Brom 2

Jestem fanem serialu “Supernatural”, przetłumaczonego na język polski jako “Nie z tego świata”. W wielu aspektach jest to dla mnie serial idealny, choć znam jego wady jak własną kieszeń, nauczyłem się żyć z nimi, dzięki temu świetnie bawiłem się podczas tych 327 odcinków. Czytając pierwszego Broma miałem nieodparte wrażenie, że obcuję właśnie z lokalną wersję serialu, która znakomicie odnajduje się w przyjętej przez serial stacji CW konwencji. Okazało się, że jest jednak znacznie gorzej, 192 strony pochłonąłem bez zająknięcia, krzycząc w rozpalonej do czerwoności wyobraźni – więcej!

Mijają właśnie dwa lata od czasu mojego zakupu podczas 30-tego Międzynarodowego Festiwalu Komiksów i Gier w Łodzi z rąk szefa Wydawnictwa 23, Jerzego Łanuszewkiego. Podczas tej samej edycji, Unka zgarnęła Grand Prix w kategorii Najlepszy Polski Album, który zdecydowanie należał się jej za “Broma”, jak Strzygoniowi świeże mięsko. Przed lekturą “dwójki” wróciłem do “jedynki” i przeżyłem to samo po raz wtóry, nie mogąc się nadziwić, jakie to jest dobre, jak mocno zostaje w głowie, bym przeżył ją jeszcze raz. Choć tym razem wertując kartki, miałem wrażenie, że rysunki nie wprawiły mnie już w taki zachwyt jak wcześniej, jednak winna jest sama autorka, gdyż co jakiś czas publikowała kolejne plansze z kontynuacji. A na nich było widać już na pierwszy rzut oka postęp, który poczyniła od czasu poprzednika. Oj wyliczać można śmiało, bardziej pewną kreską, zwiększoną ilość detali, operowanie cieniem o kilka poziomów wyżej, tła, które są wypełnione detalami, będącymi podstawą do dalszych analiz. Unka lubi kryptydy, dostają one ogrom detali, szczególnie na planszach stanowiąc ich ekspozycję dla czytelnika, gdzie sprawiały we mnie zachwyt z chęcią plakatowania nimi ścian, niczym nastolatek ulubionymi zespołami. Jeśli powstanie “Bestiariusz” by Unka Odya, z miejsce dostanie etykietkę “muszę to mieć”. Brawo, jest znacznie lepiej, aż korci, by zerknąć w przyszłość, by posmakować obrazów “trójki”.

Sama historia zaś to… nie chcę wam zdradzać zbytecznej liczby szczegółów, to taka radość przeżywać kolejną część i napawać się tym, co nakreśliła Odya w warstwie scenariusza. Tom drugi to 6 rozdziałów, przy czym początkowy to pomost łączący pierwszą część z kontynuacją, oferujący mi mięciutką poduszkę komfortowego przypomnienia. A potem skaczemy o 4 lata w przyszłość, by rozpływać się w morzu rewelacji powodujących szybsze bicie serca w rytm przewracanych kartek papieru. Jeśli myślałem, że dużo wątków zostało nagle porzuconych, zostały one zgrabnie i naturalnie kontynuowane, oferując finisz lub obietnicę powrotu podczas dalszego etapie podróży. Jeśli się nie mylę, ekspozycja rodzinnej historii będzie stanowiła główny wątek, poprzez skomplikowanie relacji na pokoleniowych szczeblach jej członków. Potencjał spory, nie martwię się jednak, widząc znajomy świetny sznyt. Ponownie jeden rozdział to rewelacje, kolejny rozdział to kolejne zaskoczenia, rozdziały to powroty, widok na rozwój bohaterów. Komiks ten jest spełnieniem hasła Wydawnictwa „Komiksy z dziwnej Polski”. Jest tu inaczej, mrocznie, dziwnie, fascynującą i przyciągająco. A kartki mkną niepostrzeżenie….

Unka umie w nawiązania, w skojarzenia, co jakiś czas znalazłem widok znajomej postaci, pożyczonej od partnera, pożyczonej od kolegi z Wydawnictwa 23, pożyczonej od popkultury świata, którą chętnie komentowali fani na Facebooku. Jest zabawniej, jest bardziej dojrzale, są pierwsze miłości, łowy, rozczarowania i porażki, bohaterowie dorastają, żyją. 232 strony, które mają głębię Rowu Mariańskiego, wątek przeplata się z innym, warstwa z kolejną, zachwyt nad zachwytem, znowu pochłonąłem bez zająknięcia, krzycząc w rozpalonej do czerwoności wyobraźni – więcej!

Plusy:

👻więcej dobrych historii

👻więcej dobrych rysunków

👻więcej nawiązań

👻więcej rozwoju bohaterów

👻więcej ochoty na kontynuację. 

Minusy:

💀skąd ta cenzura słów?

💀ludzie są rysowni gorzej od potworów. 

TECHNIKALIA: 

Scenarzysta: Unka Odya

Ilustrator: Unka Odya

Wydawnictwo: 23

Seria: Brom (#2)

Format: 165×235 mm

Liczba stron: 232

Oprawa: miękka

Druk: cz-b

ISBN-13: 9788396210500

Data wydania: 2 październik 2021 roku.

Dziękuję Wydawnictwu 23 za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: