 

W paczce były jeszcze:

  • dwie pocztówki 
  • dwie naklejki 
  • wizytówka 
  • otwieracz do oranżady (lub piwerka) 
  • wpinka. 

Kartki wyślę rodzinie, jak będę przy najbliższej okazji w mięsnym wraz z cielęcym móżdżkiem. 

Absolutnie jestem zaskoczony dodatkiem o nazwie: „Nekrozin”, w którym przeczytałem m.in. mój własny nekrolog oraz jeden z moich ulubionych motywów z prasy, czyli parodia „Libacji na skwerku”. Poza tym wiele wpisów i motywów w iście krwawym sznycie, z mocnym przymrużeniem oka oraz zabawami. To najlepsze dodatki dla wspierających jakie dostałem, totalnie w moim klimacie, choć zrozumiałe jest to, że nie będzie to odpowiednie dla wszystkich, co będę niestety zaznaczał na każdym kroku. W razie czego zachęcam do nabycia, towaru prima sort. A jeśli nie, zawsze możecie zostać ofiarą Rzeźnika!!! 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: różni 

Ilustrator: różni

Ilość stron: 84

Data premiery: 9 kwietnia 2022 roku 

ISBN-13: brak. 

One thought on “Rzeźzin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: