2085 dni zajęło oficynie Story House Egmont wydanie serii „Ultimate X-Men” o przygodach mutantów na alternatywnej Ziemi. Przed wydaniem pierwszego tomu w Polsce to uniwersum już nie istniało, ponieważ zostało zniszczone w wyniku wydarzeń, jakie miały miejsce w evencie Tajne wojny napisanym przez Jonathana Hickmana. Co ciekawe, w USA w 2023 roku pojawiła się nowa wersja Uniwersum Ultimate, wykreowana także przez Hickmana, gdzie X-Men po raz kolejny przeżywają swoje przygody. Skład osobowy grupy jest mocno odmieniony, a za scenariusz i rysunki odpowiada Peach Momoko (Dni demonów, Wojny demonów). Patrząc na to, że w sierpniu 2026 roku Egmont zacznie wydawać komiksy z nowej linii „Nowy Świat Ultimate”, kwestią czasu wydaje się publikacja fabuł i tej wersji nosicieli genu X.

Wróćmy jednak po raz ostatni do pierwszego świata Ultimate, gdzie mamy możliwość zapoznania się z ostatnimi zeszytami o mutantach z Ziemi oznaczonej numerem 1610 oraz eventem Ultimatum. Regularna seria daje nam możliwość prześledzenia obrony przez lokalną wersję Apocalypsa, który chce przejąć kontrolę nad światem, oraz próbą poradzenia sobie X-Men z narkotykiem o nazwie Banshee. Ten specyfik pozwala na zmiany dotychczasowych mutacji nosicieli genu X w niewyobrażalny sposób i uzależnia od siły. A podczas wydarzenia Ultimatum czytelnicy będą mogli zaobserwować realizację makiawelistycznego planu Magneto, który odważył się na globalne zmiany dotykające wielu mieszkańców Ziemi.

Podczas lektury poprzednich tomów można było się zastanawiać, gdzie leży granica możliwości X-Men. Ciągle atakowani, często doświadczali strat oraz niechcianego ucisku ze strony osób, które ich nienawidzą, nie było widać końca ich walk. To właśnie w Ultimate X-Men. Tom 9 dostajemy odpowiedzi na dręczące nas pytania, które padają równie szybko, jak akcja gnająca z kopyta. W kwestii podniosłości czy tempa wydarzeń nie zachodzą absolutnie żadne zmiany, scenarzyści cały czas podwyższają poprzeczkę aż do finału, w którym jesteśmy świadkami ostatecznego, spektakularnego starcia. Tu duży plus dla redaktorów serii, którzy utrzymali spójność tytułu od samego początku aż do końca pomimo kilkukrotnej zmiany scenarzystów oraz ogromnego grona zaangażowanych rysowników. W tej baryłce miodu jest jedna łyżka dziegciu, a jest nią sposób wydania. Poszczególne zeszyty zostały ułożone zgodnie z przynależnością do danej serii, a powinny być poprzeplatane tak, aby wydarzenia miały swój logiczny ciąg.

Rysunki to dzieła aż siedmiu artystów, a większość kadrów zawiera realistyczne ilustracje, ogrom detali oraz świetne rzutowania scen akcji podkreślających ich dynamikę. Spośród innych mocno wyróżnia się styl Bena Olivera – jest sterylny, mocno oniryczny, ale i tak nie stroni od licznych detali. Oliverowi towarzyszy kolorysta Edgar Delgado – u niego barwy są mocno stłamszone i nadają ponury klimat. Na pochwałę u wszystkich zaproszonych do powstania warstwy graficznej zasługuje czytelność paneli, a przy tak dużym tempie akcji i ogromie postaci często można dostać zawrotu głowy. Ale nie tu, bo każda strona wydaje się starannie przemyślana, tak aby czytelnicy bez problemu mogli śledzić ekscytujące wydarzenia.

Trudno mi się przyczepić o cokolwiek w serii „Ultimate X-Men”, ponieważ okazała się spełnieniem moich geekowskich mokrych snów o najlepszych komiksach superhero. Ciekawa fabuła została poprowadzona w nienaganny sposób i stymulowała moje zmysły aż do ostatniej strony. Galeria świetnych rysowników – swoiste portfolio najlepszych z najlepszych artystów rynku amerykańskiego z czasów wydawania serii – sprawia, że z przyjemnością wertuje się kolejne strony przepełnione świetnie wyglądającymi kadrami. Tyle? Tak! Bo tak naprawdę nic mi więcej nie potrzeba, żeby każdemu z Was polecić tę niesamowitą przygodę już teraz w całości. Nie mam wątpliwości, że jest to cykl, który będę stawiał na piedestale, oraz nie widzę szans, żeby w najbliższym czasie w kategorii akcyjniak superhero pojawił się godny konkurent w mojej osobistej topce.

TECHNIKALIA:
Cena det.: 139,99 zł
Data wydania: 15 lipca 2025 roku
Autor: Robert Kirkman, Jeph Loeb
Rysunki: Salvador Larroca, Mark Brooks, David Finch, Harvey Tolibao, Clay Mann, Dan Panosian, Ben Oliver
Tłumacz: Dariusz Stańczyk
Wydawca: Egmont
Format: 17.0 x 26.0 cm
Liczba stron: 464
Oprawa: twarda
Druk: kolor
ISBN: 9788328175587

