Sprawy kryminalne Filipiny Lomar. Tom 1. Bracia szantażyści

Zarówno scenarzysta jak i rysownik “Spraw kryminalnych Filipiny Lomar”, to debiutanci na polskim rynku, nagrodzeni i wyróżnieni na rynku francuskim. Czy trzeba więcej, aby zachęcić do przeczytania niniejszego komiksu? No oczywiście, że trzeba wydać własną opinię, a najlepiej po prostu sięgnąć po te szalone przygody, a potem podzielić się wrażeniami w komentarzach. 

Tytułowa bohaterka to nastolatka, którą zastałem w nie lada kłopotach. Od samego początku dowiedziałem się, że jej przygody będą pełne zaskakujących elementów jak na tak młodą osobę. Ale cóż staje na przeszkodzie pasjonatom, którzy np. chcą zostać w przyszłości detektywami. W przypadku zaradnej Filipiny widocznie nic. Otoczyła się niezłą siatką znajomych, którzy za drobne przysługi pomagają jej w rozwiązywaniu zagadek. I nie piszę tutaj tylko o miłych znajomych, ale również o osobach o wątpliwej reputacji. No nieźle ma to ułożone, przyszłości jawi się jej w jasnych kolorach, oczywiście jeśli do niej dożyje. A to m.in. z powodu sprawy w tomie, w której zamieszani są dwaj bracia, niecofający się przed niczym, nawet przemocy wobec dzieci. Nie tylko wobec bohaterki, ale przede wszystkim poszkodowanych, z których ściągają haracz, są łatwym środkiem utrzymania ich złych zapędów. 

I muszę przyznać, że Dominique Zay umie w opowieści pełne blockbusterowej akcji, umieszczenie w niej tytułowej bohaterki, to wizualizacji marzeń niejednego nastolatka. O zgrozo, w moim odczuciu nie ma żadnej różnicy pomiędzy analogicznymi opowieściami dla dorosłych, wystarczy podstawić innego bohatera na front, dorosłe środowisko i wszystko zadziała jak należy. Zatem Filipina jest bardziej snem, niż jawą, odbiorcą docelowym powinny być starsze dzieci, gdyż wiele sytuacji wymaga znajomości innego typu relacji międzyludzkich, które mogą być niezrozumiałe dla najmłodszych. Znalazło się tu też miejsce na pogłębienie wiedzy o aspirującej pannie detektyw, co w moim odczuciu już i tak było wypchanym bukietem różnorodnych kwiecistych faktów. Jako dorosły bawiłem się świetnie, nic tu nie zamula, nie dziwię się otrzymanym nagrodom. Niby to kolejna wariacja na znane tematy, ale napisana w mocno angażujący sposób, który sprawia, że po prostu w myślach pada pytanie “ile muszę czekać na kolejny tom?!” 

Ostanie na tapet idą rysunki, które w moim odczuciu pomimo zbyt ciemnej okładki, w środku wynagradzają to sowicie. Greg Blondin w swoim kreskówkowym stylu, którego cechą charakterystyczną są duże głowy postaci, przemyca ciekawe linie, pamiętające jeszcze ołówek. Momentami wygląda to bardzo mocno jak niedokończony kolorem rysunek ze szkicownika. Muszę przyznać, że taki zabieg sprawdza się bardzo dobrze w dynamicznych scenach, których tu nie brakuje, a nawet uatrakcyjnia w sposób, jakiego się nie spodziewałem po “bajce dla dzieci”. Ciekawym zabiegiem są również porwane czarne rysunki, ilustrujące złoczyńców i ich knowania. Podsumowując, jak na produkcję dla dzieci jest tu naprawdę solidnie, nie tylko we warstwie scenariusza, ale również graficznej, co tylko zachęca mnie do sięgnięcia po kolejny tom, który na pewno nabędę. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Dominique Zay

Ilustrator: Greg Blondin

Tłumacz: Nika Sztorc

Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328150294

Liczba stron: 48

Wymiary: 21.5×29.0cm

Data premiery: 24.08.2022 roku.

Dziękuję Wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: