Skorpion. Tom 4

Skorpion. Tom 4

Mogłoby się wydawać, że w trzecim tomie przygód Armando Catalaniego, przezywanego Skorpionem, wraz z momentem obalenia papieża Trebaldiego, zamknięto większość otwartych wątków. Pomimo utraty tronu papieskiego, rodzina Trebaldich cały czas pozostaje jedną z najpotężniejszych, pradawnych rodzin, wywodzących się z Rzymu. Nowym celem Skorpiona staje się znalezienie sposobu na pozbawienie Trebaldich wpływów, a zamierza on to uczynić, badając ich początki. Ma to pomóc w ustaleniu źródła odwiecznej potęgi tej familii. 

Tym razem Wydawnictwo Story House Egmont opublikowało zbiorczy tom zawierający jedynie dwie historie autorstwa Stephena Desberga, Dziewiąty ród oraz Fałszywy wieszczek. Scenarzysta ukazuje czytelnikowi chaos powstały po odsunięciu od władzy papieża Trebaldiego. Sytuacja ta, powoduje zwiększenie i tak silnych napięć pomiędzy Skorpionem, a jego wrogami. Walka o władzę nasila się, knute są kolejne intrygi, popełniane są kolejne morderstwa, a wszystko to w jeszcze większej liczbie. Przy czym, nie ma tu absolutnie żadnych świętości, każdy kłamie, szuka zysku i nie zawaha się wbić noża w plecy, w szczególności te Catalaniego. 

Desberg (Gwiazda pustyni, Golden dogs, Lotka. Kroniki z piekieł) już wcześniej przyzwyczaił nas do swojej niezwykłej umiejętności snucia rozbudowanych intryg, potrafiących trwać przez kilka tomów. Co nie oznacza, że tempo akcji spada w Skorpionie na dłuższą chwilę. Wraz z głównym bohaterem odwiedzamy wiele ciekawych lokacji. Cały czas mamy w komiksie do czynienia z rasową opowieścią płaszcza i szpady w alternatywnym świecie XVIII wieku. Dowodem na to są liczne, efektowne walki, często na szpady. Nie braknie tu również wątków miłosnych, gorących scen łóżkowych oraz niekiedy dramatycznych rozstań. Scenarzysta nie ustaje w rozbudowywaniu mitologii tej sagi. Kolejne odkrycia Armando Catalaniego pokazują nam komiksową wersję starożytnego świata. Tym razem przychodzi nam zapoznać się z przedstawicielami Etrusków (lud dawniej zamieszkujący północne regiony Włoch) i ich powiązaniami z wpływowymi rodzinami Rzymu.  

Enrico Marini jest jednym z rysowników używających techniki koloru bezpośredniego (francuskie couleur directe). Jest to proces nakładania koloru, w którym barwa i czarne linie konturowe nie są oddzielane. Stylistycznie, ilustracje Mariniego są realistyczne i pełne detali, ukazują niezwykle ciekawe wizerunki postaci oraz tła. Delikatna kreska twórcy sprawdza się także idealnie w scenach akcji, których w Skorpionie nie brakuje, a ich przebieg potrafi zaprzeć dech w piersiach dynamicznymi ujęciami. 

Czwarty zbiorczy tom Skorpiona Stephena Desberga udowadnia, że autor ma jeszcze dużo intrygujących historii do opowiedzenia. Kolejne wątki piętrzą się, a scenarzysta rzuca nas co chwilę w wir wydarzeń, przepełnionych pojedynkami. Jest to też ostatni tom, w którym mamy okazję podziwiać rysunki Enrico Mariniego, który nie spoczywa na laurach. Cały czas tworzy on niezwykle miłe dla oka rysunki, sprawdzające się zarówno w scenach obyczajowych, jak i tych ukazujących dynamiczną akcją.  

TECHNIKALIA:

Scenarzysta: Stephen Desberg

Ilustrator: Enrico Marini 

Tłumacz: Maria Mosiewicz

Typ oprawy: twarda

Wydawca: Egmont

EAN: 9788328153103

Liczba stron: 116

Wymiary: 21.6×28.5cm

Data premiery: 9 października 2024 roku. 

Dziękuję Wydawnictwu Story House Egmont za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

2 myśli na temat “Skorpion. Tom 4”

Dodaj komentarz