Nie ulega wątpliwości, że w Polsce mamy coraz więcej festiwali komiksowych i mangowych, zarówno tych mniejszych, jak i większych. Jednym ze stałych punktów na komiksowej mapie naszego kraju jest Poznański Festiwal Sztuki Komiksowej, który odbywa się co roku w kwietniu. Tym razem fani oraz twórcy opowieści obrazkowych mogli spotkać się od 16 do 19 kwietnia i zapoznać się z licznymi atrakcjami przygotowanymi przez organizatorów lub swobodnie porozmawiać ze sobą w Bibliotece Uniwersyteckiej.
Festiwalowy program był przepełniony punktami, których nie sposób zaliczyć w pełni. Konferencje naukowe, spotkania autorskie, wystawy, rozdawnictwo darmowych komiksów, spotkania z członkami Comics Connections oraz giełda komiksów to główne atrakcje przyciągające tłumy chętnych. Najbardziej kłopotliwa była sobota, którą z łatwością można określić znanym powiedzeniem: dla każdego coś dobrego (a może to nawet róg obfitości). Na szczęście część spotkań została zarejestrowana i będzie można obejrzeć je na kanale YouTube czytelni w późniejszym terminie.
Jeśli chodzi o frekwencję, już teraz można pogratulować twórcom sukcesu, bo tłum odwiedzających był spory, co w sobotę utrudniało swobodne poruszanie się po Bibliotece Uniwersyteckiej. Zaowocowało to duchotą w budynku, która dawała się mocno we znaki w godzinach popołudniowych. Przywiodło to na myśl znane w środowisku określenie „salek potu”, które ewidentnie rozrosło się do rozmiarów biblioteki.
Przemykając po korytarzach, pomieszczeniach i schodach Biblioteki Uniwersyteckiej nie można było się oprzeć wrażeniu, że organizatorzy znają to miejsce jak własną kieszeń. Wieloletnia organizacja eventu nauczyła ekipę pod dowództwem Michała Traczyka, jak wykorzystać zalety oraz jak przekuć wady w atrakcje dla odwiedzających. Odpowiednio zadbano o festiwalowych gości i umiejętnie rozmieszczono ich stoliki, tak aby bez problemu można było przejrzeć opowieści komiksowe lub zamienić parę słów z artystami. Spotkania z twórcami odbywały się w pomieszczeniach, które zapewniały miejsca do siedzenia i swobodne śledzenie rozmów czy branie udziału w dyskusji dla fanów.
To tyle z punktu widzenia fana komiksów. A co z pozostałymi osobami? Poznański Festiwal Sztuki Komiksowej to wydarzenie, na które może udać się każdy i wejść prosto z ulicy Ratajczaka do biblioteki. To miejsce, gdzie ludzie pochłonięci pasją do opowieści obrazkowych chętnie wprowadzą cię w swój świat oraz pokażą jego ogrom. Kolorytu eventowi dodaje Czytelnia Nova, część Biblioteki Uniwersyteckiej, wypełniona ogromnym zbiorem komiksów, który wprawia w osłupienie i kusi zawartością. Ba! Można do niej swobodnie wrócić, by posiedzieć w ciszy, z dala od festiwalowego zgiełku.
Jeśli chciałbym pobawić się w nauczyciela, to wystawiłbym szkolną szóstkę. Nie zrobię tego, ponieważ przed organizatorami kolejne wyzwania, którym należy sprostać i przyciągnąć kolejne rzesze ludzi. Miejsce, w którym odbywa się festiwal ma swoje zalety, ale nie jest z gumy. Czy zgodnie z tendencją wzrostową wytrzyma kolejny napływ zainteresowanych? Czy Czytelnia Nova pomieści kolejne tysiące nowych komiksów? To trudne pytania, ale już teraz jestem podekscytowany poznaniem odpowiedzi i nic nie planuję na kwiecień 2027 roku. Cytując belfrów: „5+ na zachętę, ale nie spoczywaj na laurach” 😉
Do zobaczenia w Poznaniu, tej!
FOTORELACJA





















































































































Festiwalowe zakupy




Otrzymane wrysy
Motywem przewodnim była koza 😉
















Jedna odpowiedź na “Poznański Festiwal Sztuki Komiksowej 2026”