RELAX. Numer 37

Na początek mała dygresja, nie mam zamiaru opowiadać się za żadną ze stron konfliktu panów Lechny i Garuły, dla mnie liczy się komiks sam w sobie. Ten cały konflikt, to tylko przykład tego, że jako ludzie nie jesteśmy zdolni do egzystencji, gdy ktoś ma inne zdanie. Ale to temat na inną rozmowę poza komiksami. Po raz kolejny zostałem poproszony przez Wydawnictwo Labrum o wydanie mojej opinii na temat najnowszego numeru magazynu RELAX. Robię to jako pasjonat komiksów, abstrahując od czynników zewnętrznych. I tak kupiłem również RELAX od Polish Comic Art, gdyż chce poznać ciąg dalszy rozpoczętych historii, a Maciej Kur obiecał mi ciekawą historię podczas rozmowy na MFKiG 2021. W swoich tekstach RELAX od Labrum będę opisywał bez dopisków, a ten od PCA, będzie z dodanym skrótem. Jeśli chcecie porównania, zapraszam do wyrażenia tego w komentarzach. Tak więc niech wygra komiks. 

Już od samego wstępu czuć powiew zmian. Do ekipy redakcji dołączył Przemysław Soroka, jego artykuł znalazłem później, będzie jeszcze o nim parę słów. Jest to również pierwszy wstęp, który da się przeczytać, nie mam po nim negatywnego posmaku spowodowanego składem, literówkami czy też wydukaną treścią. Po prostu jest taki, jaki powinien być. 

Sangoma 

Scenariusz: Caryl Férey. Rysunki: Correntin Rogue 

Nie będę tego ukrywał, jest to najlepszy komiks w tym numerze, najbardziej dla mnie wartościowy, już teraz stawiam, że najlepszy, jaki ukazał się w ramach tego magazynu. Zawiesista i kleista atmosfera panującą w RPA pomiędzy czarnoskórymi i białymi mieszkańcami wylewa się z każdego kadru. Caryl Férey’owi udało się w niezwykle umiejętny sposób przygotować scenariusz, który wciąga, zaskakuje co kilka kroków, lecz również nie udziela prostych odpowiedzi na często stawiane pytanie: po której stronie się opowiedzieć? Nic tu nie jest jednoznaczne, a kolorem moralności jest szarość, gdyż nikt tu nie ma zamiaru być bohaterem ani wrogiem. Do tego należy dołożyć realistyczną szkołę rysunku od Correntin Rogue, który swoimi pustynnymi barwami dodatkowo podgrzewa i tak gorąca już atmosferę konfliktu wiszącą w powietrzu. Brawa dla redakcji za wybór, przecudowny komiks, który polecam każdemu. Wybacz Conanie 😉 Niestety na ciąg dalszy muszę czekać do kolejnego numeru. 

Hobo

Scenariusz i rysunki: Jakub Rebelka

Nazwisko Kuby przyciąga, jego “Hobo” to ciekawa obserwacja zachowań społecznych w lekko surrealistycznej oprawie niestroniącej od kolorów. Początek zaskoczył mnie encyklopedycznym wyjaśnieniem, by dalej przenieść w ten nieznany dla mnie świat. Dziwne to jest, zanim zrozumiałem i chciałem poznać ciąg dalszy, nastąpił koniec. To jeden z tych komiksów, które opisuję “tak dziwne, że aż chce to poznać”. Po raz kolejny muszę czekać.  

Rork spod znaku ryb, Batman spod skorpiona 

Autor: Marcin Lechna 

Ciekawa rozkmina Marcina na temat znaków zodiaku i ich powiązań z kreacją bohaterów, cech charakteru oraz wzajemnych relacji. Po przedłużonych wstępnie dla mnie ma to w sumie sens. Mam ochotę pobawić się na własną rękę w takie analizy. Jednych to kupi, innych nie, nie mniej warto przeczytać. 

