Superman. Tom 4. Mitologiczność

Wielu zapewne ucieszyło się z tej informacji o zakończeniu prac Briana Michaela Bendisa nad Supermanem, dużo jego zmian i wprowadzonych nowości nie zostało dobrze przyjętych przez fandom. Jednak osobiście nadal dobrze czyta mi się przygody tego bohatera, pomimo iż parę momentów było naprawdę słabszych. Nie omieszkałem zakończyć również i tej serii, co wprawiło mnie w nostalgiczny nastrój. 

Nie będę ukrywał mojej fascynacji rysunkami Ivana Reisa, to co tutaj wyprawia wraz z kolorystami to dla mnie prawdziwy symbol tego, czym jest gatunek superhero. Scenariusz zakłada tutaj wiele akcji związanych z opowiadanymi fabułami, zawsze w takich momentach zachodzi moja obawa przed chaosem możliwym do pojawienia się w kadrach ze względu na potencjach głównego bohatera. Jednak nie przy Ivanie, który w sposób uporządkowany rysuje przebieg wydarzeń, nie dając oczywiście prostych odpowiedzi co krok, zachowuje spójność, nie pozwala mi na zbyt długie rozważania, lecz prowadzi systematycznie wraz z narracją tu kolejnemu etapowi opowieści. Chciałbym oddać hołd pozostałym ilustratorom, jednak Superman, jako symbol nadziei, jawi mi się jako ten majestatyczny obraz stworzony w tym runie przez tego właśnie artystę. 

Za to Bendis porządkuje rozpoczęte przez siebie wątki, prowadzi do finału w ostatnim pisanym przez siebie 28 zeszycie serii Superman. Dostawałem tu trzy historie, których główną osią wydarzeń jest wielka zmiana wprowadzone przez tego scenarzystę. Mianowicie ujawnienie przez samego Kal-Ela prawdy o tym kim jest. Czy chcemy tego, czy też nie, zostało to uczynione, teraz komiksowy świat (realny również) zaczyna radzić sobie, praktycznie przez całość tego tomu. Echa tej decyzji są widoczne praktycznie na każdym kroku, reakcje ludzi, które otrzymuje, są jak najbardziej oczywiste, jestem ciekaw, jak poradzi sobie z tym kolejny scenarzysta piszący tę serię. Pierwszy historia to zakończenie “Prawdy” z poprzedniego tomu, skupione w dużej mierze na bitwie z Mogulem, który cały czas pragnie podbić kolejną planetę. Finalnie prowadzi to do teoretycznego końca tej postaci, biorąc zwyczaje jego ludu jak skuteczną broń przeciwko niemu samemu. Dużo tu pada przemyśleń wewnętrznych, które doprowadzają do kolejnego wolumenu historii o tytule “Chaos”, gdzie Kal-El poddaje się analizie doktora Fate’a i przy okazji pomaga w poradzeniu się ze złolem odcinka. Sama widowiskowa akcja, jest tu tylko pretekstem do analizy umysłu głównego bohatera, którą chętnie przyjmuje na swoje barki i zaczyna rozumieć więcej niż przedtem. A ja jako czytelnik dostałem potwierdzenie tego, czego można było się spodziewać od dawna, przejawu aktualnych nastrojów społecznych z przyznaniem się do tego, iż życzliwość nie jest słabości, co zostało mocno zaakcentowane w ostatniej, tytułowej historii. Jest to również kolejny moment za wprowadzenie nowości przez tego pełnego możliwości scenarzystę. Bendis nie zwalnia tutaj i oprócz kolejnego potwierdzenia mitologii Supermana, daje jej przykład w działaniu podczas wprowadzenia nowej kosmicznej rasy, Symkarii. 

Oprócz poruszonych wątków muszę wspomnieć o rodzącej się w bólach porodowych Organizacji Zjednoczonych Planet oraz książce Lois. Są to wątki, które są zarysowane w swojej podstawie, mają potencjał na o wiele większe story arci. Ba! Nawet osobną serię komiksową z Organizacją, która mogłaby być kolejnymi Green Lanterns w ciut innym wydaniu. A książka Lois pewnie ma ukrytych kilka smaczków, które jak wyjdą na jaw, mogą wzburzyć życie zwykłych ludzi jak i meta. Co do samego pisania Bendisa, każdy wie, jak jest, chcę poznać jeszcze zakończenie Action Comics, by ostatecznie wydać wyroku. Nie mniej uważam, że zrobił swoją robotę, będzie się o nim mówić jeszcze przez wiele lat. 

Plusy:

👉potwierdzenie statusu Supermana

👉rysunki Ivana Reissa

👉potencjalne wątki dla kolejnych scenarzystów.

Minusy:

👇Bendisowe dialogi. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Brian Michael Bendis

Ilustrator: Ivan Reis, Kevin Maguire, John Timms

Tłumacz: Jakub Syty

Typ oprawy: miękka

Data premiery: 08.12.2021

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328152434

Liczba stron: 248

Wymiary: 16.7×25.5cm.

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: