Batman się starzeje. To stwierdzenie wydaje się nam oczywiste i wynika z naszej biologii, ale dla samego bohatera, jak i wielu fanów komiksów jest nie do przyjęcia. No bo jak symbol walki dobra ze złem może się starzeć i okazywać słabość? Duży wpływ na to miała ciężka walka z Failsafem (patrz: Batman. Failsafe. Tom 1) oraz mieszkańcami krainy koszmarów (patrz: Batman. Nocne koszmary). Pomimo tego nadal trzyma się swojej wieloletniej misji obrony Gotham przed złoczyńcami. Czy jednak jego umysł może oprzeć się licznym traumom oraz Batmanowi Zur-En-Arrh i pozostać wciąż niezmienionym? Aktualny scenarzysta serii – Chip Zdarsky – już w poprzednich dwóch tomach udowodnił, że zna lore Zamaskowanego Krzyżowca, czerpie z niego pełnymi garściami, ale nie obawia się również dodawać nowych elementów. Wybór Zura na przeciwnika wprowadził dodatkową zmienną w działaniach Batmana, co wywołało dziwne zachowania u herosa. Wynikiem tego jest wojna z Catwoman, której przygody pisze Tini Howard.

Wydaje się, że nie ma o co kruszyć kopii, ponieważ cel jest ten sam – spokój w Gotham. Jednak diabeł tkwi w szczegółach, bo od lat Gacek i Kotka sprzeczali się co do metod działania. Chip Zdarsky odpowiednio przygotował podłoże pod ten konflikt i postawił kochanków po przeciwnych stronach barykady w walce o tę samą ideę. Niestety fani spójności fabularnej i prowadzenia uporządkowanych wątków będą zawiedzeni, bo Wojna w Gotham opiera się w przeważającej mierze na emocjach. Te objawiają się chaotycznie, prowadzą do zaskakujących wyborów, a nawet porzucenia wielu pomysłów na rzecz innych. Bałagan spowodowany przez Batmana i Catwoman staje się doskonałym wytrychem dla przestępców, którzy wracają ze zdwojoną siłą i sieją dodatkowy zamęt. Dużo? Potrzymajcie piwo Zdarsky’ego i Howard, bo dochodzą wątki z Savagem i Robinami na czele z Jasonem. Tak, wiem – brzmi, jak coś pisanego chaotycznie na kolanie, polane sosem z chaosu, przyprawione chaosem, ale w moim odczuciu scenarzyści doskonale panują nad swoją opowieścią i pokazują pazur w finale. A nawet kilka, bo postaci zachowują się w dużej mierze jak my sami.

Nie lubię braku spójności w warstwie graficznej, a jak już mamy do czynienia z crossoverem, to stylistyczny zawrót głowy murowany. Nie inaczej jest w przypadku Wojny w Gotham, gdzie spotykają się rysownicy serii o Batmanie i Catwoman. Jednak doprowadziło to do ciekawej sytuacji, bo bez problemu da się rozpoznać delikatną oprawę Nikola Čižmešija, gdzie bryluje Kotka, i zdecydowaną kreskę Mike’a Hawthorne’a czy Jorgego Jimeneza, gdzie śmiga Gacek. Najatrakcyjniejszym elementem ilustracji są panele, na których Bruce rozmawia z Zurem, co pokazuje rozłam jego osobowości oraz różnice w sposobie działania wyrażone za pomocą odmiennych kolorów. Bardzo efektowny zabieg, który przedstawia kunszt grafików w prowadzeniu narracji obrazkowej.

Tom 3. Batman. Wojna w Gotham dzięki powiększonej objętości zawiera wiele oblicz Gotham widzianego oczami jego mieszkańców: czy to odwieczny mściciel, który coraz bardziej popada w obłęd, czy sprytna przestępczyni rabująca bogatych niczym Robin Hood, czy grono osób skupionych wokół nich. Jedno jest pewne – nie spoczną, dopóki ich misja nie zostanie wypełniona, choćby za cenę życia towarzyszy. Dużo nerwowych decyzji, chaos kontrolowany, a przede wszystkim ludzkie oblicza to jedne z wielu plusów komiksu, który obrazuje to za pomocą różnych środków artystycznych komiksowego medium. Wady? To tylko etap podróży, która zapewne będzie kontynuowana w kolejnych tomach.

TECHNIKALIA:
Cena det.: 89,99 zł
Data wydania: 21 maja 2025 roku
Scenarzysta: Tini Howard, Matthew Rosenberg, Chip Zdarsky
Illustrator: Mike Hawthorne, Jorge Jimenez, Nikola Čižmešija
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont
Format: 16.7 x 25.5 cm
Liczba stron: 256
Oprawa: miękka
Druk: kolorowy
EAN: 9788328165977

