Druidzi. Księga I

Druidzi. Księga I

Trzeba poznać historię, która stoi za scenarzystami Druidów, żeby zrozumieć sposób prowadzenia narracji. Jeana-Luca Istina część z Was może kojarzyć z takich komiksów jak: Piąta Ewangelia, Katedra Otchłani, Excalibur: Kroniki czy serii Świat Akwilonu. Istin to uznany francuski twórca – pisze głównie fantasy, znane z rozmachu oraz świetnie poprowadzonych i rozbudowanych intryg. Co ciekawe, można było go poznać podczas wizyty w trakcie Pyrkonu w 2023 roku. Jeśli przyjrzycie się biografii Thierry’ego Jigourela, zauważycie, że pracuje jako dziennikarz, który specjalizuje się w historycznych dziejach Brytanii i krajów celtyckich. Spotkanie z Jeanem-Lukiem Istinem na Festiwalu Celtyckim w Lorient w 2024 roku sprawiło, że Jigourel pokochał komiksy i zaczął pisać do nich scenariusze. 

Akcja rozgrywa się w Brytanii w piątym wieku naszej ery, gdy Imperium Rzymskie wycofało się z jej terytorium. Spowodowało to napływ ludzi, którzy chcieli uzyskać władzę nad opuszczonymi terytoriami. Zdaje się, że najwięcej do powiedzenia mieli kapłani związani z Watykanem, którzy ogniem i mieczem podporządkowali sobie coraz większe połacie ziemi. Fabuła pierwszej księgi Druidów opowiada o losach dwóch druidów: nauczyciela Gwenc’hlana i jego ucznia Tarana. To właśnie z perspektywy tego drugiego śledzimy ich poczynania, które mają na celu rozwiązanie tajemnicy, jaka stoi za morderstwami chrześcijańskich mnichów. Smaczku dodaje fakt, że druidzi są znienawidzeni przez większość zakonników, którzy niekoniecznie chcą pomóc w ustaleniu sprawców. 

Jeśli weźmiemy pod uwagę dwa powyższe paragrafy, otrzymamy niezwykle złożoną i rozbudowaną fabułę. Pierwsza zaleta to styl Jena-Luca Istina. Za pomocą typowej kliszy – mistrz i uczeń – robi z bohaterów duet na miarę Sherlocka Holmesa i doktora Watsona i prowadzi czytelnika przez niuanse zawiłego śledztwa. Na każdym możliwym kroku jest ono przesiąknięte mistycyzmem i tragicznymi wydarzeniami podkreślającymi stawkę, o którą toczy się gra. Całość nie mogła się obyć bez konika Istina, bez problemu dostrzeżemy w Druidach elementy fantastyczne z udziałem bóstw oraz nierealnymi stworzeniami na czele. Udział Thierry’ego Jigourela w komiksie widoczny jest dzięki licznym odwołaniom do dawno zapomnianych nazw używanych na terytoriach, na których rozgrywa się akcja Druidów. Nadaje to wiarygodności powieści, jeszcze bardziej można wczuć się w dzieło Francuzów. Co więcej, wiele faktów historycznych znajdziemy na końcu komiksu, co znakomicie uzupełni naszą wiedzę bez potrzeby wpatrywania się w smartfon. Tu należy się kudos dla Jakuba Sytego za podjęty trud tłumaczenia. 

Niestety w tym całym miodzie są dwie łyżki dziegciu w postaci liczby wprowadzonych pojęć. Jest ich kilkadziesiąt, często na każdej stronie znajduje się jeden czy dwa przypisy. Problem pojawia się, kiedy termin występuje ponownie, nie pamięta się już wtedy jego znaczenia, a za rogiem czai się kolejny. Możliwe, że sytuację uratowałby spis umieszczony na końcu pozycji, do którego można byłoby sięgnąć w dowolnym momencie i bez problemu zrozumieć dane słowo, gdy pod kadrem nie widnieje podpis. Drugi powód do narzekania będą mieli ci, którzy nie znają łaciny. W zasadzie to znakomita większość naszego społeczeństwa. W Druidach, z niewiadomego powodu, nie przetłumaczono większości dialogów po łacinie. Co prawda można je sobie wygooglać, ale nie po to bierze się komiks do ręki, by za chwilę go odkładać i szukać czegoś w telefonie. 

Za warstwę graficzną opowieści obrazkowej odpowiada Jacques Lamontagne, być może znany Wam z cyklu antologii Dziki Zachód, również publikowanych przez wydawnictwo Lost in Time. Jego klasyczna frankofońska kreska sprawuje się dobrze, ilustracje zawierają pokaźną liczbę detali, a pastelowe kolory non stop przykuwają uwagę czytelnika. Szczególnie uradowani będą fani dużych plansz, ponieważ jest ich w Druidach wiele i pozwalają na częste podziwianie realistycznych rysunków Lamontagne’a. Średniowieczna Brytania według rysownika poraża pięknem przyrody, wabi atrakcyjnymi ciałami nagich kobiet i umięśnionych mężczyzn. Duży rozmiar wydania podbija efektowność pozycji i czyni ją evergreenem, wraca się do niej po to, by chociaż pooglądać parę ładnych obrazków. 

Pierwsza księga Druidów jawi się jako dzieło wielkie, przygotowane z rozmachem i dbałością o detale. Jean-Luc Istin i Thierry Jigourel przygotowali komiks, który dla wielu stanie się natychmiastowym klasykiem fantasy i będzie wymieniony w rankingach gatunkowych. Śledztwo prowadzone przez Gwenc’hlana i Tarana autentycznie wciąga, nie ma oczywistych rozwiązań, jest przesiąknięte mitologią celtycką, a przede wszystkim daje satysfakcjonujące rozwiązanie. Nie gorzej można ocenić prace Jacquesa Lamontagne’a, ich wykonanie przykuwa wzrok na dłużej, można się w nie wpatrywać niczym w najlepsze dzieła rozwieszone w galeriach. Kiedy zaczniecie lekturę Druidów, miejcie na uwadze liczne obce słownictwo używane w komiksie, ponieważ może niektórym z Was sprawić trudności, które powinny ustąpić przy odrobinie skupienia. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Jean-Luc Istin, Thierry Jigourel

Ilustrator: Jacques Lamontagne

Tłumacz: Jakub Syty

Wydawca: Lost in Time

Liczba stron: 304

Oprawa: twarda

Druk: kolor

ISBN-13: 9788368346213

Data premiery: 20 czerwca 2025 roku 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Druidzi. Księga I”

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej