Podziemne Kocury 2026 – relacja

Podziemne Kocury 2026 - relacja

21 lutego 2026 roku odbyła się pierwsza edycja festiwalu Podziemne Kocury we Wrocławiu, na którą przybyłem spóźniony. Pech chciał, że pociąg złapał 40-minutową zadyszkę, więc nie miałem okazji podziwiać uwijających się artystów, którzy dopieszczali swoje stoiska. Wejście na salę przywitało mnie gwarem, który zwiastował dobrą zabawę. 

Swoim zwyczajem obszedłem artystów, od których chciałem zgarnąć komiksy i wrysy, a następnie przycupnąłem przy scenie i słuchałem prelekcji oraz dyskusji. Kilkanaście minut później zebrałem wszystkie swoje zakupy i udałem się na obiad z Dominikiem Kozaczko z wydawnictwa Diablaq na obiad. Dominik – dziękuję za przemiłą rozmowę podczas pałaszowania giga zestawu burgerów 😉

Jakie są moje wrażenia z imprezy?

Po wejściu do BarBary od razu dała się we znaki duchota, która nie opuszczała festiwalu do samego końca. Musiałem zrzucić kurtkę i sweter, bo w BarBarze było grubo ponad 20 stopni oraz wysoki współczynnik wilgotności, który w zależności od miejsca sprawiał, że szkła moich okularów pokrywały się parą. Można powiedzieć, że niektórzy poczuli (i to dosłownie) nostalgiczne „salki potu”. 

Co prowadzi nas do frekwencji, bo ta była wysoka! Poprzednie lata spędziłem w BarBarze na festiwalu Złote Kurczaki i tak dobrze nie było. Ścisk i tłok w okolicach godzin 14.00 sprawiły, że poruszanie się pomiędzy stoiskami było utrudnione. Zupełnie nie zmienia to faktu, że organizatorzy stanęli na wysokości zadania i festiwal odbywał się bez zakłóceń. 

Czy Podziemnym Kocurom udało się uwolnić od legendy Złotych Kurczaków? Niestety nie… Co więcej, nawet nie było to celem imprezy, ponieważ jak wskazał Jerzy Łanuszewski – festiwal został przygotowany zgodnie ze znaną formułą. Dla stałych bywalców wrocławskiego festiwalu jedynymi różnicami była nowa nazwa i identyfikacja graficzna. A jeśli byłeś nowym uczestnikiem, mogło cię zastanawiać, dlaczego wiele osób raz nazywało imprezę Złotymi Kurczakami, a raz Podziemnymi Kocurami. W szczególności było to widoczne podczas gali, gdzie prowadzący od wielu lat galę Jerzy Łanuszewski sam łapał się na nostalgiczne wspomnienia i mówił o Kurczakach. Życzę sobie, żeby Podziemne Kocury znalazły swoją własną tożsamość, która niekoniecznie musi być tym, co jest znane i dobre. 

Od momentu ogłoszenia zakończenia Złotych Kurczaków i powołania Podziemnych Kocurów miałem mieszane uczucia odnośnie do rebrandingu. Dodatkowo pojawiły się plotki o rzekomej kłótni i niezbyt miłym pożegnaniu się ekipy organizującej festiwal z jego ojcem założycielem Filipem „Filem” Wiśniowskim. W tym wszystkim przykre jest to, że często zapominamy o samej idei spotkań – połączenia pasjonatów tworzenia komiksu wraz z czytelnikami tego medium. Bez wątpienia udało się to podczas tegorocznej imprezy. Jednak wolałbym zobaczyć symboliczne przekazanie pałeczki przez Fila ekipie, co dodatkowo umocowałoby organizatorów i potwierdziło status Podziemnych Kocurów jako święta komiksu niezależnego. No cóż, ponoć czas leczy rany, a mądrość przychodzi z wiekiem. Obym doczekał się zgody, a nie kolejnego rozłamu w komiksowie. Tych mam już serdecznie dosyć po kolejnym dramatycznym i równie tajemniczym upadku serwisy webkomiksy.pl trwającym od wiosny do jesieni 2025 roku. 

Za najbardziej pozytywny aspekt festiwalu uważam rozmowy, które w niczym nie przypominają tych znanych z internetu. Na żywo wszystko jest lepsze i z tego miejsca pragnę wspomnieć:

  • Dominika Szcześniaka i Michała Traczyka – za wysłuchanie moich „ciekawych” anegdot z życia prywatnego,
  • Beatę Pytko i Annę Domańską-Grzyb – za wysłuchanie historii o usuwaniu tatuażu i za udział w losowaniu,
  • Błażeja Kurowskiego – za egzemplarz Stachanowca in Space 3, bo nakład wyprzedał się o 13.00 (szacun!),
  • Macieja Pałkę – za bycie moim kołem zapasowym na gali nagród Podziemne Kocury,
  • Margot Ćmę i Dominika Kozaczka – za przezabawne rozmowy o anatomii zwierząt i ludzi 😉
  • Karola Porzyckiego – za serniczek od partnerki i rozmowy,
  • Michalinę Targosz i towarzyszkę (wyleciały mi z głowy jej personalia…) – za bycie przekozami 😉 
  • Ottoicha – za zabawne rozmowy i najlepsze oklaski na festiwalu,
  • Tomasza Kontnego – za bycie easter eggiem, którego nigdy nie przeczyta 😉 
  • Roberta „Bele” Sienickiego – you really doin’ great job 😉 
  • Dawida Malika – za to, że nie musiałem kupować komiksów od niego 😉
  • Rikey – za rozmowy w biegu 😉 
  • Wieczorkom – za zabawę przed galą 😉
  • Eterę – za zabranie w magicznych świat inicjatywy Iocte Nocte,
  • Radosława Klasę – za wyjaśnienia, czym jest Kropka i jaki to jest dobry projekt. 
  • Oraz wielu innych, których nie wymieniłem. Co nie znaczy, że Was nie pamiętam i nie wspominam miło. 

Do zobaczenia za rok, pasjonaci komiksu! 

Fotorelacja

Zakupione komiksy

Otrzymane wrysy

Temat: pies w Twojej interpretacji, tak żeby była równowaga w świecie (bo festiwal to kocury)

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Podziemne Kocury 2026 – relacja

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej