Postać Zorro (hiszp. – lis) stworzył amerykański pisarz Johnston McCulley, a zadebiutowała w powieści The Curse of Capistrano (polski tytuł – Zorro). McCulley zainspirował się opowieściami o kalifornijskim banicie Joaquínie Murietcie, który działał w czasie tak zwanej gorączki złota w San Francisco. W interpretacji Johnstona McCulleya bohaterem jest Diego de la Vega, szlachcic, który po powrocie z Hiszpanii do Kalifornii zauważa, że miejscowa ludność jest dręczona przez wojskowych. De la Vega nie może się z tym pogodzić i postanawia działać w przebraniu, by walczyć z niesprawiedliwością.

W 2024 roku Sean Murphy podjął próbę przeniesienia przygód Zorro na medium komiksowe, czego rezultatem jest czteroczęściowy Zorro. Z martwych. Akcja tej opowieści rozgrywa się w czasach współczesnych w meksykańskim miasteczku La Vega, a głównymi bohaterami jest rodzeństwo – Diego i Rosa. Jako dzieci byli świadkami śmierci, którą ich ojciec poniósł z rąk przywódcy kartelu. Wiele lat później przestępcy nie ustają w nękaniu mieszkańców, co doprowadza dręczonego traumami Diego do wcielenia się w legendarnego herosa.

Bez wątpienia Sean Murphy należy do grona najbardziej rozpoznawalnych amerykańskich twórców opowieści obrazkowych. Jego cykl o alternatywnych przygodach Batmana określany jako Murphyverse doczekał się czterech niezwykle popularnych odsłon, a podczas MFKiG 2025 twórca zapowiedział kolejny, tym razem skupiony na postaci Supermana. Jedną z cech opowieści Murphy’ego jest łatwość, z jaką adaptuje znane scenariusze i okrasza je nienachalnym humorem oraz wyważonym i jednocześnie angażującym tempem akcji. W zasadzie zrobił dokładnie to samo z ikoną, jaką jest Zorro, ponieważ w swoim komiksie udanie odnowił legendę o zamaskowanym mścicielu. Przy czym, kiedy bierze się dzieło Seana Murphy’ego do ręki, trzeba mieć na uwadze jedno – to nie jest kalka jednej z wielu powieści Johnstona McCulleya lub kinowych czy telewizyjnych ekranizacji. Zorro. Z martwych to sprawnie napisana i lekka wariacja, która może się stać podstawą scenariusza kolejnego, letniego blockbustera wyświetlanego w kinach całego świata.

Fani Murphyverse bez wahania rozpoznają styl rysunków Amerykanina, cechujący się pewną, a zarazem delikatną kreską. Murphy nie szczędzi szczegółów, każda z postaci posiada wachlarz unikalnych cech, dzięki którym nie pomylimy ich ze sobą. Wszystkie miejsca akcji skąpane są w detalach, które albo są precyzyjnie rozrysowane, albo efektownie minimalistyczne. Niesamowite wrażenie sprawiają kadry wypełnione scenami walk, których wiele przykładów jest rozciągniętych na całą stronę lub stanowią efektowny pionowy albo poziomy pasek. Za kolory odpowiada Simon Gough, który doskonale wie, jak nadać panelom klimat miejsca otoczonego przez pustynię. W komiksie podziwiamy wiele odcieni żółci i czerwieni nadającej unikalny wygląd dużej ilości scen.

Jeśli liczycie na nostalgiczny powrót do czasów młodości oraz do seriali i filmów z Zorro, to opowieść obrazkowa od Seana Murphy’ego was nie zawiedzie. To pozycja dla osób, które znają tego ikonicznego bohatera, znajdą tu jego dziedzictwo i z radością będą patrzeć, jak wycina kolejne „Z” na ubraniach przeciwników. Dzieło Murphy’ego sprawi, że poczujecie się przez chwilę o kilkanaście lat młodsi i wykonacie kilka ostrych cięć wyobrażoną szpadą. A pozostali? Zapewne będą się dobrze bawić podczas lektury, bo sznyt autora jednakowo w warstwie scenariusza, jak i rysunku to klasa sama w sobie i trudno przejść obojętnie obok tak sympatycznego dzieła.

TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Sean Murphy
Ilustrator: Sean Murphy
Tłumacz: Maria Mosiewicz
Typ oprawy: twarda
Wymiary: 21.6 x 28.5 cm
Data premiery: 24 września 2025 roku
Wydawca: Story House Egmont
EAN: 9788328178090
Liczba stron: 128
Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię.

Jedna odpowiedź na “Zorro. Z martwych”