Dzieci Maharadży czyli Fajna Ferajna w Indiach

Wojna, wojna nigdy się nie zmienia, zawsze pozostawi po sobie ostrzeżenie, by nie prowokować jej ponownie, szuka innych rozwiązań, wszelkimi możliwymi pokojowymi metodami. Pośród odhumanizowanej zawieruchy II wojny światowej, znalazł się dobry człowiek, który pomógł dzieciom z naszego rozszarpanego po raz wtóry przez sąsiadów kraju. W odległych Indiach Maharadża Jam Saheba Digvijay Singh stworzył azyl dla tysiąca zagubionych dusz, dając naszemu krajowi szansę na odbudowę nowym zasobem sił. 

Zanim jednak dostałem okazję dojść do tego jakże wzniosłego czynu zupełnie obcego nam człowieka, z równie egzotycznego kraju, rozpocząłem usianą cierpieniem wędrówkę przez wspomnienia Wiesława Stypułę z miejscowości Równe na Kresach Wschodnich. 13 kwietnia 1940 rozpoczęła się jego wojenna tułaczka, którą śledziłem przez ponad godzinę przez monitorem klikają w interaktywną stronę internetową. Dwóch absolwentów Warszawskiej Szkoły Filmowej, Tomasz Stankiewicz oraz Zofia Pręgowska, wzięło sobie za cel opowiedzenie tej unikalnej historii. Korzystają ze swoich zdolności, przygotowali mi nie lada przeżycie. Dlaczego piszę o “Dzieci Maharadży czyli Fajna Ferajna w Indiach” na blogu związanego z komiksami? A to dlatego, że ten dokument zawiera wiele różnego środków artystycznego przekazu, a wśród nich jest i komiks widoczny na ekranie. Rysunki zostały przygotowane przez fińskiego artystę Urmasa Viik, który był wielokrotnie nagradzamy za swoje prace. Komiksowe elementy są naprawę dobrze przygotowane w ciągu narracyjnym,  jako użytkownik poruszałem się pomiędzy kolejnymi ekranowymi stronami strzałkami na klawiaturze, często przy akompaniamencie dźwięku i głosu postaci, skacząc po rozsianych na mapie punktach. Kreska Viika jest mocna, sprawnie postawiona, równie dobrze sprawiłaby się w konwencji czarno-białej, kolory nie biją radością, ale szarugą, która doskonale oddaje klimat. 

Oprócz komiksów jest tu wiele dobrze nagranego dźwięku, który uderzał moje zmysły od samego początku historii. Nagrane odgłosy, postacie mówiące różnymi językami, dźwięki pojazdów stoją na bardzo wysokim poziomie. Wspomniane różnego rodzaju środki artystycznego przekazu objawiały się kilkoma stałymi elementami, ale wraz z biegiem narracji zmieniały się z plansz, w notatki, a nawet krótkie filmy. Nie nudziałem się ani przez chwilę podczas obcowania z tym zjawiskiem, klikałem zgodnie z radami twórcy, poznając kolejne elementy jego wizji, które zaskakiwały mnie i formą jak i samą treścią. Po raz pierwszy było mi dane przeżyć historię w tak przykuwający sposób, kipiący emocjami dziecka, które znalazło się w obliczu wojennego okrucieństwa. Cieszę się, że nie jest tu mówione wprost, kto jest zły, a kto dobry, ta decyzja należy do osoby przed monitorem, chociaż czyny każdej ze stron, nie pozostawiają wątpliwości.

Polecam wam przeżyć tę opowieść, podobnie jak zrobiłem to ja. Koniecznie w słuchawkach luz z dobrymi głośnikami! 

Dokument dostępny jest pod adresem: http://www.bravebunchinindia.pl/

TECHNIKALIA:

REŻYSERIA: Tomasz Stankiewicz 

SCENARIUSZ: Tomasz Stankiewicz, Monika Kowaleczko-Szumowska 

ILUSTRACJE: Urmas Viik 

ZDJĘCIA: Robert Glajzer 

MONTAŻ: Tomasz Stankiewicz 

DŹWIĘK: Michał Jankowski 

MUZYKA: Krzysztof Janczak, Karolina Skrzyńska 

PRODUCENT WYKONAWCZY: Monika Kowaleczko-Szumowska 

PRODUCENT KREATYWNY: Zofia Pręgowska/ Prego Media 

PRODUCENT: Fundacja Nil Desperandum

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: