Historia wyssana z sopla lodu

Największym sentymentem związanym z komiksami czytanymi w trakcie dzieciństwa dążę kilka tytułów. Część z nich pamiętam, stoją dumnie na moich półkach, część wyleciała mi z pamięci, czasami coś mi je przypomni. Nie jest to jednak żadna pozycja Tm-Semic, które wielu uwielbia, a lista luźnych komiksów z biblioteki w rodzinnej miejscowości. 

Był to Szninkiel, Thorgale, Kajko i Kokosz, Tytus, Romek i A’tomek, Kleksy, a ostatnio odkryłem w pamięci bohatera dzisiejszego tekstu. Jako 11-letnie dziecko chłonąłem jego treść, której rysunki mocno utkwiły mi w pamięci bez żadnej etykietki. Dzisiaj już wiem, kim jest Tadeusz Baranowski, autor wielu przeczytanych przeze mnie komiksów, ubóstwiany za swą twórczość, poczucie humory i kreskę. Tutaj stworzył coś na modłę frankofońską, realistyczną, ponoć nie zawsze z chętnie, ale zagraniczne zlecenie to pieniądz i prestiż w jednym. Jednak jak po blisko 30-tu latach patrzę na te kadry, nie postarzały się one graficznie w ogóle, ten aspekt „Historii…” polecam i będę wracał do niego niejednokrotnie. Dla mnie to wzór do naśladowania i zapewne za kolejne tyle lat nie ulegnie to zmianie. 

Inaczej jest jednak z samą fabułą, która ewidentnie nie została dobrze zaplanowana, gdzieś ktoś coś przyciął za mocno, akty nie trzymają się kupy. Jest to dzieło Jean’a Dufaux, który wyrabiał sobie jeszcze markę, pewnie przez to nie zaufał mu wydawca, zamiast zapewne planowanych kilku tomów jest jeden. Decyzja ta wpłynęła pewnie podczas tworzenia, stąd pierwszy akt jest porządnie rozbudowany, a pozostałe napisane na kolanie, im dalej, tym rozwiązania bardziej śmiałe, szybkie, czasem, bo tak! Historia ludzi i Płochaczków ma wiele den, jedno to natury etycznej, bo masowe polowania w celu konsumpcji są przeokrutne, nie powinny mieć miejsca. Szczególnie że te stworzenia mają ludzkie rysy twarzy. Poza tym jest ty niezły worek z dobrymi elementami fantasy, które starczyłyby na dobre kilka tomów, całkiem zgrabnej sagi. Po co jednak męczyć twórców, dostaliśmy tego małego potworka, który cudownie wygląda, dużo obiecuje. Czyta się mega sprawnie, jednak wolę przeżyć go na niemo, dopisując sobie fabułę we wyobraźni, na kilka tomów minimum. 

PS Jak coś ma być skazane na porażkę, niech będzie wyssane z sopla lodu! 

Plusy:

😍przepiękne rysunki 

😍dobre wydanie 

😍potencjał scenariusza. 

Minusy:

😞pocięty scenariusz. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Jean Dufaux

Ilustrator: Tadeusz Baranowski

Wydawnictwo: Ongrys

Format: 220×296 mm

Liczba stron: 48

Oprawa: twarda

Druk: kolor

ISBN-13: 9788366603349

Data wydania: 29 października 2021 roku.

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

One thought on “Historia wyssana z sopla lodu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: