Mroczni Rycerze ze Stali. Wojna Trzech Królestw

Mroczni Rycerze ze Stali. Wojna Trzech Królestw

W popkulturze prawie wszystko już było, a wielu artystów pokazuje po raz setny te same motywy i staje się bardziej odtwórcami niż twórcami. Jednak czasem wystarczy ubrać znane wydarzenia w nowe szaty, pokazać je w niecodzienny sposób. Właśnie tak zrobił Tom Taylor (Nightwing,DCEased, Injustice), ponieważ postanowił wziąć na warsztat czołowych bohaterów Uniwersum DC i przenieść ich w fantasy, które rozgrywa się w średniowieczu. Całość zaczyna się od wylądowania rodziny Elów na Ziemi, która staje się jej nowym domem oraz przyczyną wielu dramatów postaci, które mają z nią styczność. 

Komiks reklamowany jako fantasy przez duże F faktycznie taki jest, bo Tom Taylor zadbał o wszystkie elementy, które znamy z tego typu opowieści, i dodał ciut więcej. Mamy wielkie rody – oczywiście zwaśnione – mamy magię i tajemnicze stworzenia, a wszystko to rozgrywa się w przepięknych zamkach, dzikich lasach lub baśniowych miejscach. Taylor ewidentnie potrafi stworzyć opowieść w tym gatunku, wiele generycznych motywów działa w Mrocznych Rycerzach ze Stali. Wojnie Trzech Królestw jak dobrze naoliwiona maszyna, aż do samego końca. Za przyczynę uważam przede wszystkim dobrze rozpisaną intrygę, która dodatkowo zostaje wywrócona do góry nogami – mniej więcej w połowie tomu – oraz uczucie znajomości motywów, połączone z chęcią odkrycia, w jaki sposób autor pofolgował sobie z nimi podczas pisania tego komiksu. 

Zabawa motywami bardzo rozochociła i napawała nadzieją, że każdy z bohaterów dostanie nową rolę. Niestety, tak nie jest i pomimo sporego potencjału wiele postaci prezentuje się w ten sam sposób jak w głównym Uniwersum DC. Za przykład niech posłuży często pojawiająca się Harley Quinn, która pełni rolę błazna, czy Constantine jako mag, w dodatku wiecznie strapiony. Co więcej, mamy też do czynienia z kilkoma ogólnie znanymi wydarzeniami, które bez problemu powinny zostać rozpoznane przez fanów opowieści rodem z DC Comics, a nawet zadziwić tak prostym przeniesieniem.  

Oprócz głównej fabuły czytelnicy dostają w zbiorze Mroczni Rycerze ze Stali. Wojna Trzech Królestw trzy krótkie historie, które rozgrywają się przed wydarzeniem poprzednio omawianej opowieści. Za każdą z nich odpowiada inny scenarzysta, a ich zadaniem po raz kolejny jest zabawa dobrze znanymi postaciami i wydarzeniami, tak aby pokazać ich uniwersalny przekaz, lecz w odmienny sposób. 

Jeśli chodzi o rysunki Yasmine Putri, przychodzi mi na myśl znany cykl włoskich filmów z Fantaghiro. To urocze fantasy cechowało się oniryczną oprawą wizualną, a akcja rozgrywała się w średniowieczu. I dokładnie taki sam efekt wizualny udało się uzyskać Yasmine Putri, rysowniczce, która debiutuje w Polsce. Jeśli dokładnie przyjrzymy się rysunkom, bez problemu dostrzeżemy mocne kontury postaci oraz przedmiotów. Kolory na ilustracjach Putri są delikatne, jakby były malowane akwarelami, co dodaje im niezwykłej lekkości i baśniowego uroku. Nie znaczy to, że w ogóle tutaj nie zobaczymy brutalnych, a także dobrze narysowanych scen widowiskowej akcji. W dodatkowych historiach mamy jeszcze rysunki Jaya Kristoffa i C.S. Pacat, stylem zbliżone do kreski Yasmine Putri, choć koloryści postawili na bardziej intensywne barwy. 

Komu poleciłbym Mrocznych Rycerzy ze Stali. Wojnę Trzech Królestw? W zasadzie wszystkim fanom medium obrazkowego. To intrygujący kolaż znanych wątków i postaci podanych w taki sposób, że wielu z Was prawdopodobnie poczuje zupełnie nową jakość. Tom Taylor zadbał także o ekscytującą i zajmującą fabułę, która angażuje i bawi od pierwszych stron. Nie bez znaczenia pozostaje angaż Yasmine Putri do stworzenia warstwy graficznej, która przywodzi na myśl baśniową stylistykę. Nadaje to Mrocznym Rycerzom ze Stali. Wojnie Trzech Królestw unikalnego, lekko onirycznego klimatu, który rzadko spotykamy w Uniwersum DC. Zdecydowanie jest to komiks wart grzechu, choć nie jest czymś zupełnie nowym. 

TECHNIKALIA: 

Scenarzysta: Tom Taylor

Ilustrator: Yasmine Putri, Jay Kristoff, C.S. Pacat

Tłumacz: Paulina Walenia

Typ oprawy: twarda

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328173132

Liczba stron: 368

Wymiary: 17 x 26 cm

Data premiery: 29 października 2025 roku

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej