Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń

Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń

Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń to komiks francuskich twórców debiutujących na polskim rynku. To opowieść obrazkowa o Jeanie, bezrobotnym, który po wielu latach znajduje pracę. Sęk w tym, że nie jest to zwykła praca, o której często się słyszy. Większość z nas spodziewa się informatyka, murarza, sprzedawcy czy nawet członka partii politycznej. Otóż nie! Nasz bohater zostaje Pillow Manem. Zaraz, zaraz… Człowiekiem poduszką? Dał się ukąsić poduszce? Spokojnie z tą wyobraźnią – Jean pracuje jako osoba towarzysząca ludziom, którzy mają problem z zaśnięciem z najróżniejszych powodów. Dzięki możliwości przyłożenia głowy do jego pulchnego ciała od razu zasypiają. 

Co jak co, ale takiej historii spodziewałem się raczej po mieszkańcach Kraju Kwitnącej Wiśni. Nie od dziś wiadomo o oryginalnych pomysłach Japończyków, włącznie z zaślubinami z lalkami czy poduszkami. Stéphane Grodet postanawia z niezwykłego zawodu Jeana uczynić pretekst do opowiedzenia o problemach współczesnego społeczeństwa. Zacznijmy od tego oczywistego, jakim jest brak snu. Jesteśmy zabiegani, nie dbamy o siebie, często chorujemy, jedną z możliwych konsekwencji jest bezsenność, a jak wiadomo – gdzie jest potrzeba, tam można zarobić. Brak snu został wykorzystany jako pomysł na nową usługę. Następna na mojej liście jest samotność, stan którego nie chcemy, ale niestety czasami jesteśmy na niego skazani lub – co gorsza – bywa, że jest konsekwencją naszej niechęci uczenia się innych. To tylko niektóre z przykładów wymienionych przez scenarzystę, jestem wprost pewien, że wielu z Was też wymieni przynajmniej kilka innych. Większość z nas zna takie sytuacje, tylko że wolimy zapłacić za łatwy w użyciu lek, niż spróbować coś zmienić.

To nie jedyna możliwa interpretacja, ponieważ Grodet rozprawia także o roli współczesnego mężczyzny w związku. Zarówno forma fizyczna, jak i psychiczna Jeana jest kiepska. Wspierany przez partnerkę przeżył lata na bezrobociu, ale mimo tego jego wartość na początku obcowania z opowieścią jest równa prawie zeru. Widać, że cierpi na depresję, potrzebuje pomocy, a ta przychodzi od zupełnie niespodziewanej osoby. Myślicie, że bycie Pillow Manem to łatwizna? A gdzie tam! W okolicznościach zawodowych i tych prywatnych, które wynikły z sypiania z różnymi ludźmi, mają miejsce naprawdę ciekawe akcje, pojawiają się niezwykle głębokie przemyślenia, awantury, jak i sytuacje zagrażające życiu. Ot, cały tygiel rozmaitości! 

Patrząc na rysunki Théo Calméjanego, od razu przyszedł mi na myśl Kot Rabina i autor tego komiksu – Joann Sfar. Nie będę ukrywał, że styl ilustracji w Pillow Manie. Mężczyźnie naszych marzeń jest oryginalny. To typowa rzemieślnicza robota, często spotykana w komiksowych magazynach typu „Spirou” z rynku frankofońskiego. Proste, kreskówkowe rysunki, aczkolwiek z wieloma detalami potrafią oddać ogrom emocji i tak też jest w tym komiksie. Wielu z Was rozpozna dobrze znane emocje, które malują się na twarzach postaci, a zdiagnozowanie stanu Jeana w wielu sytuacjach powinno przyjść bez problemu. Jeśli chodzi o tła, jest dobrze, dzieje się na nich dużo. Jak już przestajemy skupiać się na dialogach, da się dostrzec ciekawie zaprojektowane miejsca, w których przebywają bohaterzy komiksu.

Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń to niezwykły komiks i potrafi zaskoczyć czytelnika na wielu frontach. Stéphane Grodet pokusił się o przedstawienie nam obrazu współczesnego społeczeństwa przez pryzmat jednostki. Sam pomysł na profesję głównego bohatera wydaje się szalony, ale wynikłe z tego sytuacje dowodzą celności zamierzeń artysty i trafnie komentują rzeczywistość. Grodet pozostawia nam również wiele przestrzeni do własnej interpretacji, być może nawet odnajdziemy w Jeanie jakiś ślad samego siebie. Podczas lektury towarzyszy nam niezwykle ciepły i przytulny nastrój, jaki może kojarzyć się z momentem ułożenia głowy na poduszce. Co więcej, ciekawie wypada warstwa graficzna, która przywodzi na myśl ogólnie znany styl z wielu komiksów, otula jak ciepły kocyk nostalgii i wprawia czytelnika w błogi nastrój podczas lektury. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Stéphane Grodet

Ilustrator: Théo Calméjane

Tłumacz: Ernest Kacperski

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328171893

Liczba stron: 224

Wymiary: 21.6 x 28.5 cm

Data premiery: 4 czerwca 2025 roku

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię.

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Pillow Man. Mężczyzna naszych marzeń

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej