Dogman. Tom 1 (edycja 2025)

Dogman. Tom 1

Jakiś czas temu, Wydawnictwo Jaguar zaraziło mojego najstarszego syna serią Kapitan Majtas. Jego przygoda z dwójką zabawnych dzieciaków i wrednego dyrektora zakończyła się na dwunastu tomach, filmie i serialu na Netflix, co jakiś czas wałkowanym po raz n-ty. Udało mi się polubić te postacie na tyle, że nie drażniły mnie przy zmasowanym ataku na moje zmysły, a i zdarzało się, że śmiałem się razem z synem z głupkowatych dowcipów. W dziewiątym tomie Kapitana mieliśmy okazję poznać postać Dogmana, który dzięki Jaguarowi, zapewnił sobie także u nas dom, a my zyskaliśmy dodatkowe tematy do rozmów. Dav Pilkey stworzył znowu coś, co chętnie czytam z synem, a również szczerze polecam innym. 

Zacznijmy od tego, że w pierwszej odsłonie nowej opowieści okazuje się, że pomysł na Dogmana narodził się w głowie Harolda i George’a znacznie wcześniej, niż na Kapitana Majtasa. Tak, to oni są scenarzystami przygód Dogmana, nie tracimy więc styczności z ich perypetiami, a nawet poznajemy dalsze lub nieznane losy tych przesympatycznych i bardzo pomysłowych chłopaków. Ale wróćmy do nowego bohatera Dav’a Pilkey’a, działającego pod szyldem policji. Dogman powstał w wyniku nieszczęśliwego wypadku policjanta i jego psiego partnera. Z wymienionej dwójki została głowa psa oraz ciało człowieka, które połączono razem. Dzięki temu powstał policjant idealny, który musi mierzyć się z wieloma wymyślnymi przestępcami oraz często lizać Szefa policji, głównie na pocieszenie lub rozładowanie emocji. Wśród przestępców króluje kot Pet, który tak de facto jest przyczyną powstania naszego bohatera. 

Recenzowany tom to wznowienie, mające zachęcić czytelników do kinowego filmu oraz stanowiące jego uzupełnienie. Nowym czytelnikom mogę zdradzić, że początkowe historie o Dogmanie nie różnią się poziomem rozrywki i humorem od Kapitana Majtasa. Później zachodzi pewna zmiana, zaczyna robić się sympatyczniej oraz pojawiają się wartościowe przekazy. I tak, gdy odkładam ostatni, dwunasty tom, myślałem sobie: ”jejku! Ale ten komiks odbył drogę, od głupkowatego humoru, który przy okazji cały czas nie znika, do empatycznych opowieści”. Ten komiks dorasta wraz z małym czytelnikiem i nie musiałem aż tak często zaznaczać synowi, że pomysły bohaterów mogą istnieć tylko i wyłącznie na kartach komiksu. Ba! Parę razy zaznaczyłem, że warto zastosować niektóre postawy bohaterów w prawdziwym życiu. 

W porównaniu z Kapitanem Majtasem zmieniła się tu forma. To już nie jest książka z dużą liczną ilustracji, a po prostu komiks. Zgodnie z zapowiedzią rysunki są po małym tuningu tego, co rysował Harold z George’em, jakiś czas temu. Jest przyjemnie prosto i kreskówkowo, a przede wszystkim kolorowo, co nadaje całości radosnego wydźwięku. Tym razem Dav Pilkey pisał i rysował, a do pomocy zatrudnił kolorystę, Jose Garibaldiego. 

Bardzo dobrą robotę robią w Dogmanie. Tomie 1 dodatki w postaci kursów rysowania poszczególnych postaci występujących w komiksie. Dav Pilkey objaśnia w niezwykle prosty i zrozumiały sposób jak własnoręcznie przygotować na przykład własnego Dogmana. Nie obyło się również bez specyficznego humoru, który przemycono w jednej z instrukcji. 

Jeśli posiadacie wcześniejsze wydanie Dogmana. Tom 1 to … spokojnie możecie odpuścić sobie niniejsze wznowienie. Oprócz nowego ISBN, informacji o filmie w kinie, dodatkowych reklam oraz ewidentnie cieńszego papieru nie ma między nimi różnic. Swoją drogą, inny papier użyty do druku szybciej się niszczy, co negatywnie wpływa na dłuższe użytkowanie komiksu. 

Dogman. Tom 1 to opowieść skrojona dosłownie dla wszystkich. Rozbrajający humor powoduje, że nie pozostaje się obojętnymi na przygody zwariowanego policjanta. Dav Pilkey pokazuje w swoim komiksie, że jego wyobraźnia nie zna granic, a przy okazji uczy jak zdystansować się od trudnych sytuacji w życiu. Do tego dodajcie sobie proste i zabawne rysunki, a dostaniecie sposób na zapewnienie dziecku wielu radosnych chwil przy czytance. 

TECHNIKALIA:

Scenariusz i ilustracje: Dav Pilkey

Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński

Tytuł oryginału: DOGMAN

ISBN: 978-83-8266-526-0

Oprawa: miękka

Liczba stron: 240

Wymiary: 135×200. 

PS Przy okazji nowej wersji komiksu zadebiutowała jeszcze jedna pozycja z Dogmanem, Dogman śle całusy. Oficjalna kolorowanka. Zgodnie z tytułem, jest to kolorowanka, choć moim zdaniem najlepiej sprawdzi się po lekturze wszystkich dostępnych tomów, gdyż zawiera sceny z późniejszych opowieści z przesympatycznym psem w roli głównej. 

Dziękuję Wydawnictwu Jaguar za udostępnienie egzemplarzy do recenzji. Ich przekazanie nie miało wpływu na moją opinię

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Dogman. Tom 1 (edycja 2025)

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej