Jednym z najbardziej popularnych rodzajów opowieści obrazkowych w Polsce są komiksy frankofońskie. Od wielu lat polscy fani, obecnie 40+, zaczytywali się w historiach znad Sekwany, a lokalni autorzy żywo czerpali z nich inspiracje. Podobnie było w innych krajach, np. w Holandii, gdzie Viktor Hachmang zafascynował się Moebiusem i estetyką komiksów znaną z magazynu „Métal Hurlant”. Jako projektant graficzny Hachmang pracował dla pism takich jak „The New York Times”, „Die Zeit”, „MIT Technology Review” i „Wired”, czym zdobył sobie światowe uznanie. Tworzy również opowieści obrazkowe, o czym możemy się przekonać podczas lektury Wędrowca.

Komiks Viktora Hachmanga opowiada o Geo, przewoźniku śmieci z satelity Avalon, jaki unosi się nad macierzystą planetą. Podczas rutynowego zlecenia jego statek ulega awarii, co zmusza go do walki o przetrwanie na zrujnowanej planecie. Znaleziony przypadkowo egzemplarz Burzy Szekspira sprawia, że zaczyna postrzegać rzeczywistość na nowo. Powyższy opis mocno przypomina to, do czego przyzwyczaiła nas grupa twórców skupionych wokół pisma założonego przez Jeana Girauda, Philippe’a Druilleta, Jeana-Pierre’a Dionneta oraz Bernarda Farkasa. Połączenie niespokojnej wizji postapokaliptycznego świata z niespodziewanym czynnikiem sprawi, że wielu z Was będzie chciało poznać przyczynę takiego zestawienia. Co ciekawe, Viktor Hachmang nie spieszy się z wyjaśnieniami, powoli odkrywa przed czytelnikiem kolejne niuanse fabularne, często zagubione pośród wielu prostych czynności lub powracających jak mary wspomnień z życia na Avalonie.

Jeśli spojrzymy na rozmiary komiksu, można się zastanowić, dlaczego został wydany w tak dużym formacie. Odpowiedź pojawia się praktycznie od razu, gdy zobaczymy pierwszą planszę – te ilustracje są stworzone do podziwiania! Na każdej stronie dzieje się bardzo dużo, zaczynając od kolorystyki związanej z podziałem opowieści na pory roku, po pewnie stawianą kreskę, nieregularny kształt kadrów, a kończąc na ciekawych, niekiedy mocno kontrastujących zestawieniach barw. Prace Viktora Hachmanga powstały zarówno do tego, aby je podziwiać, ale też do wielokrotnej analizy, ponieważ pierwsze czytanie nie pozwala w pełni odkryć detali, które skrywają się na każdej z plansz. Obraz wydaje się zdecydowanie górować nad scenariuszem i daje nam sporo czasu na przyjrzenie się każdej z kresek z osobna.

„Już teraz wiem, że dni są tylko po to, by do ciebie, Wędrowcu, wracać każdą nocą złotą”. Ta parafraza jednego z wielkich hitów zespołu Lady Pank jest swoistą polecajką recenzowanego komiksu. Viktor Hachmang to bezczelnie zdolny twórca, który wszedł na polski rynek niczym członek oddziałów Navy SEALs. Wielu może przyciągnąć niezwykle atrakcyjna warstwa graficzna, która jest holenderską odpowiedzią na dzieła Moebiusa. Jej podziwianie zapewni Wam wiele dobrych wieczorów, które spędzicie na odkrywaniu dzieła Hachmanga wciąż na nowo. A co z fabułą? Po pierwszej lekturze wydaje się, że skłania do refleksji nad sensem życia głównego bohatera, co jest bardzo zaraźliwe, i być może i Wasze przemyślenia pójdą w stronę rozmyślań nad istotą własnej egzystencji.

TECHNIKALIA:
Cena det.: 119,99 zł
Data wydania: 26 marca 2026 roku
Scenarzysta: Viktor Hachmang
Illustrator: Viktor Hachmang
Tłumacz: Maria Mosiewicz
Wydawca: Egmont
Format: 24.5 x 33.2 cm
Liczba stron: 88
Oprawa: twarda
Druk: kolorowy
EAN: 9788328178564

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię.

Jedna odpowiedź na “Wędrowiec”