Lubię obserwować polskich artystów, a w szczególności debiutantów, gdyż nie ma nic przyjemniejszego od możliwości spoglądania na rozwój warsztatu. Sam nie umiem rysować na poziomie, który pozwoliłby mi na jakikolwiek debiut, oczywiście poza moimi snami, więc po trochu zazdroszczę im talentu i rozpływam się nad ich rysunkami i scenariuszami. Jednym z takich młodych i bezczelnieCzytaj dalej „Hush Shiver & Black Hounds”
