Ta małpa poszła do nieba

Niedawno Gosia Kulik zdecydowała się na udostępnienie za darmo swojego komiksu, który najczęściej kojarzony jest właśnie z jej osobą, zapewnił jej miejsce w świadomości wielu czytelników. Opinia jest d…, każdy ma swoją, więc znając „Chemię z Niemiec” i „Poczwarki” miałem ochotę na więcej, chciałem przeżyć coś bardziej i mocniej. Chciałem przeżyć komiks, który czyta się raz, a potem nie chce się do niego wracać po raz kolejny.

Historia Krysi i Janka to coś, co mogły zdarzyć się każdemu. Dosłownie każdemu na tej spłaszczonej przez ludzki umysł Ziemi. Gosia umieściła go w realiach polskich, które są widoczne w warstwie graficznej, która ma przyciągać licznymi mniej już bardziej oczywistymi zabiegami skojarzeniowym. Przykuwać uwagę swoim pięknem brzydoty, stylu, który kojarzy mi się z przeszłością, materiałami, którymi nasz naród masowo otaczał siebie w domach, jak i dumie, z miną prawdziwego Sarmaty, nosił po ulicach miejscowości będącej jego terytorium. Jest tu wiele niuansów szczegółów, które zatrzymały mnie kilkakrotnie, aby przeanalizować obraz przed moimi oczami, wyciągnąć własną interpretację, uśmiechnąć się z ukrytych znaczeń. Brzydota jest piękna! Nawet w małym żółtym dymku milczenia.

Jednocześnie Gosia Kulik po raz kolejny pokazuje nasze życie takim, jakim jest, nie szczędzi prawdy o nas samych, pozbawia czytelnika pancerza ignorancji, którym obrastamy od naszego dzieciństwa. Od okresu, w którym mówi się nam, że coś jest złe, tego się nie robi, tego człowieka należy omijać, nawet o tym nie myśl. Opresyjne wychowanie narodu, tworzenie kolejnych mas zależnych od mediów, codzienny syndrom sztokholmski dumnego Polaka, przeżywany bez refleksji. Autorka, gdy już przykuła na dobre moją i zapewne waszą uwagę rysunkami, opowiada tragiczną historię nietypowej rodziny, stojącej przed obliczem śmieci dziecka, nietypowego jak sam komiks, będącego w istocie małpą. Jest to groteskowy łom, który zostaje użyty do odkrycia prawdy o nas samych, o naszych słabościach, lenistwie, kłamstwie, braku działania na wydarzenia, które wymagają siły, by oderwać tę warstwę pancerza od naszej skóry. Siły, której nie mamy, gdyż na co dzień dźwigamy pancerze… O ignorancjo odejdź! Krzyk ten dochodzi z każdej strony, patrz na tę obłudę, zrób coś z tym, obudziłam cię, nie będzie szczęśliwego zakończenia, dopóki dopóty nie popełnisz tych samych błędów. Oto ukazuję tobie prawdę czytelniku, mówi Gosia. Nie słuchaj mamusi, w każdą niedzielę nie musi być rosołu, to nie świadczy o poziomie domu. Mamusiu, przestań!

Obudziłem się, dziękuję Gosiu, wrócę jeszcze raz do lektury, nie chcę bowiem przybrać ponownie pancerza ignorancji i zapuścić wąsa Sarmaty. Chcę pamiętać i nosić tę traumę w sobie do końca życia, chcę stymulować swoją pamięć, zachowanie, chcę mówić to, co powinienem, a nie to, co trzeba.

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Gosia Kulik

Ilustrator: Gosia Kulik

Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe

Seria: Ta małpa poszła do nieba

Format: 200×270 mm

Liczba stron: 144

Oprawa: miękka

Papier: offsetowy

Druk: kolor

ISBN-13: 9788364638862

Data wydania: 8 czerwiec 2018 roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: