Batman. Tom 2. Człowiek Nietoperz z Gotham to kolejny zbiór opowieści o samozwańczym obrońcy miasta Gotham, przywdziewającym strój upodabniający go do nietoperza. Za scenariusz w niniejszym komiksie odpowiada Chip Zdarsky (Spider-Man. Historia życia), kontynuujący swoją historię z poprzedniego tomu. Wayne, po niezwykle trudnej walce z Failsafem, robotem skonstruowanym do powstrzymania jego alter ego, trafia na inną Ziemię. Świat ten różni się od jego własnego wieloma szczegółami – Batman tu nie istnieje, służby utrzymujące porządek korzystają z venomu, supersterydu wykorzystywanego przez złoczyńcę, Bane’a (analogicznego do tego z miejsca pochodzenia Batmana). Tymczasem pomocnik Wayne’a (jeden z Robinów), Tim Drake, nie ustaje w wysiłkach, by odnaleźć Bruce’a, korzystając ze znalezionych przy Toymanie wskazówek.

Chip Zdarsky stosuje w Człowieku Nietoperzu z Gotham jeden z częściej używanych zabiegów pisarskich i opiera fabułę o alternatywne losy bohaterów. Czytelnicy widzą, jak Wayne przez cały tom musi poradzić sobie z obrażeniami zadanymi przez Failsafe’a oraz ustaleniem kto jest kim i jakie posiada motywacje w nieznanej mu wersji Gotham. Obie te kwestie sprawiają bohaterowi sporo kłopotu. Batman zbiera kolejne cięgi, a pomimo że postaci posiadają znajomo wyglądające twarze, to są zupełnie innymi osobami. Jest to jednocześnie największa zaleta Człowieka Nietoperza z Gotham, gdyż odkrywanie kolejnych niuansów nieznanej Ziemi fascynuje. Momentami nie można oprzeć się wrażeniu obcowania z pozycją z linii DC Black Label lub Vertigo, z Zamaskowanym Krzyżowcem w roli głównej. Dostrzega się także pewne podobieństwa do Powrotu Mrocznego Rycerza, Franka Millera, na przykład w kwestii Batmana radzącego sobie z zadanymi ranami. Co więcej, brak możliwości skorzystania z dowolnej liczby gadżetów i sprzętu komputerowego sprawia, że Batman musi zrobić użytek ze umiejętności detektywistycznych. Przywodzi to na myśl historie o Mrocznym Rycerzu z pierwszej dekady XX wieku, i wcześniejsze, kiedy jego działalność nie była aż tak mocno oparta na nowoczesnych technologiach.

Za większość rysunków w tym tomie odpowiada Mike Hawthorne. Dobrze wypadają one zarówno w scenach pełnych akcji, dynamicznych walk i pościgów, jak i statycznych rozmów pomiędzy postaciami. Cieszy duża liczba detali, potrafiących momentami zaprzeć dech w piersiach. O odpowiedni mrok zadbał kolorysta, Tomeu Morey, współpracujący z Hawthornem. Morey używa ciemnej palety barw, która sprawia, że Gotham wygląda na niegościnne miejsce. Oprócz wspomnianych artystów, nad zbiorem pracowało jeszcze pięciu innych rysowników i dwie osoby nakładające kolory. Ich prace są prostsze, stylistycznie bardziej dziwaczne i upiorne. Wiąże się to ze stanem Bruce’a Wayne’a, wywołanym przez toksyny Stracha na Wróble.

Drugi tom runu Chipa Zdarskiego to udany zbiór, w którym autor korzysta z możliwości opowiedzenia własnej historii, oderwanej od wydarzeń na podstawowej Ziemi z Uniwersum DC. Mało jest tu rzeczy takich, jakie znamy, i z radością możemy odkrywać zmiany zaserwowane nam przez Zdarskiego. Tempo akcji nie jest w Batmanie. Tom 2. Człowiek Nietoperz z Gotham zbyt duże, a zagadki są pieczołowicie rozpracowywane przez protagonistę. Dawno żadna współczesna opowieść o Batmanie nie sprawiła, że aż tak miałem ochotę poznać ciąg dalszy. Zawodu nie sprawiają także rysunki Mike’a Hawthorne’a, przedstawiającego Gotham jako mroczne i niegościnne miejsce, w sposób, jaki większość fanów lubi.

Scenarzysta: Chip Zdarsky
Ilustrator: Mike Hawthorne, Miguel Mendonça, Adriano Di Benedetto
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Egmont
EAN: 9788328165601
Liczba stron: 228
Wymiary: 16.7×25.5cm
Data premiery: 9 października 2024 roku.

Dziękuję Wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię.
