W mojej ostatniej liście zaprezentowałem zestawienie najlepszych komiksów o superbohaterach, które nie zostały wydane w Polsce (https://comixxy.com/2024/06/23/5-najlepszych-komiksow-o-superbohaterach-ktore-nie-zostaly-wydane-w-polsce/). W tym artykule przedstawię zbiór pięciu fantastycznych komiksów z tego gatunku, które zostały wydane w naszym kraju, ale do tej pory nie doczekały się dodruku lub nowego wydania.
Poniższa lista jest całkowicie subiektywna, a jej pozycje są przedstawione w losowej kolejności.
MIEJSCE 1: „Ród M” Briana Michaela Bendisa i Oliviera Coipela

„Ród M” (z ang. „House of M”) to pozycja, która zadebiutowała na polskim rynku 3 sierpnia 2012 roku, dzięki wydawnictwu Mucha Comics. 28 marca 2014 roku event ten pojawił się u nas po raz drugi, tym razem w „Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela” od Hachette.
Komiks Bendisa opiera się na psychicznej niestabilności Wandy Maximoff, w wyniku której zmienia ona życie superbohaterów Marvela, a jedynym promykiem nadziei na odzyskanie prawdziwej rzeczywistości staje się Wolverine.
Właśnie w tym evencie wypowiedziane zostały słynne słowa Scarlet Witch: “No more Mutants”, które spowodowały utratę mocy przez setki tysięcy Mutantów na całym świecie. Skutki tej ośmiozeszytowej miniserii zostały bezpośrednio kontynuowane w wydanych przez Egmont trzech tomach serii “X-Men: Punkty Zwrotne”, o tytułach “Kompleks mesjasza”, “Wojna o mesjasza” i “Powtórne przyjście”.
„Ród M” to świetna podbudowa do wspomnianych trzech tomów „Punktów Zwrotnych”, a także bardzo dobry event i kamień milowy w historii Mutantów.
Komiks ten mógłby zostać wydany w ten sam sposób, co niedawna „Tajna Inwazja” od Egmontu (samodzielne osiem zeszytów bez żadnych dodatkowych tie-inów), chociaż nie pogardziłbym również podbudową w postaci „Avengers: Disassembled”, gdzie pojawił się motyw Scarlet Witch wpadającej w szaleństwo, rozwinięty w tym evencie.

MIEJSCE 2: „Batman: Szalona miłość i inne opowieści” Paula Diniego i Bruce’a Timma

„Batman: Szalona miłość i inne opowieści” to pojedynczy tom z serii „Batman Adventures”, wydany przez Egmont 4 grudnia 2019 roku w linii wydawniczej „DC Deluxe”.
Komiks ten jest zbiorem dziesięciu historii, pierwotnie zamieszczonych w „The Batman Adventures: Mad Love” i „Batman Adventures Annual” #1, a także będących wycinkami zeszytów: „Adventures in the DC Universe” #3, „Batman Adventures Holiday Special” #1, „Batman Adventures Annual” #2 oraz „Batman: Black and White” #1.
Za te historie odpowiedzialny jest ikoniczny duet Paula Diniego i Bruce’a Timma, znany między innymi z seriali animowanych „Batman: The Animated Series”, „The New Batman Adventures” i „Batman Beyond”. To właśnie oni stworzyli postać Harley Quinn, na której skupia się główna historia tego albumu, pod tytułem „Szalona Miłość”. Co ciekawe, została ona zekranizowana w ostatnim odcinku „The New Batman Adventures” przez samego Paula Diniego.
W „Szalonej miłości” poznajemy początki relacji Doktor Quinzel z Jokerem, jej przemianę w Harley Quinn oraz tragizm tej postaci, więc jest to pozycja idealna dla jej fanów, a także miłośników Batmana, Jokera, czy lat 90′. Dzięki kresce Bruce’a Timma możemy w pełni wczuć się w klimat ówczesnych seriali animowanych o Mrocznym Rycerzu i zagłębić się we wspaniałe historie zawarte w tym tomie. Mam nadzieję, że wydawnictwo Egmont zdecyduje się na dodruk tego komiksu!

MIEJSCE 3: „The Superior Spider-Man” Dana Slotta

„The Superior Spider-Man” to składająca się z siedmiu tomów seria, wchodząca w skład linii wydawniczej „Marvel Now!”, której pozycje zostały wydane w Polsce przez wydawnictwo Egmont. Część zeszytów tej serii ukazała się również w „Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela”
i „Superbohaterach Marvela” od Hachette, ale to Egmont zapewnił nam spójną całość, dokładając do tego solidną podbudowę w swoim pierwszym tomie. Moim zdaniem jest to najlepsza seria
o Człowieku-Pająku od wielu lat.
Umierający Doktor Octopus realizuje plan ostateczny, zamieniając się ciałami ze swoim największym wrogiem – Spider-Manem. Gdy uwięziona w tracącym życie organizmie Octaviusa dusza Petera Parkera umiera, dawny złoczyńca przysięga wykorzystać pozyskane umiejętności w dobrym celu, jednak w jego sposobie działania często nie ma miejsca na zasady moralne oryginalnego Pająka. Octopus, przyjmując tytuł Spider-Mana, nie zamierza okazywać litości nawet takim postaciom jak Czarna Kotka, a jeśli będzie do tego zmuszony, nie zawaha się nawet zabić.
Krucjata Octaviusa przynosi mu nieoczekiwanych sprzymierzeńców, postawi go w niespodziewanych sytuacjach, a nawet pozwoli nawiązać relacje osobiste, a wszystko po to, aby odkryć finalną odpowiedź na pytanie: Kto jest lepszym Spider-Manem?

