Paradisio to komiks autorstwa Jana Kabacińskiego, twórcy znanego z takich serii jak 90s FOREVER, czy Gore cop. Jego najnowsza produkcja po raz kolejny przenosi nas w ulubione przez twórcę lata 90-te, a tym razem akcja rozgrywa się w Polsce. Jest to czas transformacji ustrojowej, a jednym ze skutków ubocznych zmian politycznych, okazuje się wzrost przestępczości. Policja, nie mogąc poradzić sobie z kryminalistami, sięga po niecodzienne środki, a czytelnicy wraz z jedną z ofiar będą odkrywać coraz to nowe szczegóły tego dotyczące.

Kabaciński od lat karmi fanów nostalgią do lat 90-tych, epoki, w której wychował się, i która z czasem przerodziła się w jego pasję. Najnowsze dzieło autora, począwszy od samego tytułu (pochodzący z Belgii, czołowy zespół sceny eurodance), zdradza inspiracje towarzyszące powstawaniu Paradisio. W trakcie lektury znajdziemy w nim znacznie więcej nawiązań do ulubionej dekady scenarzysty, gdyż komiks Kabacińskiego wydaje się być wehikułem przenoszącym nas do czasów, gdy Polacy nucili Bailando (hit zespołu Paradisio), rzucali teksty z Psów i kupowali piraty ze skleconych naprędce straganów, czy też blaszaków. Co ciekawe, narracja w Paradisio jest mocno oniryczna, momentami wręcz zahacza o poezję, tworząc wybuchową mieszankę, składającą się z one-linerów rzucanych przez mięśniaków, oraz ich głębokich rozważań. Całość rozgrywa się w brudnej i pełnej monumentalnych budynków, postkomunistycznej rzeczywistości, która odrzuca od siebie od pierwszego spojrzenia. W porównaniu do poprzednich pozycji twórca zaskakuje tempem akcji wydarzeń w Paradisio, scenariusz jest bardziej rozbudowany, fabuła posiada rozwinięty ciąg przyczynowo-skutkowy oraz można utożsamić się z głównym bohaterem, na którym autentycznie nam zależy.

Nie da się ukryć, że poprzednie dzieła Jana Kabacińskiego posiadają mocno specyficzną warstwę graficzną. Inspirowanie się głównie Robem Liefeldem, ale też innymi rysownikami z lat 90-tych jest widoczne w stylu ilustracji Kabacińskiego. 90s FOREVER i Gore cop posiadają mocno chaotyczne panele, pełne napakowanych mięśniaków i wszechobecnej przemocy. W Paradisio widać zmianę, gdyż oprócz wymienionych przed chwilą elementów i dziwacznych zawijasów, Kabaciński uporządkował zawartość kadrów i uczynił je bardziej czytelnymi. Poszczególne sceny przenikają się, ruch pojazdów i bohaterów w kadrach jest zgodny z rzeczywistym, a emocje widoczne na twarzach postaci to często coś więcej niż wkurzenie lub rozbawienie. To właśnie w warstwie graficznej Paradisio zaszło najwięcej zmian, jest ona nośnikiem treści, mniej lub bardziej widocznych,, które mają przypominać o epoce, w której rozgrywają się wydarzenia Paradisio, lub najzwyczajniej stanowić comic relief.

Nie obyło się niestety bez paru wpadek. Da się zauważyć niefortunnie sformułowane zdania, które zapewne można byłoby wykryć na etapie korekty i redakcji. Kabaciński cały czas musi popracować na bitewną zawieruchą, gdyż momentami staje się ona nieczytelna i na pewno pomogłoby zastosowanie uproszczeń w przeładowanych detalami bohaterach. Myślę, że warto wspomnieć też o braku postaci kobiecych. Dobrze byłoby, żeby autor w przyszłości również je ujął w kolejnej opowieści obrazkowej, lecz na pewno nie chciałbym ich widzieć tylko w roli damy w opałach.

Paradisio Jana Kabacińskiego to komiks zawierający wiele ciekawych zmian w stosunku do poprzedniej twórczości autora. Bez wątpienia da się cały czas wyczuć mocne inspiracje popkulturą lat 90-tych, lecz jest ona potraktowana z jeszcze większym dystansem. Zapewne celem Kabacińskiego była próba osiągnięcia nowej jakości, co w znacznej części udało mu się. Pomimo drobnych wad, to pozycja, która pozwoli Kabacińskiemu zdobyć nowych fanów, których jara nie tylko fabuła na zasadzie „zabili go i uciekł”, ale coś więcej. A jest tego dużo, zaczynając od dość oczywistego przesłania, po niecodzienne środki artystyczne.
TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Jan Kabaciński
Ilustrator: Jan Kabaciński
Wydawnictwo: Timof i cisi wspólnicy
Format: 170×240 mm
Liczba stron: 52
Oprawa: miękka
Druk: czarno-biały
ISBN-13: 9788368259162
Data wydania: 21 lutego 2025 roku.

Jedna odpowiedź na “Paradisio”