Odpowiedzialność 

Scenariusz i rysunki: Wojciech Stefaniec 

Zamknięta w klamry z obrazów malowanych farbą olejną opowieść analizująca możliwą przyszłość, którą tak mocno już przerabiałem w ramach Metal Hurlant – tom 1. Wojciech za pomocą czarnej i grubej, zdecydowanej kreski, kreśli swoją wizję przyszłości oraz komentuje jednocześnie teraźniejszość. Mocne, uderzenie w szare komórki, skłania do myślenia. 

Kapturek

Scenariusz i rysunki: Robert Lichodziejewski 

Zabawna wariacja na temat bajki o Czerwonym Kapturku w wykonaniu Roberta, dała mi parę powodów do radości, jednocześnie zaatakowała życiowym morałem. Liczą się tu również ciekawie rysunki, pełne detali radośnie wypełniających kadry. Tylko dla dorosłych!

Wiosenny top RELAX-u 

Marcin L. poleca sześć komiksów z których mam 4, a zgadzam się co do 3. Subiektywna opinia, dla osób szukających nowych fascynacji.

Incal – Kill Psiagłowa 

Scenariusz: Brandon Thomas. Rysunki: Pete Woods 

Kontynuacja przygód z poprzedniego numeru, nadal jest dynamicznie, choć ciężar toczonej opowieści spadł na kobiece barki. Hard sci-fi dla fanów gatunku z niezwykle pięknymi i pełnymi szczegółów rysunkami. 

Nostalgicznie o RELAX-IE (odc. 1)

Artykuł: Kamil M. Śmiałkowski 

Znany badacz popkultury w tekście pisanym lekkim językiem, przygniótł mnie faktami na temat historii RELAX. Bardzo dużo informacji na jednej kartce, tak że wiedza wychodzi uszami. 

O Popielu, który zjadł myszy 

Scenariusz i rysunki: Szczepan Sadurski 

Przewrotna i zabawna historia w czarno białej konwencji o wariancie Popiela, który nie bał się myszy i śmiało stawił im czoła. Szybko wchodzi, proste kreskówkowe, czarno-białe rysunki przypominają bajki z mojego dzieciństwa, pozostały jak najmilejsze wrażenia. 

Polski rynek czasopism komiksowych lat dziewięćdziesiątych XX wieku 

Artykuł: Przemysław Soroka 

Nowy nabytek redakcji magazynu, Przemek, w swoim artykule nakreśla, co działo się w latach 90-tych XX wieku na rynku czasopism. Dużo historii, napisanej lekkim językiem. Chętnie poczytam więcej tekstów tego autora. 

Dryfy – wędrowiec 

Scenariusz: Cossu. Rysunki: Andreas 

Metafizyczna opowiastka, ze zniekształconymi realistycznymi rysunkami. Klamra fabularna została sprawnie zamknięta, dając mi dużo meta doświadczeń. Ciekawostka na raz. 

Dryfy – Maidstone 

Scenariusz: Dieter. Rysunki: Andreas 

Kolejny popis Andreasa, tym razem realistyczna kreskówkowa kreska, niebojąca się wielu kolorów  oprawa zdobi opowieść z czasów III Rzeszy z zaskakującym udziałem stron. Finał mocny, przyprawiający o dreszcze, mocno dający do myślenia o ludzkim losie. 

Wina 

Scenariusz: Jodorowsky. Rysunki: Christian Hojgaard 

Jak wkracza Jodorowsky, muszę użyć określeń takich jak symbolizm, metafizyka, surrealizm, science – fiction, przewrotność. Wszystko to znalazłem  w tej historii o winie, która bywa wymuszona jak i szczera. Do tego rysunki Hojgaarda pasują idealnie, widać, że Panowie rozumieli się dobrze, a najbardziej imponują mi cienie. Typowy Jodorowsky. 

