Liam Sharp (Green Lantern, Wonder Woman, Testament. Akeda) w dodatkach do Starhenge. Tom 1. Smok i Odyniec przyznaje, że jest wielkim fanem różnych mitologii, w tym legend arturiańskich. Zainspirowany Historią Królów Brytanii Geoffreya z Monmouth, a w szczególności jego wersją czarnoksiężnika Merlina, Sharp postanowił napisać własną opowieść o tym magu. Fabułę Smoka i Odyńca czytelnik widzi z punktu widzenia Amber, dziewczyny, która zostaje wplątana w wojnę, toczącą się na trzech płaszczyznach czasu. Amber, jako narratorka, zdaje nam relację z wydarzeń rozgrywających się w przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości, w której to zawiązuje się konflikt pomiędzy ludzkością, a cybernetycznymi istotami.

Komiks Liama Sharpa jest dziełem pełnym odwołań do popkultury. Amber jest fanką komiksów, cytuje lubiane przez siebie piosenki, ale odnosi się także do zapisków Geoffreya z Monmouth. Wielu czytelników bez problemu powinno rozpoznać nawiązania wykorzystane przez autora. Sharp regularnie korzysta w Starhenge z zabiegu łamania czwartej ściany, dzięki czemu ma się wrażenie brania udziału w relacjonowanych wydarzeniach. Język używany przez Amber jest swobodny, autor nie stosuje wydumanych zwrotów, ani górnolotnych przenośni. Z drugiej strony, nie brakuje Sharpowi pomysłów na wzbogacenie dobrze znanej mitologii Wielkiej Brytanii o nowe wątki. Jego wizja jest w wielu miejscach bardzo szczegółowa, potrafi zachwycić rozmachem. Zdarzają się również fragmenty potraktowane skrótowo, bez większego skupienia się na detalach, lecz zabieg ten nie ma wpływu na zrozumienie całości historii. Liam Sharp zna swoje możliwości, czego daje wyraz w Posłowiu, będącym podsumowaniem lektury. Z rozbrajającą szczerością opowiada o swoim planie na Starhenge oraz starannie punktuje wady i zalety swojego utworu.

Jeśli chodzi o warstwę graficzną, Autor dał w niej wyraz swoim pomysłom, oferując czytelnikom jedną z ciekawszych wizji świata w komiksie. Kadry Sharpa zawierają liczne detale, budujące unikalny, prawie fotorealistyczny obraz świata przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości. O kolorach nałożonych na rysunki można powiedzieć, że są delikatne, widać precyzyjne pociągnięcia pędzlem, nadające unikalnego sznytu każdemu z kadrów. Ilustracje Sharpa wyglądają jak spowite mgiełką, zyskują przez to klimat wspomnień powoli odchodzących w niepamięć. W Starhenge jest też parę nawiązań od innych stylów graficznych opowieści obrazkowych. Jedna z walk wygląda jakby była przygotowana technikami rodem z lat 70-tych. Liama Sharpa wspomaga jego córka, Matylda McCormack-Sharp, odpowiedzialna za dodatkowe prace graficzne w tym tomie.

Pomimo zawartej w Posłowiu autokrytyki, Starhenge Liama Sharpa jest komiksem bardzo dobrym. Sharp, który jest znany głównie jako rysownik, umiejętnie nakreśla ramy swojego świata, ambitnie budując własną wizję życia i czasów Merlina. Jego opowieść wciąga, zauracza prostotą języka, jednocześnie zachwycając ogromem przedstawionego świata. Główna bohaterka, Amber, wydaje się być koleżanką czytelnika, relacjonującą wydarzenia, w które została wplątana i które obserwuje przez pryzmat swoich doświadczeń. Znakomite rysunki Liama Sharpa są przykładem jego możliwości, przepych pomysłów poraża wykonaniem, a staranne dopracowanie każdego detalu powoduje, że Starhenge zapada na długo w pamięci.

TECHNIKALIA:
Scenarzysta: Liam Sharp
Ilustrator: Liam Sharp, Matylda McCormack-Sharp
Wydawnictwo: Labrum
Format: 185×276 mm
Liczba stron: 176
Oprawa: twarda
Druk: kolor
ISBN-13: 9788396860934
Data wydania: 17 czerwca 2024 roku.
Dziękuję Wydawnictwu Labrum za udostępnienie komiksu do recenzji. Jego przekazanie nie miało wpływu na moją opinię.

2 myśli na temat “Starhenge. Tom 1. Smok i Odyniec”