Codzienna walka

Codzienna walka - recenzja

Bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że Manu Larcenet jest jednym z ulubionych autorów wydawnictwa Mandioca. Do momentu napisania tego tekstu oficyna opublikowała pięć jego komiksów, dwa z nich doczekały się dodruków, a kolejne pozycje są hucznie zapowiadane w licznych postach na Facebooku. Przedmiotem tej recenzji jest Codzienna walka – opowieść obrazkowa, która otrzymała dwie nagrody dla najlepszego albumu w 2004 i 2005 roku na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulême. Komiks pierwotnie ukazał się w Polsce w 2017 roku za sprawą Wydawnictwa Komiksowego. Za drugie wydanie odpowiada właśnie Mandioca, która powiększyła swoje portfolio o kolejną pozycję Larceneta w ofercie wydawniczej. 

Codzienna walka to czteroczęściowa historia Marca, wypalonego fotografa, który ucieka na wieś w poszukiwaniu samego siebie. Za sprawą swojego niepokornego kota Adolfa poznaje między innymi rezolutną panią weterynarz, Émilie. Tworzą parę, która będzie świadkiem przemian ekonomiczno-społecznych we Francji na początku XXI wieku, a także zawirowań w życiu osobistym, rodzinnym oraz zawodowym Marca. 

Manu Larcenet słynie z niezwykłej umiejętności zagłębiania się w psychikę postaci i przedstawiania ich jako istot z krwi i kości. Na ponad dwustu czterdziestu stronach czytelnicy będą świadkami wyznań kilkunastu osób, które zwierzają się nam z przeżytych traum, doznanego cierpienia, swoich wspomnień, ale także wielu chwil radości. Larcenet z niezwykłą precyzją dokonuje wiwisekcji bohaterów i nakreśla ich motywacje oraz czynniki społeczne, które doprowadziły do podjęcia wielu ważnych decyzji w ich życiu. Przy czym rewelacje te mają formę luźnych rozmów, naturalnie wplecionych w kolejne sceny z życia Marca. Sam główny bohater nie jest bez skazy, ma problemy psychiczne, mierzy się z wypaleniem zawodowym czy też z podejmowaniem kolejnych decyzji w życiu. 

Warstwa graficzna Codziennej walki jest kreskówkowa. Wielu odbiorcom może wydać się prosta, a nawet zbyt infantylna w zestawieniu z ciężarem poruszanych tematów, także poprzez użycie w znakomitej większości paneli pastelowych kolorów. Nic bardziej mylnego, diabeł tkwi w szczegółach i bardzo ciekawych zabiegach graficznych stosowanych przez Larceneta. Gdy atmosfera danej sceny robi się ciężka, kolory stają się coraz bardziej przygaszone, aż w pewnym momencie postaci stają się ledwo widoczne. Zdjęcia robione przez Marca również odstają od kolorowych paneli, nadają im niezwykłej głębi oraz wyrazistości. Zdarzają się również humorystyczne zabawy kadrami na przykład, gdy matka Marca zagaduje go na śmierć, dymek z tekstem wypełnia praktycznie całą scenę i przykrywa protagonistę. 

Nie udało mi się uchronić przed ciężarem emocji, które przepełniają historię w Codziennej walce. Manu Larcenet z chirurgiczną precyzją rozciął we mnie dawno zabliźnione rany minionych przeżyć. Niewielu jest autorów, którzy sprawiają, że czytanie opowieści obrazkowych staje się przeżyciem wywracającym duszę czytelnika na drugą stronę. Duża w tym zasługa wykorzystania przeżyć samego Larceneta, którego dręczyły podobne problemy, jakie widzimy u Marca. Ta lekkość i naturalność narracji sprawia, że z łatwością wciągamy się w fabułę, traktujemy ją mocno osobiście, przez co potrafi zostawić nam wyraźny ślad z tyłu głowy. 

TECHNIKALIA: 

Cena det.: 159,99 zł

Data wydania: 7 kwietnia 2026 roku

Scenarzysta: Manu Larcenet 

Illustrator: Manu Larcenet 

Tłumacz: Paweł Łapiński  

Wydawca: Mandioca

Format: 24.0 x 32.0 cm

Liczba stron: 248

Oprawa: twarda 

Druk: kolorowy 

EAN: 9788368423020  

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej