Opowieści aborcyjne

Jest takie powodzenie jak zachowywać się jak słoń w składzie porcelany. Nikt na imprezie, gdy wszyscy są już po kilku dawkach alkoholu, nie zagada do wszystkich: hej, co myślicie o aborcji? To nie jest temat na poranną kawę w poniedziałek, to już chyba lepiej pogadać o społeczności LGBTQ, ale dopiero od drugiego śniadania, a jeszcze lepiej obiadu. 

Człowiek ma wrodzony instynkt, wprost zwierzęcy, który nakazuje reagować mu stanowczo, często ze złością, na to czego nie rozumie, czego się boi. Boimy się wstać, boimy się żyć, boimy się iść do pracy, boimy się ludzi, boimy się rozmawiać z nimi, boimy się drażliwych tematów, STOP!!! Zamknij się w jaskini i nie wychodź z niej… Poza nią czeka różnorodność, inny świat, ilu ludzi, tyle umysłów, pojęć, zachowań. Czy to źle? A ciągły strach jest dobry? Ciągły gniew, frustracja? Kto odpuszcza, ten żyje dłużej, korzysta z możliwości, korzysta z życia… 

„Opowieści aborcyjne” nie są łatwym komiksem, to stado kilku słoni, które przebiegły przez mój pokój pełen porcelany, rozbiły, co się dało, zostały mnie płaczącego nad zniszczeniami. Żeby coś zbudować, trzeba czasem coś zniszczyć, poświęcić dla większego dobra. Jednocześnie po lekturze czuję, że to nie koniec mojej drogi, bowiem przeczytałem kilka historii, nadal jestem głodny, smakują mi te owoce z drzewa poznania, choć mają cierpki posmak, nieprzyjemną konsystencję. Te kilka kobiet przybliżyły mi jeszcze trochę bardziej zagadnienie aborcji, ich sposób myślenia, jednak tylko trochę, jestem mężczyzną, jestem tylko wsparciem, nie przeżyje aborcji, poronienia, porodu, setek godzin nieprzespanych godzin w nocy, obolałych sutków. Przełożenie na tak surrealistyczny zestaw obrazów Beaty Rojek, uzupełniający się z równie nierealną narracją, która prosi mnie o analizę, odkrycie, odczytanie ukrytych znaczeń. Mocno czuć Gosię Kulik, jej sposób wyrazu, umiejętność obserwacji ludzi. Ciśnie się na myśl tyle wniosków, tyle opinii, a po czym poznać wielkie dzieło? Maczugi na bok, dyskusjo trwaj… Spędziłem kilka mocnych chwil, z ekscytacją objawionej motylami w brzuchu, zostały resztki tych owadów zgniecione systematycznie kolejnymi kartkami. Tu nie ma jeńców, tu ważą się najtrudniejsze decyzje kobiet, nie ma tu sądu nad nimi. Tylko ja zamieram po każdym z rozdziałów, myślę, czy miała rację, czy zrobiła wszystko, co mogła, czy otrzymała wsparcie? Nie rozumiem, lecz akceptuję, każdy ma prawo do aborcji. 

Oto biegnie stado słoni w twoim kierunku czytelniku, nie zamykaj drzwi, zostaną stratowane. Nie czyść również porcelany, sklecisz z niej nowe poglądy, które wzmocnią cię, utwierdzą cię, pokażę tobie świat poza jaskinią. „Opowieści aborcyjne” nie gryzą, to strach przed nieznanym, odleżyny od siedzenia w jaskini. Wyjdź…  A emocje zostaną długo, forma tak naprawdę nie ma znaczenia, liczy się treść.

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Beata Rojek, Sonia Sobiech

Ilustrator: Beata Rojek

Wydawnictwo: Centrala

Liczba stron:248

Oprawa: miękka

Papier: offset

Druk: cz-b

ISBN-13: 9788363892906

Data wydania: 10 marzec 2022 roku. 

6 myśli w temacie “Opowieści aborcyjne

  1. Zastanawiam się, po co mężczyźni zajmują się aborcją. Nie dotyczy was to. Najlepsze i jedyne, co mógłby zrobić facet, to dać kobiecie spokój. I dotyczy to głównie „ustawodawcy”. Kolesie w garniturach decydują o życiu moich córek. Życiu lub śmierci. A nie mogliby się zając, no nie wiem, swoimi synami? Lub kotami w ostateczności?

    Polubienie

      1. Nie dotyczy, bo nigdy nie stanie się udziałem mężczyzny. Mam się wypowiadać o raku prostaty? A co ja o tym wiem? Więc skąd przekonanie, że mężczyzna ma się wypowiadać na tematy dotyczące tylko kobiet? Bo ciąża jest za męską przyczyną? No to gdyby był takim wsparciem to nie byłoby potrzeby aborcji. Serio, maczacie paluchy w każdej sferze życia kobiety, od ubioru po sposób zachowania, naprawdę można mieć dość mansplaningu. Kobieta nie potrzebuje, żeby mężczyzna ją rozumiał – tylko by wreszcie przestał przeszkadzać i się wtrącać.
        To jest oczywiście moje zdanie. Niemniej – zacząłeś od słoni, tematów pogaduszek i że chcesz dowiadywać się więcej, bo to ciekawe, szokujące, oczy ci otwiera.
        A dla kobiet to jest codzienność. Życie. Ten fragment, w którym nie ma miejsca dla waszej ciekawości. Dlaczego tak mało w mężczyznach empatii? Dlaczego uważacie, że wasze zdanie na każdy temat ma znaczenie? Rozumiesz, co chcę przekazać, czy za bardzo się rozgadałam?

        Polubienie

      2. W zależności od tego, czego oczekuje dane kobieta, takie wynika nastawienie do życia. Rozmawiam z tobą, poznałem twój pogląd na aborcję, znam również mojej partnerki. Ona oczekuje ode mnie wsparcia, żebym był przy niej. Tyle z mojego zainteresowania tematem.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: