Pornsaka Pichetshotę polscy czytelnicy mogą kojarzyć z wydanego przez Non Stop Comics komiksu Infidel, horroru traktującego między innymi o problemie rasizmu, braku tolerancji i ksenofobii. Jego kolejne dzieło, The Good Asian. Dobry Azjata, nie odbiega od tej tematyki, a autor za cel bierze tym razem problemy USA z masową imigracją chińczyków na jej tereny na początku XX wieku i jej konsekwencjami. Głównym bohaterem jest tu chiński detektyw Edison Hark, który przybywa do San Francisco, by rozwiązać zagadkę zniknięcia pokojówki przybranego ojca. Jest to początek nasiąkniętej przemocą i tajemnicami historii, pokazującej jak ludzie potrafią być dla siebie okrutni.

Scenarzysta starannie dawkuje czytelnikowi elementy fabuły nakreślające realia, w których żyje i pracuje Hark. Postać ta jest przesiąknięta tragizmem. To Chińczyk, wychowanym przez białego, pracujący dla amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości wśród swoich rodaków. Tak wybuchowa mieszanka jest przyczyną licznych konfliktów, towarzyszących głównemu bohaterowi od samego dzieciństwa. Czy to pierwsze spotkanie z pozbawionymi uczuć prawami USA, wychowanie wśród białych, czy też nietolerancja w miejsce pracy. Edison Hark ma niezwykle analitycznych umysł, zauważa wiele szczegółów, co pomaga mu w rozwiązywaniu zagadek. Pichetshote sprawnie ukazuje nam jego sposób myślenia i uczucia nim miotające. Poszczególne etapy rozwiązywania zagadek są niezwykle wciągające, tropy zagmatwane, a rozwiązania nieoczywiste i przynoszące dużo satysfakcji. To bardzo dobry element tego działa, świadczący o dobrym przygotowaniu autora.

Przez całą opowieść, która ewidentnie epatuje klimatem noir, można odczuć, iż to nie zbrodnie są głównymi motywami The Good Asian. Dobry Azjata, lecz rasizm wyglądający zza każdej sceny, wypowiedziany wprost, czy też subtelnie zasugerowany. Poczucie zaszczucia jest silne, można odczuć je na sobie, a sprawia ono, iż kibicuje się Harkowi tylko mocniej, by udowodnił, jak dobrym jest człowiekiem, by ludzie nie patrzyli tylko na jego kolor skóry. Okropne to były czasy, a nakreślenie jest wsparte ciekawymi dodatkami, co w odbiorze czyni komiks niezwykle rzeczywistym. Wyczuwa się ciężar klimatu panującego w latach 30-tych XX wieku w miejscach, gdzie rozgrywa się akcja.

Niezwykle dobrą robotę robią rysunki Alexandre Tefenkgiego, który użył stylistyki noir do przedstawienia mrocznych realiów panujących w czasach akcji opowieści. Da się wyczuć inspiracje Darwynem Cookiem w kreskówkowym stylu rysunków oraz użyciu jednokolorowego wypełnienia rysunków w kadrach kadrów. Od razu przychodzi na myśl Parker, opowiadania Richarda Starka w klimacie hard boiled, tak świetnie zaadaptowane przez Cooka. Prace Tefenkgiego nie tracą przez to jednak swojego własnego uroku, dobrze pasują do ciężaru fabuły Pichetshote’a poprzez użycie dużej ilości mocnych czarnych linii, spowijanie postaci w cieniu, czy odrażające widoki miejsce zbrodni. Swoje dodają również okładki od Dave’a Johnsona, również w klimacie noir, choć rysownik stawia tu realistyczne kreski.

Gdy myślę o The Good Asian. Dobry Azjata przychodzi mi na myśl wyrażenie Homo homini lupus est (człowiek człowiekowi wilkiem), gdyż oprócz tego, iż jest to świetny kryminał noir, autor dobitnie ukazuje nietolerancję wobec chińczyków w USA. To niezwykłe jak sprawnie udało się Pornsakowi Pichetshot’cie połączyć oba klimaty w jedną spójną opowieść sprawiającej wrażenie niemalże dokumentalnej. To bardzo dobra pozycja, którą polecam każdemu szukającemu ciekawych przeżyć oferowanych przez świetnie zarysowaną fabułą i niezwykle klimatyczne rysunki.

TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Pornsak Pichetshote
Ilustrator: Alexandre Tefenkgi
Tłumacz: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Lost in Time
Format: 180×275 mm
Liczba stron: 304
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
ISBN-13:9788367270595
Data wydania: 27 listopada 2023 roku.


3 myśli na temat “The Good Asian. Dobry Azjata”