MIEJSCE 4: „All-Star Superman” Granta Morrisona i Franka Quitely’ego

Moim zdaniem „All-Star Superman” to zdecydowanie najlepszy komiks o Supermanie i jedna
z najznakomitszych pozycji DC w historii tego wydawnictwa. Wizja Granta Morrisona ukazuje kwintesencję postaci Kal-Ela, co potwierdzają ikoniczne momenty tej opowieści, które zapisały się
w historii komiksu złotymi zgłoskami. Superman ratujący dziewczynę przed samobójstwem (patrz: obrazek poniżej), spotkanie z Zibarro, czy przełomowy moment w życiu Lexa Luthora to niewątpliwie legendarne strony tej fantastycznej, 12-zeszytowej opowieści.
Komiks ten jest inspirowany mitem o „Dwunastu pracach Heraklesa”. Tak jak Herakles, Człowiek ze Stali musi wykonać 12 prac, ale nie aby odkupić swoje winy, jak w przypadku antycznego herosa, ale by zaprowadzić pokój na świecie przed swoją nieuniknioną śmiercią. Specyficzność kreski Franka Quitely’ego bardzo dobrze komponuje się ze stylem opowieści Granta Morrisona, czego mogliśmy doświadczyć w „New X-Men”, gdzie w większości zeszytów Quitely był głównym rysownikiem.
„All-Star Superman” to wzruszająca, świetnie poprowadzona historia, będąca swoistym
„listem miłosnym”, dedykowanym postaci Supermana. Komiks został wydany w Polsce 29 czerwca 2012 roku, dzięki wydawnictwu Mucha Comics, jednak od wielu lat jest on już niestety niedostępny. Mam nadzieję, że wraz z przyszłoroczną premierą „Supermana” Jamesa Gunna, „All-Star Superman” zostanie ponownie wydany w naszym kraju, na przykład w linii wydawniczej „DC Black Label”.

MIEJSCE 5: „New Avengers”, „Avengers” oraz „Avengers: Czas się kończy” Jonathana Hickmana

Jonathan Hickman to bez wątpienia mój ulubiony scenarzysta. Fantastyczna Czwórka, X-Men na wyspie Krakoa, czy owa wielka saga o Avengers, zwieńczona „Tajnymi Wojnami”, to komiksy najwyższych lotów, z fabułą zrealizowaną z dokładnością w każdym możliwym aspekcie. Właśnie
z tego powodu uważam, że powierzenie Hickmanowi “New Avengers”, “Avengers” i “Avengers: Czas się kończy”, stanowiących oś całej, trzyletniej linii wydawniczej „Marvel Now!”, było strzałem w dziesiątkę.
Serie charakteryzują się rozmachem, wielowątkowością, epicką fabułą i bardzo dobrą kreską, szczególnie ze strony Esada Ribicia. Drużyna największych bohaterów Ziemi zmienia swój zakres działania, odtąd pełniąc rolę obrońców planety, a w niektórych przypadkach nawet galaktyki, odwiedzając Marsa i opuszczając nasz Układ Słoneczny, na czas eventu „Nieskończoność”. Hickman powiększa więc skład Avengers, wykorzystując wielu interesujących i nietuzinkowych bohaterów, takich jak Kapitan Wszechświat, Manifold, czy Smasher.
Za sprawą tych serii, do uniwersum Marvela zawitały również nowe, kreatywne wątki, dotyczące na przykład grupy Budowniczych, czy mitycznego Białego Zdarzenia. Hickman śmiało rozwija bohaterów, ostatecznie stawiając herosów przed nieuniknionym wyborem, który może na zawsze ich podzielić. Wszystkie wątki prowadzą do widowiskowego zwieńczenia, w postaci „Tajnych Wojen”.
Ta wielka saga to ogromny powiew świeżości, nie tylko w drużynie Avengers, ale i w całym uniwersum Marvela.

Chociaż obecnie szansa na dodruk, czy nowe wydanie większości z przedstawionych przeze mnie serii graniczy z cudem, fala popularności, związana z ukazywanymi przez te runy motywami i wątkami, może być rozstrzygająca w kwestii reedycji (film „Avengers: Secret Wars”, będący zwieńczeniem 6 fazy MCU zapowiada się na adaptację inkursji z runu Hickmana). Są to komiksy, które zdecydowanie zasługują na ponowną publikację.
