Ergün tułacz: Żyjący bóg / Władca ciemności

Ergün tułacz: Żyjący bóg / Władca ciemności

Na rynku frankofońskim wielu artystów komiksowych publikowało swoje prace w magazynach komiksowych. Wśród tych czasopism spora część fanów komiksów rozpozna takie tytuły jak „Mètal Hurlant”, „Le Petit Vingtième” czy „Pilot Belgique”. W tym ostatnim w 1974 roku pojawiła się historia Żyjący bóg Didiera Comèsa. Oprócz wspomnianej opowieści zbiór zawiera inną fabułę Comèsa – Władcę ciemności, opublikowaną w 1978 roku w miesięczniku „À Suivre”. Ergün tułacz: Żyjący bóg / Władca ciemności opowiada losy Ergüna, człowieka rozgoryczonego nieustającymi wojnami na Ziemi. Zbuntował się przeciwko ludzkości, co sprawiło, że został skazany na tułaczkę po bezkresie kosmosu. 

Zacznę od Żyjącego boga, komiksu pod wieloma względami przypominającego wiele opowieści traktujących o walce dobra ze złem. Ta rozgrywa się na odległej planecie, gdzie Ergün awaryjnie ląduje. Natrafia tam na dwie rasy, które żyją w odwiecznym konflikcie. Niestety, nasz główny bohater przez przypadek staje się uczestnikiem potyczek pomiędzy kobietami kwiatami a mężczyznami motylami. Żyjący bóg to typowa opowieść pełna akcji, niespodziewanych wydarzeń, heroicznych walk oraz namiętnych relacji damsko-męskich. Wszystko, co tylko fani archetypu rycerza mogą sobie wymarzyć. 

Jeśli chodzi o Władcę ciemności, mamy tutaj metafizyczną jazdę bez trzymanki. Już sam punkt wyjścia, czyli zderzenie statku kosmicznego Ergüna z samą śmiercią, świadczy o niebagatelnym pomyśle. Im dalej, tym wizje autora stają się coraz bardziej odjechane, a ich szczytem nie wydają się makabryczne stwory, a połączenie motywów satanistycznych i II wojny światowej. Wielu czytelnikom przy okazji lektury przyjdą na myśl inne liczne dzieła twórców rynku frankofońskiego, takich jak Moebius, Caza czy Jodorowsky. Co więcej, Władca ciemności to opowieść drogi, w której niekoniecznie chodzi o jej początek i koniec, ale o to, co przeżywa główny bohater. 

Wspólnym mianownikiem Żyjącego boga i Władcy ciemności są szalenie intrygujące rysunki, które oszałamiają wprost nieziemską liczbę detali. Didier Comès stawia na realizm – pomimo tego, że obie opowieści są futurystyczne i rozgrywają się w kosmosie, sceny wyglądają niezwykle naturalnie. Cechy takie jak zachowanie wiarygodnych proporcji, wypełnione szczegółami plany oraz wprawiające w zachwyt plenery towarzyszą czytelnikowi od pierwszego kadru. To jeden z tych albumów, do których wraca się często i chętnie, by niekoniecznie przeczytać schematyczną fabułę, a podziwiać genialnie zaprojektowane plansze i za każdym razem wyłapywać nowe ukryte elementy. 

Ergün tułacz: Żyjący bóg / Władca ciemności to komiks, który w dzisiejszych czasach można uznać za kolejny frankofon z bajecznymi rysunkami. Jeśli jednak spojrzy się na fabułę, bez problemu dostrzeże się źródło inspiracji dla Jeana Van Hamme’a i Grzegorza Rosińskiego, którzy przekuli je na sukces serii o Thorgalu. Być może wielu innych twórców również czerpało z tego dzieła, czemu zupełnie się nie dziwię, bo po pięćdziesięciu jeden latach ta opowieść obrazkowa nadal wzbudza zainteresowanie, nie zestarzała się ani o krztynę, a rysunki wielu fanom sprawią dużo radości podczas odkrywania licznych niuansów. To jeden z kilku przykładów evergreena, który pochodzi ze słusznie minionych czasów, bo z powodzeniem można go czytać bez cienia znudzenia i dzisiaj. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Didier Comès

Ilustrator: Didier Comès

Tłumacz: Jakub Syty

Wydawca: Lost in Time

EAN: 978-83-68346-06-0

Liczba stron: 96

Wymiary: 240 × 320 mm

Data premiery: 27 stycznia 2025 roku

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Ergün tułacz: Żyjący bóg / Władca ciemności

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej