Coś zabija dzieciaki. Tom 5 – 7

Coś zabija dzieciaki jest uznaną serią komiksów autorstwa Jamesa Tyniona IV. Tytuł ten był wielokrotnie nagradzany, na swoim koncie ma trzy nagrody Eisnera (w kategoriach: najlepsza seria i najlepszy scenarzysta) oraz nominowano go do Nagrody Harveya. W planach jest także adaptacja w formie serialu na platformie Netflix. Tymczasem piąty tom Coś zabija dzieciaki rozpoczyna nowy story arc, który trwa przez trzy zbiorcze wydania. Główna bohaterka, Erica Slaughter, zajmująca się eksterminacją potworów, po ostatnich tragicznych wydarzeniach trafia do miasteczka Udręka, w którym przyjdzie jej się zmierzyć z zupełnie nowym monstrum oraz konsekwencjami konfliktu z Zakonem świętego Jerzego. 

James Tynion IV w kolejnej większej fabule w świecie Coś zabija dzieciaki pokazuje, że ta seria nadal ma w sobie potencjał na wiele intrygujących opowieści. Zalążki nowej historii są utkane z tych samych schematów, co uprzednio – zagrożeni mieszkańcy oraz potwór do zabicia. Mieszkająca w Udręce społeczność nikomu nie ufa. Potęguje to klimat osamotnienia, a główna bohaterka jest zdana tylko na siebie, o pomoc jest trudno. Nowością jest przedstawienie Erici jako w pełni niezależnego gracza, co jest wynikiem jej działań widocznych już wcześniej. Jej wybory spotykają się z mocną odpowiedzią Zakonu świętego Jerzego, co pozwala Tynionowi IV na zgłębienie przeszłości Erici, oraz ukazanie podłoża wewnętrznych przepychanek w ramach tej organizacji walczącej z demonami. Doprowadza to do utworzenia licznych obozów walczących o dominację, a przy okazji bezlitośnie pozbywających się i konkurencji, i  potworów.  Duszna atmosfera oraz emocjonujące wydarzenia w drugim story arcu rozgrywają się błyskawicznie, scenarzysta rzadko pozwala nam na chwilę oddechu, a trup ściele się gęsto po każdej ze stron konfliktu, czy też wśród niewinnych osób.

Bardzo dobrym wyborem był angaż na stanowisko rysownika Werthera Dell’Edera, który swoją dziwaczną i dynamiczną kreską od początku Coś zabija dzieciaki umiejętnie tworzy klimat tajemnicy i grozy. Zawarte na jego planszach sceny makabry są przerażające, przedstawione na nich miejsca upiorne, a projekty potworów mogą wywołać ciarki. Sprawdza się to idealnie w pokazywaniu braku pewności, co wpływa niekiedy na chaotyczne zachowanie postaci. Styl artysty sprawdza się także w trakcie scen obyczajowych, jak i podczas scen akcji, zachwycając kadrowaniem w trakcie efektownych walk. Swoje robi kolorystyka Miquela Muerto, który często stosuje ciemne barwy, budując mroczną atmosferę opowieści. Nowością w drugim story arcu Coś zabija dzieciaki są pustynne krajobrazy, z przeważającymi pastelowymi kolorami, często łamiącymi czający się za rogiem tajemniczy cień. 

Druga większa historia w Coś zabija dzieciaki udowadnia, że James Tynion IV ma jeszcze dużo do powiedzenia w kwestii wymyślonego przez siebie świata. Scenarzysta ten korzysta z dobrze nam znanych motywów poprzednich części Coś zabija dzieciaki, dodając nowe pomysły, by przerażać czytelnika oraz zachwycać przygodami Erici Slaughter. Dzięki pracy Werthera Dell’Edera i Miquela Muerto kadry wyglądają niezwykle klimatycznie, niczym wyciągnięte wprost z horrorów, jednocześnie zachwycając wykonaniem. Dzięki całemu zespołowi twórców, Coś zabija dzieciaki cały czas czyta się bardzo dobrze. 

TECHNIKALIA (tomy 5 – 7):

Scenarzysta: James Tynion IV

Ilustrator: Werther Dell’Edera

Tłumacz: Paweł Bulski

Wydawnictwo: Non Stop Comics

Format: 170×260 mm

Liczba stron:144

Oprawa: miękka

Druk: kolor

ISBN-13: 9788382304909; 9788382306903; 9788382306910

Data wydania: 28 czerwca 2023; 14 marca 2024; 29 lipca 2024 roku. 

Opublikowane przez Mikołaj

Komiksoholik z ADHD 🙃

Jedna odpowiedź na “Coś zabija dzieciaki. Tom 5 – 7”

Dodaj komentarz