Looshkin. Tom 1

Looshkin. Tom 1

Z twórczością Jamiego Smarta można zapoznać się w dwóch tomach Królik kontra Małpa. Wydawnictwo Story House Egmont idzie za ciosem i wydaje jego kolejną serię pod tytułem Looshkin. Jest to opowieść o rodzinie, która kupuje ostatniego kota ze sklepu. Niestety, jest z nim coś nie tak, a mówiąc wprost – co rusz ma on postrzelone pomysły, angażujące współmieszkańców domostwa, w efekcie których najbardziej dostaje się pewnemu misiowi.

Już w Króliku kontra Małpa Smart prezentuje zwariowane, humorystyczne historie, a tu posuwa się on o kilka kroków dalej. Tytułowy kot ma niesamowicie płodny umysł, popychający go do najmniej spodziewanych działań. Na początku wydaje się, iż dostajemy uporządkowany styl prowadzenia historii, lecz po kilku powtórzeniach zostaje on porzucony. Wydaje się, że Jamie Smart stara się z premedytacją wytrącić czytelnika ze strefy komfortu, nie pozwalając mu przyzwyczaić się do tej samej formy przygód Looshkina. Podobnie zresztą dzieje się z rodziną, która opiekuje się kotem, która nigdy nie wie, czego się spodziewać po zwierzaku. Absurd goni absurd, dowcip prowadzi do kolejnego, nie ma tu absolutnie żadnych prawideł, jest tylko zwariowany umysł głównego bohatera, pełen nieoczekiwanych planów. To podejście może bawić, gdyż totalnie nie można przewidzieć, co się wydarzy w kolejnym kadrze. To uczucie niepewności może być motorem napędowym podczas lektury. Z największą przyjemnością odkrywa się, co za chwilę się wydarzy. Jest to wyjątkowa cecha wyobraźni scenarzysty, potrafiącego wymyślać tak niespotykane przygody.

Spoglądając na Ilustracje, od razu da się zauważyć, że Jamie Smart stawia cartoonowe kreski. Ma on tendencje do rysowania dużych głów u postaci, co zaburza realizm świata. Jeśli chodzi o tła, są one bogate w szczegóły, na pewno nie można narzekać tu na nudę. Dodatkowo zawarto tu dużo smaczków dla spostrzegawczych osób, wiele się tu dzieje, więc w chaosie można pominąć niejeden żart rysunkowy. Choć i tutaj sama idea takiego podejścia może stać się obiektem żartu autora. 

Po raz kolejny z przyjemnością wspomnę o tłumaczeniu, które zostało znakomicie zlokalizowane, Mateusz Lis śmiało czerpie z szeroko rozumianej popkultury, gładko wyginając frazy, tak aby pasowały do sytuacji. Dzięki temu lekko czyta się kolejne historyjki, mając nadzieję na podobne niespodzianki i mrugnięcia okiem w stronę czytelnika. 

Pierwszy tom Looshkina uważam za niezwykle udany, pełen zwariowanego i abstrakcyjnego humoru, tak przeze mnie uwielbianego. Dodajcie do tego przyjemne, kreskówkowe rysunki plus świetne tłumaczenie, a otrzymacie kawał świetnego komiksu. Ze zdziwieniem spostrzegłem, iż zapomniałem przekazać czytankę dzieciom, bo sam wciągnąłem się w  najnowszą propozycje od Jamiego Smarta. Na pewno z chęcią wrócę do tego bohatera, a Wam polecam spróbować zapoznać się z nim samemu. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Jamie Smart

Ilustrator: Jamie Smart

Tłumacz: Mateusz Lis

Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami 

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328167117

Liczba stron: 208

Wymiary: 14.8×21.0cm

Data premiery: 6 grudnia 2023 roku. 

Dziękuję Wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji (Tak, z tym kotem jest coś nie tak). 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

3 myśli na temat “Looshkin. Tom 1

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej