Po wielkim wydarzeniu, jakim jest Władza absolutna, zastajemy Bruce’a Wayne’a jako bogacza na nowo zajmującego się naprawą Gotham. Znów dysponuje ogromnymi zasobami majątkowymi i chętnie je wykorzystuje, aby uczynić z rodzinnego miasta miejsce godne życia. Wiele dzieje się także na polu działalności jego mrocznego alter ego, Batmana, który musi cały czas powstrzymywać pomniejszych zbrodniarzy. Na jego nieszczęście cały czas pojawiają się okazje, by pilnować poczynań Riddlera czy nowego superbohatera na arenie Gotham – Komandora Gwiazdy. Jednak wszystko to zostaje odsunięte na bok, gdy zostaje zabity jeden z najwybitniejszych obywateli metropolii. Jest to również pierwszy tom w ramach nowej linii wydawniczej DC – DC All In, której logo będzie zdobić większość pozycji od amerykańskiego wydawcy od lipca.

Ostatnie zeszyty serii „Batman” pisane przez Chipa Zdarsky’ego to powrót do podstaw działalności Bruce’a Wayne’a i jego alternatywnej tożsamości – Batmana. Po szokujących wydarzeniach, które czytelnicy mieli okazję śledzić we Władzy absolutnej, kanadyjski scenarzysta nie stara się wymyślić koła na nowo, ale skupia się na głównych poczynaniach bohatera. W ramach tomu 6. Batman. Umierające miasto dostajemy przede wszystkim porządne przykłady detektywistycznej pracy Batmana, który stara się wydedukować, kto stoi za licznymi zbrodniami popełnianymi w mieście. Zdarsky przedstawił te elementy fabuły bardzo ciekawie, śledzącym kolejne tropy rozwiązanie może dać dużo satysfakcji, a nawet rozdrapać lore rodziny Wayne’ów. Nie inaczej jest z działalnością filantropijną Bruce’a, bo mogła się wydawać prostym zabiegiem, jednak pokazuje reakcję ludzi na takie przedsięwzięcia oraz przejawy manipulacji informacją przez tajemnicze organizacje.

Wyjątkowa historia kryje się w zeszycie 150., w którym bohaterem jest Teddy, pomniejszy przestępca będący na usługach złoczyńców Gotham. Wziął sobie za cel przebicie się na ważniejszą pozycję w hierarchii poprzez przekazanie odpowiedniej osobie informacji: kim naprawdę jest Batman. Chip Zdarsky przedstawił tu wiele ciekawych wątków, dzięki którym, oprócz oczywistej bieganiny za kolejnymi awansami, widzimy rozpad rodziny oraz wzajemne dbanie społeczności złoczyńców o pewne standardy. Jakkolwiek dziwnie to brzmi, okazuje się, że Teddy nie będzie miał łatwej przeprawy przez świat, który teoretycznie zna.

Udział jako rysownik w serii „Batman” to okazja, by pokazać się całemu światu. Redaktorzy zaprosili aż sześciu rysowników, którzy dbają o intrygujące przedstawienie przygód Mrocznego Rycerza. W głównej historii króluje Jorge Jiménez ze swoim realistycznym stylem, opartym na delikatnych kreseczkach. Jego ilustracje sprawdzają się jednakowo dobrze podczas scen statycznych obrazujących życie Bruce’a Wayne’a, jak i podczas niezwykle dynamicznych pokazów walk Batmana. Dodatkowi rysownicy pokazują swój kunszt w momentach, gdy chodzi o retrospekcje, które są ukazane jako zatarte wspomnienia na kilka sposobów. W 150. zeszycie wykazuje się John Stanisci, którego kreskówkowe panele o dziwo dobrze sprawdzają się w przygodach nieco ciapowatego Teddy’ego. Wprowadza to lekko komediowy nastrój, przerywany przez zdecydowane wystąpienia głównych złoczyńców Gotham.

Finał runu Chipa Zdarsky’ego to opowieść na miarę sytuacji po wielkim wydarzeniu. Niby na spokojnie, niby na lokalną skalę, ale i tak mamy okazję śledzić ekscytujące wydarzenia, które jak zwykle zmieniają status quo w Gotham. Cieszę się, że Zdarsky skupił się na podstawach działalności Batmana i nie próbował pod koniec swojego stażu wywołać ogromnej rewolucji. W tym miejscu aż się prosi o podsumowanie jego runu, który już teraz uważam za niezwykle udany i spójny. Scenarzysta wielokrotnie udowodnił, że zna postać Mrocznego Krzyżowca od podszewki, chętnie bawił się i zmieniał jego lore, a przy tym oferował kolejne rewelacje, które potrafią zachwycić wielu czytelników. Dużym plusem sześciu tomów Batmana z jego udziałem był na pewno artysta Jorge Jiménez, który jako wiodący rysownik sprawdził się doskonale, w asyście grona kolorystów. Jego Gotham jest nowoczesne, łączy w sobie zarówno stale widziany mrok, jak i neonowe światła rażące oczywistością po oczach. Czyżby miałby to być najlepszy scenarzysta serii w drugim dziesięcioleciu XXI wieku?

TECHNIKALIA:
Cena det.: 79,99 zł
Data wydania: 15 lipca 2026 roku
Scenarzysta: Chip Zdarsky
Illustrator: Jorge Jiménez, John Stanisci
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont
Format: 16.7 x 25.5 cm
Liczba stron: 180
Oprawa: miękka
Druk: kolorowy
EAN: 9788328173552

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię.

Jedna odpowiedź na “Batman. Umierające miasto. Tom 6”