Caza: Dionizos, Chronos i Tanatos 

Artykuł: Joelle Wintrebert 

Dłuższy artykuł o Caza’ie, która zapowiada kolejny komiks. Tak szczerze wolałbym przeczytać go po lekturze “Lulla”, która została znakomicie zaspoilowana oraz wyjaśnionoe wszelkie symbole. Wam polecam przeczytać ten tekst po komiksie, jako uzupełnia wiedzy o autorze, wyjaśnienie nieodkrytych wątków. Przypisy wolałbym zaś na stronie wystąpienia, a nie na koniec. Tyle ode mnie, pomimo opisanych wad, warto przeczytać. 

Lulla 

Scenariusz i rysunki: Caza 

Dowód na geniusz scenarzysty i rysownika, który bardzo przypomina mi w swoim pisaniu Jodorowsky’ego. Wciągnęła mnie fabuła, symbolizm zaskoczył, rysunki bawiły oko. Cóż chcieć więcej?! Parę naprawdę dobrych stron, które stawiam na drugim miejscu podium w ramach tego numeru, gdyż czułem, iż nie straciłem czasu. 

Alchemiczne jajo 

Scenariusz: Jodorowsky. Rysunki: Ciruelo 

Cóż za piękna baśń z ulubionymi zabiegami Jodorowsky’ego. Jak to pięknie wygląda, piękne realistyczne rysunki, oniryczny klimat, ciemne kolory. Wiele plakatowych ujęć, pasuje bardzo dobrze do wizji majaczących w głowie scenarzysty. Od dzisiaj Ciruelo jest na moim radarze, a komiks stawiam na trzecim miejsce w ramach numeru. 

Opowiastki Komiksowe 

Scenariusz i rysunki: Julian Bohdanowicz 

Przypomnienie i swoisty hołd dla Juliana Bohdanowicza, którego chyba każdy kojarzy, a jeśli nie, niech spojrzy na te charakterystyczne rysunki, będziesz w domu. Bawi jak zwykle, zostawił po sobie dziedzictwo, które warto przypominać i bawić się po raz wtóry.  

Komiksowe newsy

Kolejny subiektywny wybór, tym razem newsów, które raczej nie zastąpi mi Internetu, ale jeśli ktoś przegapił, niech przeczyta.

Podsumowanie

Widać, że jest to najbardziej dopracowany numer wznowionego RELAX od Wydawnictwa Labrum, co nie znaczy, że nie odbyło się bez wpadek, gdyż już przy okazji pierwszego komiksu mamy drugi w kolejności przypis bez odnośnika, DTP w teście o znakach zodiaku mogło zaokrąglić tekst od spodu itp. Osobiście uważam, że od takiego poziomu wszyscy powinniśmy zacząć przygodę, choć boje się, co się stanie, jak za mocno pochwalę. Tak samo jak było przy okazji numeru 35, a potem spadek formy numer później. Większość artykułów czyta się przyjemnie, parę jest kopią Internetu, więc większość osób już zna te treści. Cieszy mnie, że pomimo konfliktu w tle, pasja redakcji nadal jest motorem napędowym, nie zaburzyła cyklu wydawniczego, a dostarczyła mi taką niespodziankę jak “Sangoma”. Trzymam kciuki za kolejne plany i niech wygra komiks!  

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Brandon Thomas, Caryl Férey, Cossu, Jodorowsky, Andreas

Ilustrator: Corentin Rouge, Jakub Rebelka, Julian Bohdanowicz, Wojciech Stefaniec, Robert Lichodziejewski, Ciruelo, Pete Woods, Christian Hojgaard, Caza, Maciej Czapiewski, Andreas

Wydawnictwo: Labrum

Format:2 35×325 mm

Liczba stron: 162

Oprawa: miękka

Druk: cz-b. + kolor

ISBN-13: 9770209015204

Data wydania: 28 marzec 2022

Dziękuje Wydawnictwu Labrum na udostępnienie komiksów do recenzji. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

One thought on “RELAX. Numer 37

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: