W drugim tomie serii o przygodach Mrocznego Rycerza i Człowieka ze Stali poznaliśmy tajemniczego przybysza z innego wymiaru, Davida Sikelę, który został pomocnikiem samego Supermana. Niestety nie było mu dane pełnić tej funkcji zbyt długo w związku z wydarzeniami
z finału tego albumu. Na skutek działań Klucza młody bohater został wysłany do jednej z wielu innych rzeczywistości z wieloświata DC, a jego dokładna lokalizacja pozostała dla naszych herosów tajemnicą. W czwartym albumie World’s Finest Flashowi w końcu udaje się znaleźć miejsce pobytu Davida – to wymiar znany jako świat Kingdom Come, w którym toczyła się akcja komiksu o tej samej nazwie, również napisanego przez Marka Waida. Bohaterowie czym prędzej wyruszają z misją odnalezienia swojego przyjaciela, jednak rzeczywistość, jaką zastaną, niezwykle ich zaskoczy, a fanów, którzy znają ten wymiar, z pewnością zaciekawi.

Fabuła czwartego tomu Batman/Superman World’s Finest dzieje się na wiele lat przed wydarzeniami zawartymi w już 30-letniej opowieści autorstwa Marka Waida i Alexa Rossa. Gdy Batman i Superman przybywają do tego świata, okazuje się, że herosi z Uniwersum DC są podporządkowani potężnej istocie, która strzeże pokoju, o imieniu Gog. Wraz ze swoją prawą ręką, którą okazuje się poszukiwany przez naszych bohaterów David Sikela, antagonista starannie planuje wdrożenie w życie wielkiego planu „wniebowstąpienia”, pozostającego zagadką dla wszystkich innych postaci. Oprócz podjęcia próby odkrycia prawdy na temat owej tajemnicy, Zamaskowany Krzyżowiec i Człowiek Jutra stoczą walkę ze swoimi alternatywnymi wersjami, odwiedzą ikoniczne miejsca z tej rzeczywistości, jak restauracja Boostera Golda czy farma Kentów. Spróbują także zmierzyć się z niełatwym wyzwaniem zrozumienia doświadczonej przez nich wizji przyszłości wymiaru Kingdom Come, bo ta ukazuje im tragiczne zdarzenia z komiksu z 1996 roku. Czwarty album runu Waida i Mory obiera zdecydowanie zaskakujący kierunek fabularny, kiedy patrzy się na serię z perspektywy pierwszego tomu, jednak nie jest to nic innego jak tylko jeden
z jej największych atutów. Fabuła budowana przez tych dwóch autorów cechuje się dużą kreatywnością oraz bardzo przyjemnym, klasycznym stylem storytellingu komiksów superbohaterskich, który jednak zostaje bez przerwy urozmaicany poprzez poruszanie wielu ambitnych i niezwykle interesujących wątków. Omawiany przeze mnie tytuł to nie tylko świetna kontynuacja runu o dwóch największych herosach Uniwersum DC, ale także idealna pozycja dla fanów albumu Kingdom Come, dla którego czwarty tom World’s Finest jest zarówno prequelem, jak i epilogiem – w obu przypadkach fenomenalnie wykonanym.

W centrum uwagi Powrotu do świata Kingdom Come znajduje się nie kto inny jak zaginiony pomocnik Supermana, David Sikela. To właśnie dla niego główni bohaterowie wyruszają do innego wymiaru i nie baczą na związane z tym niebezpieczeństwa. Jednak kiedy już go znajdują, nie wydaje się tą samą osobą. Na skutek samotności, zagubienia i przygarnięcia przez tajemniczego Goga młody heros przyjmuje pseudonim Władcy Grzmotów, a jego kodeks moralny staje się jeszcze bardziej wątpliwy niż w Dziwnym przybyszu. Waid starannie rozwija psychikę Davida i krok po kroku zbliża go charakterologicznie do usposobienia jednej z najistotniejszych postaci z albumu Kingdom Come. Bardzo podobał mi się kierunek, w jaki scenarzysta poprowadził tego bohatera, a tym bardziej jak postanowił rozwinąć jego dalsze losy w finale opowieści.
Co do tytułowych herosów serii World’s Finest trzeba przyznać, że twórcy nie zawiedli w przypadku ich interakcji z Batmanem i Supermanem z innej rzeczywistości. Mroczni Rycerze tworzą zgrany duet detektywów, dzięki czemu szybko zdobywają wzajemne zaufanie i sprawnie odkrywają niepokojące sekrety Goga. Z kolei współpraca Ostatnich Synów Kryptona przyniesie zarówno niezwykłą potęgę fizyczną, jak i napięcia wywołane pretensjami młodszego Człowieka ze Stali do swojej starszej wersji w związku z odpowiedzialnością i bycia dobrym mentorem dla Davida. Scenarzysta zdecydowanie zmaksymalizował czas dany na interakcje tych bohaterów, chociaż i tak chciałbym zobaczyć jeszcze więcej momentów ich współpracy, ponieważ wypadła niezwykle ciekawie.
Jeśli chodzi o antagonistów tego albumu, uważam Goga za bardzo interesujący dodatek do historii świata Kingdom Come. Jego dodanie sprawiło, że Waidowi udało się znacząco rozrysować charaktery poszczególnych bohaterów. Jednak postać, z jaką ostatecznie zmierzyli się herosi, naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Jego pojawienie się, zaprezentowanie potęgi i cała aparycja tego wychodzącego zza kulis złoczyńcy wywiera duże, podkreślone przez fantastyczne rysunki, wrażenie. Jedyną wadą z nim związaną jest plan herosów na jego pokonanie, bo ogranicza się do ucieczki kilku z nich oraz desperackiej próby rzucenia się na antagonistę przez całą resztę
i czekania na posiłki w postaci innych bohaterów. Podczas czytania odniosłem wrażenie, że na niewiele by się przydali, a mimo to Batman pokładał w nich duże nadzieje. Dlatego gdy jedna
z postaci postanawia wykonać kontrowersyjny, niejednoznaczny moralnie ruch, a reszta herosów to potępia, nie wybrzmiewa to tak jak powinno, bo plan obrony, który rzekomo miał zadziałać, nie był znany. Myślę, że można było to dość łatwo poprawić po prostu poprzez przedstawienie klarowniejszego toku myślenia Mrocznego Rycerza.

Trudno mi wymienić kolejne pochwały dla prac Dana Mory. Rysowani przez niego bohaterowie są wyraziści, dynamiczni, świetnie wyglądają, a w zależności od postaci bywają również majestatyczni lub niepokojący. Nie da się nie zauważyć, że jestem wielkim fanem jego kreski – tym bardziej w wydaniu stylizowanym na ikoniczną Srebrną Erę komiksu – ale myślę, że nawet osoby preferujące inny rodzaj oprawy graficznej przyznają, że talent tego twórcy wraz z całym ogromem serii, których jest rysownikiem, robi spore wrażenie. Szkoda tylko, że Alex Ross nie został zatrudniony do wykonania okładek zeszytów z tego albumu. Oczywiście rysunki Mory jak najbardziej przypadły mi do gustu, ale jednak kiedy patrzę na tematykę czwartego tomu, możliwość zobaczenia okładek narysowanych przez samego twórcę Kingdom Come byłaby czymś genialnym.

Waid i Mora po raz kolejny nie tylko nie zawodzą, ale również po raz kolejny zaskakują tworzoną przez siebie serią. Od samego początku serii nie jestem w stanie znaleźć żadnych bardziej znaczących wad w fabule, postaciach czy oprawie graficznej, a konsekwentnie utrzymywana jakość tego runu przypada także na tom czwarty. Powrót do świata Kingdom Come nie jest zwykłym graniem na sentymentach fanów, ale częścią większej, ambitnej historii, która rozwija postaci Batmana, Supermana i Davida. Jednocześnie jest to pozycja, która z pewnością zadowoli czytelników, chcących jeszcze raz poczuć fabularny klimat tego alternatywnego wymiaru DC oraz doświadczyć zarówno wydarzeń prowadzących do albumu z 1996 roku, jak i jego krótkiego, acz treściwego epilogu.
TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Mark Waid
Ilustrator: Dan Mora
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami
Wydawca: Egmont
EAN: 9788328173347
Liczba stron: 132
Wymiary: 16.7×25.5cm
Data premiery: 25 lutego 2026 roku.
Dziękuję wydawnictwu Egmont za otrzymanie egzemplarza recenzenckiego. Oficyna nie miała wpływu na moją ocenę.

Jedna odpowiedź na “Batman/Superman World’s Finest: Powrót do świata Kingdom Come. Tom 4.”