Superman i Lois. Sezon 1. Odcinek 7. Man of Steel

Ach cóż był to za odcinek! Jeśli oglądacie ten serial na bieżąco, zapewne będzie równie zdziwienie i zadowoleni z niego co ja, gdyż tajemnice wyjawione w tym odcinku postawiły parę teorii do góry nogami. Jednocześnie okazuje się, że Multiwersum w Arrowverse ma do zaoferowania dużo ciekawych bohaterów, których tożsamość nie musi być od razu oczywista. Wzbraniam się, jak mogę przed napisaniem ogromnego spoilera, ale właśnie na taki odcinek czekałem. Bez cienia żenady, narzekania na tanie efekty, tylko ogromna radocha. Przy najkrótszym z dotychczasowych czasów trwania.

Obawiałem się, że zachwianie równowagi pomiędzy wątkami pełnymi akcji i sensacji a obyczajowymi sprawi, że serial straci na jakości. Całkiem niesłusznie, gdyż jedynym wątkiem obyczajowym było parę rozmów w szkole pomiędzy Sarah a Jonathanem, w których tle zapowiada się niebezpieczne zauroczenie młodego Kenta. Zupełnie to nie przeszkadzała, jedynie pomagało w budowaniu napięcia przy innych scenach.

Jeśli chodzi o drugiego z młodych synów Lois i Clarka, okazało się po prostu, że musi zapanować nad nową manifestacją mocy. Z wielkim trudem czyni pewne postępy, niesłusznie podsłuchując brata, co w połączeniu z poprzednim akapitem, zakończyło się braterską kłótnią. Lecz na koniec pokazali, jak silną są rodziną.

Lana stawia pierwsze krok w firmie Morgana Edge’a, jednak jeszcze dużo dzieje się poza jej wzrokiem. Pierwsze zadania wydają się przyjemnie nieskomplikowane, co na zakończenie odcinka zaskutkuje dziwnym rewelacjami. Lois prosiła ją o materiały na Edge’a i coś czuje, że nie będzie to trudne, lecz przyjdzie mi poczekać na śmielsze działania z jej strony.

Można powiedzieć, że odcinek był obcy-centryczny. Tak, mowa o czarnoskórym przybyszu z innej Ziemi, który ma jeszcze więcej tajemnic, niż mogłoby się wydawać. W tym odcinku sceny związane z jego wspomnieniami są najlepsze z całego odcinka i niosą największy ładunek emocjonalny wraz z tragicznym przesłaniem. Jego motywacje zostały zdradzone nam poprzez wspomnienia życia z dawnego domu, w których dochodzi do pewnych rewelacji. Nie zaspoiluje wam tego, jedno, jeśli spojrzycie na tytuł odcinka, możecie domyślić się dużo. Dla mnie było to bardzo dobry epizod, totalnie warty czekania całego tygodnia, jak i oglądania tego serialu na bieżąco. Rozwiązania są zaskakujące, co tylko zachęca mnie do brnięcia dalej, jednocześnie dostarczając mi wielu emocji przeżyć. Promo kolejnego epizodu tylko potwierdza moje słowa.

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: