Dni demonów

Dni demonów

Peach Momoko to pochodząca z Japonii artystka, która w 2020 roku podpisała ekskluzywny kontrakt z Marvelem. Wydawca ten prowadzi program o nazwie „Stormbreakers”, którego celem jest publikowanie komiksów wschodzących gwiazd branży. Dzięki tej inicjatywie możliwe było opublikowanie Dni demonów, historii wymyślonej przez Momoko. Dni demonów opowiadają o Mariko Yashidzie, dziewczynce wciągniętej w odwieczną wojnę ludzi z oni (za Wikipedią: złe duchy, demony, diabły występujące w religii shintō i japońskim folklorze, utożsamiane z chorobami, klęskami i nieszczęściem). Momoko przekształca wiele znanych postaci z Marvela zgodnie z japońską stylistyką i powierza im mniej lub bardziej oczywiste role.

Wiele osób, które usłyszą imię i nazwisko głównej bohaterki, przypomni sobie o ukochanej Wolverine’a, wymyślonej przez Chrisa Claremonta. Na tym nie koniec, bo pierwsze kadry Dni demonów ukazują nam Sai (wariacja na temat Psylocke), wilka Logana (to oczywiście Wolverine) czy Jaduna (wąż opanowany przez symbionta). W trakcie lektury pojawia się jeszcze więcej bohaterów z Domu pomysłów, a odkrywanie ich tożsamości powinno przynieść czytelnikom wiele radości. Sama fabuła zawiera liczne elementy nawiązujące do mitologii oraz kultury japońskiej w onirycznych opowieściach z przeszłości oraz w mniejszym zakresie w głównym wątku. 

Wspomniane dwie osie czasu dzielą Dni demonów również ze względu na poziom scenariusza. Wydaje się, że najlepiej wypadło ukazanie przeszłości relacji ludzi i oni, ponieważ ten wątek jest odpowiednio umotywowany, a akcja ma solidne tempo. Teraźniejszość zdaje się być przygotowana na modłę komputerowych gier fabularnych RPG, gdzie zbieramy drużynę, a następnie rozprawiamy się z kolejnymi bossami. Da się dostrzec nawet postaci typu: łucznicy, magowie czy barbarzyńcy. Próżno szukać tu głębszych motywacji Mariko czy przeciwników. Pojawiają się raczej jako pretekst do pokazania kolejnego wariantu rodem z Japonii i pchnięcia fabuły o kilka długości do przodu. Nie można być również zadowolonym z braku wyjaśnienia wielu terminów z mitologii Nipponu – są traktowane jako oczywistość i zostawiają czytelnika bez wskazówek (choćby w postaci przypisów).

W ilustracjach Peach Momoko można doszukać się inspiracji bishōjo, czyli ukazywaniem młodych, ładnych dziewczyn, oraz chibi, czyli rysowaniem postaci w wersji dziecięcej z dużymi głowami. W przeciwieństwie do większości mang plansze w Dniach demonów nie są czarno-białe, ale pokryto je akwarelami, co pomogło stworzyć niezwykle delikatny i przyjemny klimat. Momoko w wielu kadrach zaskakuje ilością detali poumieszczanych w zmyślnie zaplanowanych miejscach. Co więcej, liczne sceny walki wyglądają niezwykle widowiskowo, często są okraszone efektami w postaci mocy bohaterów.

Warto zwrócić uwagę na dodatkowe walory wydania Dni demonów, ponieważ po pierwsze dostaliśmy komiks w wydaniu powiększonym, dzięki czemu będziemy mogli podziwiać graficzny kunszt twórczyni. Po drugie okładka opowieści obrazkowej zawiera liczne tłoczenia, które podnoszą wrażenia podczas trzymania komiksu w rękach. Po trzecie, oprócz głównej fabuły, zawarto w Dniach demonów czwarty zeszyt z antologii Elektra: Czerń, biel i krew, który został opublikowany przez oficynę Mucha Comics w 2022 roku. To przykład ilustracji z przewagą czerni, więc puryści mangowi powinni być kontent podczas lektury, jeśli nie zapoznali się z nią w poprzedniej, konkurencyjnej edycji. No i wspomnę jeszcze o minileksykonie z opisami demonów, zbiorze wariantów okładek oraz projektów postaci. 

Kiedy odkładałem Dni demonów na bok, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że komiks jest ofiarą przerostu formy nad treścią. W zasadzie nie można przyczepić się do projektu wydania, rysunków i dodatków, bo te robią niezwykłe wrażenie i zaskarbią sobie wielu zwolenników. Niestety fabuła, która rozgrywa się w teraźniejszości, jest bardzo przewidywalna, występuje jako pretekst do zaprezentowania kolejnych wariantów bohaterów i złoczyńców z Uniwersum Marvela w japońskiej stylistyce. Na szczęście dobrą robotę robią kilkukrotne nawiązania do przeszłości, zawierające hektolitry klimatu. Koniec końców trudno mi jednoznacznie polecić Dni demonów każdemu. Najbardziej zachwycone będą osoby, które lubią ciekawe ilustracje, potem fani japońskiej mitologii, a za nimi wielbiciele Marvela. Na pewno każdy dostrzeże prostotę fabuły traktującej o Mariko i skupi się na stylu Peach Momoko. 

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Peach Momoko

Ilustrator: Peach Momoko

Tłumacz: Maciej Błahuszewski

Typ oprawy: twarda

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328175204

Liczba stron: 216

Wymiary: 21.6 x 33.2 cm

Data premiery: 7 maja 2025 roku

Dziękuję wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

2 myśli na temat “Dni demonów

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Comixxy

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej