Po Visionie, Misterze Miracle, Omega Menach, czy Rorschachu, kolejnym bohaterem, którego Tom King bierze na warsztat, jest Człowiek cel (po angielsku Human Target), postać nie posiadająca żadnych supermocy. King wybiera drugie wcielenie tego bohatera, Christophera Chance’a. Christopher Chance zadebiutował w Action Comics #419 (datowanym na grudzień 1972), a został wymyślony przez Lena Weina i Carmine’a Infantino. Jego kolejne występy można było śledzić w tytułach z Batmanem w roli głównej (The Brave and the Bold i Detective Comics) oraz czterozeszytowej mini-serii i regularnej serii pisanych przez Petera Milligana. W opowieści Toma Kinga, Człowiek cel zarabia na życie, podszywając się pod inne osoby. W trakcie zlecenia polegającego na udawaniu Lexa Luthora, Chance zostaje otruty. Okazuje się, że zostało mu dwanaście dni życia, podczas których Człowiek cel postanawia odnaleźć zamachowca.

Nie bez powodu King po raz kolejny wybiera format maxi-serii, który składa się z dwunastu zeszytów. Tym razem, dzięki nim, twórca odlicza nam kolejne dni do końca życia głównego bohatera. Na swojej drodze, Chance spotyka wielu sprzymierzeńców, potencjalnych sprawców oraz postaci, które są jego zaciekłymi wrogami. Większość z tych osób stanowią superbohaterowie znani fanom komiksów DC, a ich interakcje z Christopherem Chancem są burzliwe. Spowodowane jest to tym, że Człowiek cel jest niezwykle pewny swego, nie obawia się konsekwencji zadawania pytań, a także możliwości zebrania cięgów. Rozmowy w Człowieku celu prowadzone są w niezwykle inteligentny sposób, i przesiąknięte są szerokim spektrum emocji. King posiada unikatowy dar do pisania dialogów, które czyta się z zapartym tchem. Równie sprawnie idzie temu scenarzyście rozpisywanie wątków stanowiących główną zagadkę. Często podsuwa on czytelnikowi fałszywe tropy, pozbawiając nadziei na szczęśliwe zakończenie. Tom King wie także jak pisać wątki romantyczne. W Człowieku celu widzimy romans, który rozpala emocje równie mocno, co sprawa kryminalna. W dziele Kinga da się zauważyć widoczną zależność pomiędzy rozwojem uczuć, a postępem w śledztwie.

Patrząc na rysunki Grega Smallwooda od razu na myśl przychodzą lata 60-te XX wieku, co widać między innymi na przykładzie ubrań. Nie braknie w Człowieku celu również elementów stylistyki noir, o czym świadczą pomieszczenia wyglądające jak żywcem wyjęte z serialu Mad men oraz lokacje o wątpliwej reputacji. Jeśli przyjrzeć się z bliska kadrom, da się zauważyć często stosowane, delikatne pociągnięcia ołówkiem wykonane przez Smallwooda. Jeśli zabieg ten połączymy z ciekawie nałożonymi pastelowymi kolorami, otrzymujemy lekko oniryczny klimat rodem z Zachodniego Wybrzeża USA. Intrygują niuanse skrywające się za spojrzeniami. Każdy uśmiech, lekkie wykrzywienie twarzy, czy przesadna złość nadają postaciom głębi oraz skrywają cierpienie.

Tom King po raz kolejny pokazuje, że jest mistrzem pisania komiksów zamkniętych w dwunastu zeszytach skupionych na jednej postaci. To właśnie ta forma pozwala temu scenarzyście opowiedzieć fascynujące opowieści, wypełnione pełnokrwistymi postaciami, które przejawiają niezwykle szeroką gamę uczuć. Intryga w Człowieku Celu jest bardzo dobra, pokazuje świat, takim, jakim go znamy, gdzie nie ma tylko czerni i bieli, a królują odcienie szarości. Niezwykłego uroku całości dodają ilustracje Grega Smallwooda, który przenosi czytelnika o sześćdziesiąt lat w przeszłość, do ery wielkich zmian obyczajowych w USA.

TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Tom King
Ilustrator: Greg Smallwood
Tłumacz: Jacek Żuławnik
Typ oprawy: twarda
Wydawca: Egmont
EAN: 9788328165571
Liczba stron: 384
Wymiary: 17.0×26.0cm
Data premiery: 4 grudnia 2024 roku.

2 myśli na temat “Człowiek cel”